Finanse (Giełda, itp.)

Awatar użytkownika
futbolowa
Czerwona Diablica
Posty: 14055
Rejestracja: 10 kwie 2005, 11:26
Reputacja: 2025
Kibicuję: RKS Raków + ManUTD
Lokalizacja: Miasto Bandyckiej Miłości
Kontakt:

Finanse (Giełda, itp.)

Post autor: futbolowa » 20 paź 2022, 12:52

Mr.Chris pisze:
20 paź 2022, 12:20
Nie wiem co oni Ci zrobili tam za granicą, ale połowa moich znajomych z bloku i spora część ze studiów czy rodziny wyjechała za granicę, chyba do wszystkich możliwych krajów - Austria, Holandia, Szwajcaria, Hiszpania, Włochy, Niemcy, Norwegia, Anglia, Szkocja, Francja i wymieniłem tylko te kraje, gdzie są ludzie z którymi gadałem przez ostatnie 2-3 miesiące. Wielu z nich wyjechało na rok lub trzy, a siedzi już nawet kilkanaście i nie zamierza wracać. Oczywiście, bywają [ch**] aspekty, ale ogół jest niewspółmiernie dobry w porównaniu do Polski. Trzeba jedynie znać język i mieć jakiś zawód, a nawet kolega, który od 7 lat jest kelnerem w Anglii, nie planuje wracać, jeżeli nie będzie musiał, bo jako kelnerzy razem z żoną byli w stanie odłożyć na dużą część mieszkania, stać ich na dziecko, a przed nim na porządne dwutygodniowe wakacje co roku. W Polsce ledwo by ich było stać na wynajęcie mieszkania, które tam mają już własne.

Tak, w niektórych przypadkach opłaca się wrócić do Polski, ale to sporadyczne sytuacje i zwykle wiążą się z posiadanymi nieruchomościami lub po prostu dużym przywiązaniem do rodziny.
U mnie też duża część towarzystwa wciąż na emigracji, ale wielu znajomych wraca do kraju. Jednak nie ze względów ekonomicznych, ale czysto rodzinnych - rodzice nie młodnieją, dzieciaki wychowują się bez dziadków - człowiek wtedy sobie uświadamia, że lepsza kasa to nie wszystko.

Ja np. nie chciałabym i nie byłabym się w stanie wyprowadzić, ale przyznaję, że strzyka mnie, gdy widzę, jakie są koszty prowadzenia jdg w Polsce, a jakie gdzie indziej. Bulimy za ZUS chore pieniądze i nagle okazuje się, że miesięcznie firma kosztuje mnie więcej niż innych (znajomi ze Szkocji czy Hiszpanii) przez pół roku. To nie powinno tak być, a z roku na rok jest tylko gorzej.

Wróć do „Hyde Park”