Nie jest skazane na żaden sukces, tak jak nie jest PSG, Chelsea, Barcelona (która po odejściu Guardioli wygrała jedną LM, bo wywaliła tryliony na parę Neymar-Suarez, gdy Pepowi wystarczył duet Pedro-Villa) czy United. Ot co klub ze ścisłej (finansowej) czołówki, gdzie Pep robi zajebistą robotę. Pisanie o jakichś historycznych warunkach, jakie Guardiola dostał w City, to nieprawda*. Historyczne warunki to miał w Barcelonie, ale zrobił z tego historyczne rzeczy (wynikowo i pozawynikowo), więc chyba się obronił.
* chyba, że City dostanie karę za machlojki, wtedy będzie historycznie.
Problem w tym, że Pepuś całe życie jeździ najlepszymi furami w okolicy, bo w wieku 40 lat miał na koncie dwa najlepsze sezony w historii współczesnej klubowej piłki i po kilkunastu latach dalej jest na topie. Nie jest też tak, że Mourinho czy Ancelotti nie jeździli najlepszymi furami w okolicy, po prostu w pewnym momencie nikt im tych najlepszych fur nie chciał dać, bo kilka z nich zdążyli po drodze rozwalić + żaden z nich nie dawał efektu Pepa. Co najwyżej można mówić, że porównania do Kloppa czy Simeone są nierównomierne, ale jakby chcieli dostać furę a'la City (United, PSG, jakiś Real czy Barcelona) to pewnie by dostali, chociaż bycie local hero też ma pewnie swoje uroki, więc to rozumiem.
Ale wiadomo, pewnie warto poczekać na ten finał LM, bo śmiesznie wyjdzie jak go przegra.






