Na ryzyko pasażera to znaczy, że masz z innymi liniami, czyli w ogóle masz osobne bilety. Oznacza to tyle, że jak się samolot spóźni 2h (co jest bardzo możliwe), to następny samolot ci zupełnie przepada i utkniesz w Dżakarcie. Absolutnie jak dla mnie takie coś odpada, jeszcze z rodziną - po prostu może się okazac, ze cała rezerwacja do Australii i z powrotem ci przepadnie i będziesz w kompletnym tyłku. Obawiam się, ze albo zrobisz sobie pobyt co najmniej na jedną noc na miejscu tej przesiadki, albo kupisz z jedną przesiadką.



