Superliga jest nie do uratowania. To, co mogłoby przejść, to UEFA Champions League, ale bez UEFA, rozgrywki zarządzane przez kluby (które odpowiadają za 100% wartości Ligi Mistrzów, bo nikt nie lubi UEFA), wtedy możliwe, że rewolucji by nie było, ale kluby mogłyby na tym zyskać (nie wiem, nie znam się na ile i czy w ogóle to mogłoby być dodatnie). Pewnie każdy na forumq by poparł wyrzucenie UEFA i powołanie jakiejś klubowej rady nadzorczej, nie? Tyle, że ten projekt jest nastawiony na benefity najbogatszych, więc nikogo jeżeli chodzi o opinię publiczną, z tego co możemy obserwować, nie przekona.glowas12345 pisze: ↑21 gru 2023, 19:33Dla Superligi jest jedno rozwiązanie. To się uda jeśli zmniejszy się liczbę drużyn w rozgrywkach ligowych do 16 ekip w wielu krajach.
Romantyzmu w futbolu już nie ma, ale raz na ruski rok coś zahaczającego o romantyzm się trafi (nie wiem, Girona): i my chcemy żyć w fikcji, że ten romantyzm ma jeszcze miejsce. UEFA tego nie gwarantuje, ale chyba jednak gwarantuje w większym stopniu niż Superliga - a szkoda, bo żadnej wielkiej reformy przez lata nie zobaczymy. Oglądam właśnie meczyk Betisu z Gironą - wg Superligi to ten meczyk nie ma znaczenia, w tym problem tego projektu. Oczywiście najbogatsze kluby w próżni by ten projekt poparły (co zrobiły), ale w rozrywce, a tym jest sport, liczy się optyka ludu.
Tak że śmieszny dzień: wielki triumf Pereza, pokazujący jego i Laporty oderwania od rzeczywistości.



