Zrobiłem w końcu prawko i kupiłem samochód. Nic specjalnego, Opel Astra z 2003, żeby nauczyć się jeździć. Stary, ale zadbany. Jeden właściciel, Niemiec, auto garażowane od początku do końca i 177tys na liczniku. Według wujka, który ma serwis Opla, perełka
Kontynuowałem redukcję wagi. Nie pamiętam dokładnie ile miałem wchodząc w 2023r., ale zrzuciłem z około 95 (+/-2) na 86 i co najważniejsze ustabilizowałem oraz oduczyłem organizm wpieprzania słodyczy
Biegowo też całkiem nieźle, do kontuzji na przełomie kwietnia i maja, przez dwa miesiące udawało mi się regularnie biegać po 3-4 razy w tygodniu i podobnie było na wiosnę. Rok zamykam z okrągłymi 256km.
Z podróży miałem nadzieję na ciut więcej. Chcieliśmy z Ewelinką pojechać do Lwowa, ale koniec końców się nie odważyliśmy. Zaliczyliśmy jednak Wrocław i Norwegię, tu jednak trochę zawiodła pogoda, ale nudy nie było.
Planów noworocznych robić nie lubię, ale myślę o kilku miejscach, Lwów i może Zakarpacie, objazdówka Kraków - Bratysława - Wiedeń - Praga + to co po drodze, Szlak Orlich Gniazd, Roztocze, Polesie i kilka innych pomysłów. W grę wchodzi też wycieczka na Janusza typu all-inclusive gdzieś w ciepłych krajach. Wszystko zależy od czasu, pogody, chęci i ewentualnie, okazji. Chciałbym też przebiec przynajmniej 300km łącznie i jednorazowo zacząć robić po 10km.



