To trochę uproszczenie. Samo to, co u nas określa się mianem sosu bolońskiego to faktycznie we włoszech jest nazywane jako ragu. W sumie nie tylko u nas błędnie się określa to mianem sosu bolońskiego, bo przecież nawet w filmach z USA pada to określenie. Ciekawe jak to zawędrowało.
Natomiast jak najbardziej istnieje coś takiego jak ragu bolognese, czyli bolońska wersja tego sosu.
Kiedyś to gotowałem zgodnie z tym co mi znajomy Włoch podrzucił jako przepis, który miałby być akceptowany w tym mieście. Strasznie niewygodnie się to robiło. Duszenie wszystkiego przez 2 godziny, co 20 minut wrzucane/wlewane coś nowego do garnka, więc nie można tego zostawić na wolnym ogniu i iść obejrzeć film. Na pewno było mniej pomidorów, więcej warzyw + mleko, co chyba nie jest typowe dla przepisów sosu ragu.
Ale w sumie jestem ciekaw co sobie faktycznie pomyśleli kelnerzy jak zamawiałeś spaghetti bolonskie. IMO miasto jest zbyt turystyczne żeby tam ludzie pracujacy w gastro nie wiedzieli, że w ogromnej części świata istnieje coś takiego jak sos boloński. Być może po prostu nie chce im się setny raz upewniać co klient chce: czy chodzi o ragu, czy na pewno chce makaron spaghetti a nie grubszy, z którym Włosi jedzą mięsne potrawy. Więc łatwiej im powiedzieć 'Nie wiem co to, proszę zamówić coś z menu'.



