Prawie tak romantyczne jak historia Arsenalku. Prawie
Dobrze, że wszyscy lubią Pepusia, bo jeszcze by mu ktoś przypomniał wydatki na obrońców z początku pracy w Manchesterze
No robienie maszynek do mielenia mięsa jest też wyzwaniem.
Carlo tak lubi wyzwania, że po prostu po konfrontacji z de Laurentisem nie bardzo byli chętni na niego, to sobie przyjął, pewnie nie kiepska (finansowo) ofertę bogatego Evertonu, który do tej pory przez tamte ruchy balansuje na granicy wyplacalnosci. Potem pomocną dłoń do niego wyciągnal Perez (z braku laku, lepszy Carlo to Carlo niż Benitez na kiju hehe) i mu na stare lata kliklo. Tzn pewnie tak się złożyło że ta grupa młodych piłkarzy, otoczona mega doświadczonymi mega profesjonalistami, potrzebowała takiego dobrego wujka na trenera bardziej niż cokolwiek innego. No tak czy inaczej trofea sobie kolekcjonuje.
Ścieżka kariery Kloppa to wzorowo oldschoolowa przygoda. Stopniowe awanse w futbolowym świecie bez jakiegoś przeskakiwania lvli. Następnym etapem powinien być jakiś Bayernik ewentualnie Realek i kolekcjonowanie pucharków do śmierci.
Guardiola to ewenement nieporównywalny z nikim innym. On sobie gra w swojej lidze i jedyne co można z nim robić to wyliczać sezony z mistrzostwami.









