Pewnie z Ukrainą.
Too late apologize.
Z tym można się zgodzić, to był taki chaotyczny wręcz szarpany mecz, znowu z happy endem.
No właśnie taki dreszczyk emocji jak się okazało na koniec, pomógł chłopakom.
Właśnie pierwszy raz przed poważnym turniejem w XXI wieku w sparringach gramy z wymagającymi przeciwnikami (także finalistami) a nie z jakąś Litwą czy San Marino i zobaczymy jakie to przyniesie skutki, bo na pewno zwycięstwa podnoszą morale, jedynie kontuzje martwią?!









