FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post autor: Mentor » 24 mar 2006, 19:02

Co do Rodriego vel żółtodzioba to z Benficą pewnie nie grałby gdyby była lepsza opcja. Co do meczu z Malagą to może śmiało zagrać. Jak nie w takim meczu to w jakim? Chyba okazja idealna. Co do ustawienia to wolałbym, aby to Henka grał na szpicy a Eto'o bardziej z głębi pola atakował. Zresztą w grze to pewnie będzie wyglądało i tak zupełnie inaczej. Z Larssonem się gra inaczej. Dużo gry kombinacyjnej. Sporo podań z klepki w okolicach pola karnego. On nie biega dużo. Już prędzej Sami pasuje na skrzydło. Ubolewam nad obecnością Bellettiego w składzie. Bezsprzecznie najgorszy zawodnik od dłuższego czasu. Wiem, że gra mało, ale kiedy gra to jest tragedia. To, że Valencia zremisowała z nimi to nie powód, aby się obawiać IMO. Barcelona to nie Valencia. Mecz meczowi nie równy. Zresztą Ches ostatnio nic nie grają a Barca wprost przeciwnie.

Wróć do „Hiszpania”