+ wiemy, że to spotkanie (Portugalia z Francją) może być nudne jak flaki z olejem, bo fajerwerków się nie spodziewam. Jeśli Słowenia wyjdzie bez kompleksów, to nawet fajna by była taka niespodzianka, ale to właśnie jeśli by zagrali bez kompleksów.
Mam pewien zgryz z takimi niespodziankami, bo z jednej strony fajnie utrzeć nosa nudnemu faworytowi, ale z drugiej oglądanie meczów jak Słowaków wczoraj, że strzelą gola i potem już nie są zainteresowani zbytnio grą w piłkę i tylko dogorywają do końca, to też nie jest przyjemne.
Więcej takich Austrii i Szwajcarii, tzn. słabszych zespołów grających w ten sposób i idących na faworytów jak równy z równym - tak. Meczów gołej dupy z batem, gdzie faworyt próbuje strzelić, a nie może, a underdog muruje i wybija piłkę - nie.










