Ja mam dokładnie odwrotny postulat. Mniej ogłady i więcej narzekania, bo skoro już marnujemy tyle godzin oglądając taki [ch**] gównofutbol to chociaż sobie ponarzekajmy wspólnie dla ulżenia.
Chwaliłem Euro za bardzo fajny start po dwóch kolejkach i zapeszyłem. Od tamtej pory im dalej w las tym gorzej. 1/8 to była jakaś katastrofa. Na dobry mecz trzeba było czekać aż do końca, bo Austria - Turcja się super oglądało ale do tamtej pory wszystko albo zupełnie jednostronne albo nudne jak flaki z olejem. Francja, Portugalia (na szczęście już wywalona za burtę) i Anglia (oby dzisiaj kończyła swój udział) zabijają ten turniej swoją gównopiłką. Grać taki paździerz z takim potencjałem kadrowym to jest kryminał.
Wczoraj karne decydowały o tym czy do półfinału wejdzie drużyna, która nie strzeliłą gola od 300 minut czy drużyna która z gry w ogóle żadnego nie strzeliła. I to są dwa zespoły z największym potencjałem na turnieju. Trzeci papierowy faworyt też serwuje piękne widowisko. Anglicy po wyczołganiu się z najgorszej grupy w historii Euro 120 minut męczyli bułę ze Słowacją, a jak już wyszli na prowadzenie to murarka i Pickford każde wyłapane dośrodkowanie jakiegoś słowackiego farmera świętował jakby obronił karnego w finale.
Generalnie brawo Niemcy, Austria, Hiszpania, Turcja za granie fajnej dla oka piłki. Cała reszta do wora, wór do jeziora. Słowakom, Słoweńcom i Gruzinom należy się przed wsadzeniem do wora uścisk dłoni za walkę, ale po awansie z grupy już się nie dało na nich patrzeć. Jednak w fazie pucharowej dużego turnieju to bym chciał zobaczyć coś więcej niż "umiemy niewiele ale przynajmniej się staramy".
Można sobie to racjonalizować że taka natura turniejów, że decyduje defensywa. Nie da się tego oglądać i tyle. Idź pan w [ch**] z takim Euro.










