Wszystko po to, by miasto ewentualne nie stawiało jakichś problemów. Proste.
Rodzina Filipiaka posiada w Comarchu jakieś 35/40% akcji, nie wiem może więcej. Teraz fundusz CVC i rodzina Filipiaka będą starać się wezwać pozostałych właścicieli, przeróżnych inwestorów itp. do odsprzedaży akcji, by następnie wycofać Comarch z Warszawskiej giełdy. Być może Comarch będzie notowany w np. Amsterdamie.
Zapewnie rodzina Filipiaka chcę mieć pełną kontrolę nad firmą. Ponoć firma ma zostać w ich rękach. Ale cholera wie.
Pytanie co z Cracovią. Pewnie na sprzedaż. A może jednak nie. Na razie za mało wiadomo, natomiast wiadomo, że to wszystko może trochę potrwać.
Cracovia to nie mały klub, dość duża marka, ciężko określić jaka jest faktyczna wartość klubu.







