Liga belgijska

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4257
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2550
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Liga belgijska

Post autor: Cement » 14 gru 2024, 16:41

Czas nadrobić zaległości jeśli chodzi o mecze, które obejrzałem. Cieszy mnie, że wreszcie poprawia się forma Unionu Saint-Gilloise, zarówno w lidze, jak i w Europie. Liczę, że dostaną się do czołowej szóstki, a tam, po podziale punktów, wszystko będzie możliwe (jak pokazał, na nieszczęście dla Unionu, poprzedni sezon).


13. kolejka

Anderlecht - Kortrijk 4:0 (Dolberg 37'-karny, 77', Kadri 50'-sam., Stroeykens 57')
Był to mecz pozbawiony większych emocji – nie chodzi nawet o wysoką porażkę Kortrijk, ale fakt, że drużyna gości przez 90 minut praktycznie nie zaistniała w ofensywie, stanowiąc mdłe tło dla Fiołków. Przez pierwsze pół godziny obrona gości wyglądała jeszcze jako taki i była w miarę szczelna, lecz gdy Anderlecht przyspieszał, zaczynały się problemy. Gospodarze objęli prowadzenie po faulu na granicy pola karnego, jedenastkę pewnie wykorzystał Kasper Dolberg uderzeniem po ziemi. Po przerwie Fiołki grały już bardzo swobodnie. W 50 min. po rzucie rożnym niefortunnie interweniował Algierczyk Abdelhak Kadri, głową kierując piłkę do własnej bramki. Kilka minut później po świetnie rozegranej, zespołowej akcji Anderlechtu na 3:0 wynik podwyższył uderzeniem pod poprzeczkę Stroykens. Wynik ustalił Dolberg uderzeniem z rzutu wolnego obok muru (bramkarz Kortrijk Tom Vandenberghe nie był najlepiej ustawiony, piłka wpadła do części braki, którą powinien kryć). Przez cały mecz Kortrijk nie przeprowadziło żadnej godnej uwagi akcji ofensywnej, a przynajmniej żadna nie została mi w pamięci. Rozumiem, że to drużyna walcząca o utrzymanie się w Jupiler Pro League (w ubiegłym sezonie utrzymali się po wygranym dwumeczu barażowym z Lommel), ale aż takiej mizerii się nie spodziewałem.

17. kolejka

Antwerp - Charleroi 1:3 (Chery 90+1'-karny - Stulić 2' 54' Andreou 49')
Pierwsza połowa meczu była znakomitym widowiskiem, jednym z lepszych, jakie oglądałem w tym sezonie. Otwarta gra z obu stron, dużo sytuacji bramkowych, dobre tempo. Już w 2 min. goście objęli prowadzenie, choć nieco przypadkowo - po dośrodkowaniu w pole karne doszło do nieporozumienia między obrońcami, piłka spadła pod nogi Nikola Stulicia, a serbski napastnik bez namysłu uderzył pod poprzeczkę. Antwerpia odpowiedziała falą ataków, w 6 min. niewiele pomylił się sprowadzony z Maccabi Hajfa Tjaronn Chery. W 11 min. goście mogli podwyższyć prowadzenie - wrzutka w pole karne dość niespodziewanie dotarła do cypryjskiego obrońcy Steliosa Andreou, który spudłował z kilku metrów. W 15 min. kapitalnej okazji nie wykorzystali gospodarze - Gyrano Kerk świetnie obsłużyli w polu karnym Ondrejkę, lecz reprezentant Szwecji w sytuacji sam na sam źle przyjął piłkę i nim zdążył złożyć się do strzału, zdążyli wrócić obrońcy. W 19 min. znów blisko gola było Charleroi - tym razem pierwszy strzał obronił Lammens, zaś dobijający Stulić trafił w poprzeczkę. Goście zmarnowali kolejną szansę w 26 min. - obsłużony podaniem w pole karne Stulić zdążył ubiec wychodzącego z bramki Lammensa, ale posłał piłkę po ziemi obok słupka. W 35 min. Gyrano Kerk po indywidualnej akcji, w której minął dwóch rywali, zmarnował świetną sytuację - zamiast podać do lepiej ustawionych kolegów uderzył lekko i prosto w iworyjskiego bramkarza Mohameda Kone. Końcówka 1. połowy była okresem naporu Antwerpii, jednak na początku 2. połowy gospodarze posypali się. W 49 min. po dośrodkowaniu z rzutu wolnego główkował jeden z piłkarzy Charleroi, Lammens jeszcze obronił, ale Cypryjczyk Andreou z bliska dobił do pustej bramki. W 54 min. było już 0:3, po niemal samobójczym golu obrońcy Antwerpii z bliska piłkę do siatki skierował Stujić. W 60 min. uderzał mało widoczny w tym meczu Vincent Janssen, jednak po rykoszecie piłka znalazła się między rękawicami Mohameda Kone. Antwerpia do końca ambitnie dążyła do zdobycia honorowego gola - w 87 min. potężny strzał Anthony’ego Valencii obronił efektowną paradą Kone, chwilę później Iworyjczyk znów skutecznie interweniował po rzucie rożnym, jednak chwilę później niepotrzebnie odepchnął w polu karnym Alderweirelda, a jedenastkę pewnie wykorzystał Tjaronn Chery.

Dla Antwerpii był to trzeci mecz z rzędu bez zwycięstwa, zaś Charleroi zbliża się na trzy punkty do czołowej szóstki i gra teraz z OH Leuven, Sint-Truiden i Kortrijk, a więc teoretycznie łatwiejszymi rywalami.

Wróć do „Piłka nożna na świecie”