Mecz rzeczywiście słaby, ale Real jednak dużo lepszy, gdyby nie fakt, że Real po prostu nie jest w stanie w tym składzie grać dobrze w defensywie i prawie zawsze jakiś karny czy babol się odwali, a do tego zagrał w ofensywie padakę (tj. strzelił bramki z nieoczywistych akcji, a nie strzelił z ładnych), to był tutaj materiał z gry na zdecydowane zwycięstwo, a efektem 'jedynie' remontada. I gdyby nie fakt, że obrona Realu w tym momencie jest jaka jest to nawet można byłoby na spokoju podejść do rewanżu, bo faktycznie De Brownie i Szilva wydają się cooked. Ciekawe czy to jest sezon 2019 dla City (gdzie też wydawało się, że Modric emeryt i tak dalej) i jeszcze coś z tego będzie czy to już nie wróci.
Swoją drogą kolejny atut tej formuły LM to fakt, że nie ma tej przerwy między zimą, a wiosną - nic nie grały City i Real na koneic fazy grupowej, to teraz też nic nie grają.
Ktoś mógłby to sprawdzić, bo ja wiem, że doliczone czasy są dwa razy dłuższe obecnie, ale to i tak brzmi nieprawdopodobnie.







