Faza play-off, 5. kolejka
Club Brugge - Union Saint-Gilloise 0:1 (Castro-Montes 34')
W ubiegłym sezonie drużyna Unionu-Saint-Gilloise miała dużą przewagę po sezonie zasadniczym, by po podziale punktów i przegraniu paru meczów utracić prowadzenie. Tym razem jest odwrotnie - Union skorzystał na podziale punktów i po dzisiejszym zwycięstwie nad Club Brugge po raz pierwszy w tym sezonie obejmuje pozycję lidera. 1. połowa była dość słaba z obu stron - Brugia początkowo miała inicjatywę, ale nie stwarzała sobie żadnych sytuacji. Gra gości wyglądała niewiele lepiej, ale z czasem pod bramką Mignoleta zaczęło się robić groźniej - najpierw strzał Franjo Ivanovicia wyblokował na róg Odronez, a w 34 min. Castro-Montes pięknym rogalem zdobył jedynego gola meczu. Po przerwie Brugia wreszcie trochę się rozpędziła, ale bardzo dobrą zmianę w drużynie Unionu dał Fuseini - w 70 min. to on wyłożył piłkę Ivanoviciowi, którego strzał obronił jednak Mignolet. Ofensywa Brugii, pomimo inicjatywy i optycznej przewagi, nadal miała problem z realnym zagrożeniem bramki Morisa. Dopiero w końcówce gospodarze byli bliscy wyrównania - w 91 min. po dobrej akcji Brugii strzał przy bliższym słupku w wykonaniu rozgrywającego słaby mecz Tzolisa znakomicie obronił luksemburski bramkarz Unionu, a minutę później w poprzeczkę główkował Hugo Vetlesen. Union przetrwał to oblężenie i dzięki wygranej obejmuje prowadzenie w tabeli.
Po tym cennym zwycięstwie podopiecznie Sebastiena Pocogneliego zagają teraz dwa razy u siebie - z Club Brugge i KRC Genk, będą to mecze kluczowe dla losów sezonu. Union ma póki co komplet punktów w fazie play-off, gdyby wygrali też najbliższe dwa mecze, to mistrzostwo Belgii będzie na wyciągnięcie ręki.



