No i pyknięte. Archiwum Burzowego Świata za mną. Skończyło się... dziwnie. Czuć, że to jest część szerszego uniwersum. W ostatnich książkach to już mocno wjechały powiązania między tymi seriami.
Sama książka typowy Sanderson, na początku jak flaki z olejem żeby ostatnie 300 stron przyspieszyć i pokazać pazur. Na plus, że widać w tym wszystkim pomysł i te wątki się wszystkie przecinają w rozsądny (jak na fantasy oczywiście) sposób. Najbardziej nie lubię rozwiązań z dupy, Brandon na szczęście tego unika. No i jak kogoś urzekł Tom 1 to w sumie Tom 5 to jest zupełnie inna opowieść, z perspektywy czasu i całej historii to Tom 1 jest o niczym
W USA wydali już nową nowelę w świecie z opowiadania "szósty ze zmierzchu" o którym pisałem tutaj:
W Polsce premiera jakoś w przyszłym roku. "Biały piasek" też nie wiadomo kiedy wyjdzie, więc na jakiś czas mam spokój.
Czas się zabrać za jakieś mądre rzeczy, dość tych głupot z latającymi ludzikami.


