Domek nr 10 (temat luźny) - Strona 10353

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
×

Kiedy robimy zlot forum?

17-19 kwietnia
1
13%
24-26 kwietnia
0
Brak głosów
8-10 maja
1
13%
15-17 maja
3
38%
22-24 maja
3
38%
Awatar użytkownika
Eyesmon
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 15887
Rejestracja: 26 lut 2009, 23:46
Reputacja: 4002
Kibicuję: AC Milan

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Eyesmon » 28 sie 2025, 10:58

Przema. No to potem masz wlasnie takie stare nieogarniajace baby, które nie ucza tylko odbębniają. Ja w swoim życiu i mojej córki spotkałem moze 2 nauczycieli z pasją na kilkudziesięciu. Reszta to frustraci albo co najmniej średniacy którzy odbebniaja minimum. Nie widze powodu zeby im placic za takie cos wiecej. Niech wejdzie jakies kryterium jakościowe do tej branży

3x napisze. Urynkowic

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 28 sie 2025, 11:06

Szkolnictwo to jest ogólnie temat na meeega szeroką dyskusję. Np fakt że należy w pierwszej kolejności skupiać uwagę na dzieciach które sobie nie radzą... to sprawia że mamy np wybitnego ucznia z matematyki który mógłby być szlifowany na olimpijczyka (w przyszłości może kogoś wielkiego), ale nikt nie poświęca mu nawet minuty "bo sobie radzi" a nauczyciel w tym czasie ma priorytet siedzieć na nieukami którzy nie potrafią dodać 2+2. Ostatecznie wychodzi z tego tyle, że nieuk w dorosłości pozostanie nieukiem, zaś utalentowany uczeń zostaje "zmarnowany" bo nie ma czasu z nim siedzieć.
Ja mam duży dylemat czy dziecko będę posyłał do państwowej czy prywatnej. Plusem państwowej jest integracja z rówieśnikami różnego typu, moim zdaniem najważniejszy element dla dzieciaka w dzisiejszych czasach (sam chodziłem najpierw do podstawówki z ultra patologią, potem do gimnazjum z oddziałami integracyjnymi gdzie 1/4 rówieśników miała jakieś upośledzenia, no i oczywiście masa "normalnych" znajomych - uważam że mega mnie te doświadczenia rozwinęły społecznie) podczas gdy w szkole prywatnej masz max 10 rówieśników, zazwyczaj wychowanych przez rodziców którzy wyżej srają niż dupę mają - tak więc mam taką "chłopską" obawę że dzieciak po prywatnej może wyrosnąć na dziwolonga, zaś państwowa go zintegruje i nauczy życia.
Natomiast pod kątem poziomu nauczania szkoła państwowa to jest zwykła strata czasu i farsa, to nawet nie powinno się nazywać "szkoła" tylko "przechowywalnia młodości".

Tak więc ja już się dziecka dorobię (ostro się staramy) i przyjdzie etap wyboru szkoły, to będę miał duży dylemat. Czy postawić na jakość nauczania, czy na kwestie społeczne. Na ten moment chyba bliżej mi jednak do tego drugiego.

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7421
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 1693
Kibicuję: Manchester United

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 28 sie 2025, 11:10

sickstick pisze:
28 sie 2025, 11:06
tak więc mam taką "chłopską" obawę że dzieciak po prywatnej może wyrosnąć na dziwolonga, zaś państwowa go zintegruje i nauczy życia.
Nigdy o tym nie myślałem, ale może mix? Podstawówka i gimnazjum państwowa + korki (poziomem pewnie wyjdzie na to samo co prywatna, ale wydaje mi się, że drożej), a od liceum, gdzie będzie już w miarę wyrobiony, dać go do prywatnej? Jakby nie patrzeć prawdziwa nauka wchodzi dopiero w liceum.

Edit: ale też nie przesadzałbym z tym słabym poziomem szkół państwowych. Tzn. może teraz to się zmieniło, ale w każdym większym mieście jest naprawdę masa dobrych i porządnych szkół państwowych. Sporo mam znajomych po publicznych liceach, którzy poszli studiować na najwyższe uczelnie zagranicą i/lub pracują teraz na poważnych stanowiskach w dużych firmach. Głównie informatycy, ale kilkoro przedsiębiorców, czy inżynierowie. Trochę znajomych po LO trafiło na UJ, AGH, a jedna koleżanka nawet na Sorbonnę, czy jeden chłopak z innej klasy mojego liceum, widziałem na Fejsie lata temu zdjęcie z graduacji dużej uczelni w GB.
Ostatnio zmieniony 28 sie 2025, 11:15 przez Mr.Chris, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62976
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8204
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 28 sie 2025, 11:13

sickstick pisze:
28 sie 2025, 11:06
sprawia że mamy np wybitnego ucznia z matematyki który mógłby być szlifowany na olimpijczyka (w przyszłości może kogoś wielkiego), ale nikt nie poświęca mu nawet minuty "bo sobie radzi" a nauczyciel w tym czasie ma priorytet siedzieć na nieukami którzy nie potrafią dodać 2+2. Ostatecznie wychodzi z tego tyle, że nieuk w dorosłości pozostanie nieukiem, zaś utalentowany uczeń zostaje "zmarnowany" bo nie ma czasu z nim siedzieć.
Ale wiesz, że to ideologia w 100% lewicowa? Wspierać najslabszych, żeby było mniej więcej równo. Tych lepszych jebać, i tak sobie poradzi.

Awatar użytkownika
johny batonik
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1101
Rejestracja: 27 cze 2023, 20:45
Reputacja: 253

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: johny batonik » 28 sie 2025, 11:17

sickstick pisze:
28 sie 2025, 11:06
Tak więc ja już się dziecka dorobię (ostro się staramy) i przyjdzie etap wyboru szkoły, to będę miał duży dylemat. Czy postawić na jakość nauczania, czy na kwestie społeczne. Na ten moment chyba bliżej mi jednak do tego drugiego.
Wybór jest prosty, posyłasz do publicznej i dziecko uczy się wszystkiego i niczego, a ty jako rodzic, dbasz o to aby wyciągnąć z niego to co go najbardziej interesuje i szlifować to. Szkoła nie jest od wychowywania i kształtowania dzieci na gotowy już produkt ścisłowca czy humanisty. Szkoła uczy podstaw i kształci minimalnie po trochu w każdej z dziedzin. Ale tak jak mówisz, publiczna nauczy dziecka życia, a prywatna prawdopodobnie nauczy go bycia dziwakiem i wyalienuje.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 28 sie 2025, 11:19

cloner pisze:
28 sie 2025, 11:13
sickstick pisze:
28 sie 2025, 11:06
sprawia że mamy np wybitnego ucznia z matematyki który mógłby być szlifowany na olimpijczyka (w przyszłości może kogoś wielkiego), ale nikt nie poświęca mu nawet minuty "bo sobie radzi" a nauczyciel w tym czasie ma priorytet siedzieć na nieukami którzy nie potrafią dodać 2+2. Ostatecznie wychodzi z tego tyle, że nieuk w dorosłości pozostanie nieukiem, zaś utalentowany uczeń zostaje "zmarnowany" bo nie ma czasu z nim siedzieć.
Ale wiesz, że to ideologia w 100% lewicowa? Wspierać najslabszych, żeby było mniej więcej równo. Tych lepszych jebać, i tak sobie poradzi.
Podobnie jak podnoszenie podatków przedsiębiorcom, żeby zwiększyć minimalną nierobom ;)

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62976
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8204
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 28 sie 2025, 11:22

To oczywista oczywistość, która nie ma żadnego związku z tematem szkoły.

Awatar użytkownika
Przema
Kapitan
Kapitan
Posty: 3194
Rejestracja: 10 lut 2008, 19:17
Reputacja: 732

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Przema » 28 sie 2025, 11:26

johny batonik pisze:
28 sie 2025, 10:55
Post autor: johny batonik » czw 28.08.2025 9:55
No wlasnie nie. To jest ta roznica. Nawet jesli pojdziesz do innej szkoly, to nadal masz te same obowiazki i musisz poswiecac ten sam czas po godzinach pracy zeby nalezycie sie przygotowac na kolejny dzien czy ocenic jakies sprawdziany.
W korpo jesli nie nadazasz ze swoimi obowiazkami, to znaczy ze trafiles w [ch**] miejsce i po prostu jest tego za duzo i za malo ludzi, smierdzi januszexem. Ewentualnie masz za to placone albo odbierasz jako wolne. W innej sytaucji zmieniasz robote i jest spora szansa, ze tego unikniesz. w zasadzie to myslalem, ze takie miejsca juz wyginely.
Eyesmon pisze:
28 sie 2025, 10:58
Przema. No to potem masz wlasnie takie stare nieogarniajace baby, które nie ucza tylko odbębniają. Ja w swoim życiu i mojej córki spotkałem moze 2 nauczycieli z pasją na kilkudziesięciu. Reszta to frustraci albo co najmniej średniacy którzy odbebniaja minimum. Nie widze powodu zeby im placic za takie cos wiecej. Niech wejdzie jakies kryterium jakościowe do tej branży

3x napisze. Urynkowic
Mozna urynkowic czemu nie. Natomiast patrzac po tym co jest teraz, to zadaj sobie pytanie czemu tak to wyglada i kto ostatecznie do tej pracy trafia i jaka ma motywacje zeby dawac cos wiecej od siebie. Smiem twierdzic, ze nie ma zadnej motywacji, bo i brak perspektyw na cos lepszego niezaleznie czy bedzie mu zalezalo czy nie. Sa pewnie pasjonaci w tym zawodzie, ale to gatunek wymierajacy - do tego procesu przyczynili sie zarowno politycy jak i roszczeniowi rodzice oderwani od rzeczywistosci.
sickstick pisze:
28 sie 2025, 11:06
Szkolnictwo to jest ogólnie temat na meeega szeroką dyskusję.
Zgadzam sie. I uwazam, ze szkolnictwo czeka meeega rewolucja, totalna przeorka. Tak jak system opieki zdrowotnej, tyle ze tutaj zrobic to o wiele latwiej.
Potrzebna bedzie jeszcze wieksza cyfryzacja niz elektroncizny dziennik. No i tutaj az sie prosi zeby w niektorych miejscach uzywac AI.Ale to melodia przyszlosci.
sickstick pisze:
28 sie 2025, 11:06
Ja mam duży dylemat czy dziecko będę posyłał do państwowej czy prywatnej. Plusem państwowej jest integracja z rówieśnikami różnego typu, moim zdaniem najważniejszy element dla dzieciaka w dzisiejszych czasach (sam chodziłem najpierw do podstawówki z ultra patologią, potem do gimnazjum z oddziałami integracyjnymi gdzie 1/4 rówieśników miała jakieś upośledzenia, no i oczywiście masa "normalnych" znajomych - uważam że mega mnie te doświadczenia rozwinęły społecznie) podczas gdy w szkole prywatnej masz max 10 rówieśników, zazwyczaj wychowanych przez rodziców którzy wyżej srają niż dupę mają - tak więc mam taką "chłopską" obawę że dzieciak po prywatnej może wyrosnąć na dziwolonga, zaś państwowa go zintegruje i nauczy życia.
Ja mam tutaj niezle ocene porownawcza. Przeszedlem system edukacji gdzie zalapalem sie na panstwowa podstawowke i liceum, a takze prywatne gimnazjum. Takiej skali patologii jak w prywatnej szkole nie widzialem ani wczesniej ani pozniej. Na plus malo liczne klasy, bo faktycznie mialem 10-12 osob w grupie z tego co pamietam.
Teraz moze to troche inaczej wygladac, ale moj wniosek jest taki, ze tam gdzie byla kasa, to patola byla duzo wieksza, tylko byla bardziej ukrywana.
Natomiast mimo wszystko bede mial podobny dylemat, o ktorym piszesz. Z jednej strony wolalbym publiczna szkole w okolicy tak aby dzieci mialy znajomych w okolicy i mogly wspolnie spedzac czas. ALE. Jak widze jak tutaj szkola rejonowa wyglada - czyli bardzo duzo dzieci, liczne klasy >30 osob, z okienkami i lekcje konczace sie po 17:00, no to ja chyba wymiekam. Na drugim biegunie jest szkola prywatna, gdzie faktycznie sie sporo placi, ale w tej kwocie masz sporo zajec pozalekcyjnych, baseny, lepsze wyzywienie i warunki w szkole. Tyle, ze mowie o miejscu do ktorego codziennie dzieci trzeba bedzie dowozic przez jakis czas, a znajomi beda w obrebie calego miasta. Niby nic to zlego, ale ja tez chodzilem do podstawowki bardzo oddalonej od mojego osiedla i troche czasu zajelo nim sie zintegrowalem z rowiesnikami na dzielni (choc nie wszystkimi), ale moze to i dobrze. Matka nie chciala mnie tam puscic, bo mowila ze patola. I cos w tym bylo, bo teraz jak kojarze co sie dzieje z tymi ludzmi to nie ma co zazdroscic.

Hannibal
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2051
Rejestracja: 13 lut 2019, 23:47
Reputacja: 882

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Hannibal » 28 sie 2025, 11:36

Dobrze jakby w szkołach zaczęto indywidualnie podchodzić do jednostek. Nie każdy będzie naukowcem czy dobrym inżynierem. Teraz większość chce skończyć studia, nawet byle jakie, a rynek fachowców siada ze względu na braki kadrowe.

Awatar użytkownika
Przema
Kapitan
Kapitan
Posty: 3194
Rejestracja: 10 lut 2008, 19:17
Reputacja: 732

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Przema » 28 sie 2025, 11:51

Hannibal pisze:
28 sie 2025, 11:36
Dobrze jakby w szkołach zaczęto indywidualnie podchodzić do jednostek. Nie każdy będzie naukowcem czy dobrym inżynierem. Teraz większość chce skończyć studia, nawet byle jakie, a rynek fachowców siada ze względu na braki kadrowe.
Moglyby wrocic egzaminy wstepne na studia. Plus cyklicznie aktualizowana lista kierunkow, na ktorych absolwentow nie ma wiekszego zapotrzebowania = chcesz to studiowac? Plac.

Awatar użytkownika
19B10
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4655
Rejestracja: 12 paź 2018, 12:40
Reputacja: 1502
Kibicuję: WRE

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: 19B10 » 28 sie 2025, 11:52

Hannibal pisze:
28 sie 2025, 11:36
Teraz większość chce skończyć studia, nawet byle jakie
Teraz? Według mnie ten trend to już ze 20 lat trwa, co jest kompletnie bez sensu, bo jak słusznie zauważyłeś wszelakich fachowców coraz mniej. To się zaczęło od likwidacji zawodówek, to był chyba najbardziej idiotyczny pomysł w historii reform edukacji.

Awatar użytkownika
Przema
Kapitan
Kapitan
Posty: 3194
Rejestracja: 10 lut 2008, 19:17
Reputacja: 732

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Przema » 28 sie 2025, 12:06

19B10 pisze:
28 sie 2025, 11:52
Hannibal pisze:
28 sie 2025, 11:36
Teraz większość chce skończyć studia, nawet byle jakie
Teraz? Według mnie ten trend to już ze 20 lat trwa, co jest kompletnie bez sensu, bo jak słusznie zauważyłeś wszelakich fachowców coraz mniej. To się zaczęło od likwidacji zawodówek, to był chyba najbardziej idiotyczny pomysł w historii reform edukacji.
To chyba w ogole jest problem, ze tych idiotycznych pomyslow bylo tyle, ze ciezko wylapac pozytywy reform edukacji, ktorych tez nie brakowalo.
Wrzucilem soie na szybko w chatgpt jak wygladamy na tle takich krajow jak Niemcy, Czechy, Francja czy Dania i u nas ciagle zmiany systemowe, podczas gdy tam od lat jest jednolity system, ktory co najwyzej przechodzi ewolucje dotyczaca materialow, tresci czy sposobow nauczania. A u nas kazde pokolenie jest ksztalcone inaczej.

Hannibal
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2051
Rejestracja: 13 lut 2019, 23:47
Reputacja: 882

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Hannibal » 28 sie 2025, 12:46

Większy nacisk na szkolenie zawodowe i premiowanie zdolnych na kierunkach kluczowych. Przy ogólnym problemie z demografią dopłacanie do zbędnych kierunków oraz zwalnianie z podatku młodych to proszenie się o jeszcze większe braki w gospodarce.
Mój ojciec chodził do zawodówki przy dużym zakładzie pracy. Dostawał jakieś pieniądze w czasie szkoły, a pod 3-ech latach był już ukształtowanym fachowcem. Teraz przyjęło się, że do zawodówki idą największe 'nieuki ' co pewnie też zniechęca bardziej ogarniętych.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62976
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8204
Kontakt:

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 28 sie 2025, 12:53

Hannibal pisze:
28 sie 2025, 12:46
Teraz przyjęło się,
Co ty masz z tym "teraz". Takie myślenie było - jak ktoś wyzej wspomniał - 20 lat temu. Teraz zaczyna sie to odwracać powoli.

Hannibal
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2051
Rejestracja: 13 lut 2019, 23:47
Reputacja: 882

Domek nr 10 (temat luźny)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Hannibal » 28 sie 2025, 12:56

20 lat temu to może w dużych miastach, u mnie w Polsce powiatowej raczej nie było aż takiego parcia na studia.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”