Kapitalny występ obu pań. Dla Niewiadomej-Phinney to czwarte podium z rzędu (3,3,1,3) od początku była wymieniana wśród faworytek wyścigu i nie zawiodła. Natomiast wielkie brawa należą się Darii Włodarczyk. Przed wyścigiem była zaliczana w poczet pomiagierek Borghini i klasyfikowana w okolicach 2-3 dziesiątki. Jednak po tym jak z Tour'u wycofała się właśnie lideka jej UEA Team ADQ - Elisa Longo Borghini, Włodarczyk bez żadnych kompleksów wzięła na siebie odpowiedzialność i wykorzystała szansę by przebić się do ścisłej czołówki kolarskiego klasyka.
Zarówno wczoraj - na tym morderczym podjeździe (była 7) - tak i dzisiaj (skończyła etap na 5 miejscu), jechała ramię w ramię z najlepszymi.
O ile przed wyścigiem zapewne niewielu kojarzyło jej nazwisko, o tyle dzisiaj o czwartej kolarce w generalce Tour de France mówią już wszyscy.







