Nie no, pomysł ma. On chce co roku grac w pucharach, tanio kupować, drogo sprzedawać, promowac młodych. Problemem jest to, że czasami te z tych idealnych planów z excela i power pointa po zderzeniu z rzeczywistością zostaje pył i trzebs cos.dosypać, żeby później cos wyciągnąć. A tego Mioduski nigdy nie przyjmował do wiadomości. No i jak prawdziwy polski menedżer ma wewnętrzne przekonanie, że to niensukcesy swisdczą o człowieku, ale chęć nauki. Droga do sukcesu sama w sobie jest sukcesem i takie tam korporacyjne pierdoły. A w sporcie oczekiwania kibiców są zgoła inne.






