Wiedzieliśmy na co idziemy, więc ubrani byliśmy podobnie: po 4 warstwy na górę plus kurtka, 2(ja)/3 warstwy na nogi, komin, kominiarka, gogle. Tylko buty przemokły, reszta ciepełko. Wszedłem bez raczków, ale na powrocie już założyłem.
Warto było.


W Sylwestra byliśmy we Wrocławiu, cóż za piękny jarmark. Świetna infrastruktura, fajne atrakcje, piękna choinka. Polecam każdemu, ceny przystępne, grzaniec 20 ziko, gorąca czekolada 18, szaszłyk 55.
Nie sądziłem, że tak będę zachwycony. Jedynie godzina 0 rozczarowała, bo ani odliczania, ani jakiejś małej imprezy ze sceną. Lipa.




Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.






