Puenta jest taka, że jak Liverpool miał lepsze czasy (2x mistrzostwo, era Kloppa- to co wspominał sickstick) i przez kilka dobrych sezonów niewiele przegrywał z Arsenalem to Arsenal był w dołku i dlatego ten bilans nie był jakiś super korzystny dla Liverpoolu (nawet jak w tym czasie zdarzał się wyniki po 4:0 czy tam 4:1).
A jak Arsenal wreszcie w tym dołku nie jest i jest na chwilę obecną najmocniejszym zespołem w Anglii (Europie?), a mimo tego nie wygrywa z jednym z najsłabszych Live od lat, to wychodzi, że jednak ten Liverpool to nie jest tak do końca w dołku, bo w poprzednim sezonie był mistrzem
I to tylko nawiązanie do tej statystyki, która mówi też, że od prawie 10 lat Arsenal wygrał z Liverpoolem trzy mecze w lidze (podobnie z City, chociaż tam dwa zwycięstwa są w ostatnich pięciu meczach).
A tego, że Arsenal jest aktualnie najlepszy w Anglii i jest duże prawdopodobieństwo, że wyłoży się na ostatniej prostej zdobędzie mistrzostwo to nikt nie ma zamiaru podważać



