Polityka za granicą - Strona 493

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
×

Za kim jesteś?

Zełeński
12
60%
Putin/Trump
8
40%
Awatar użytkownika
Przema
Kapitan
Kapitan
Posty: 3194
Rejestracja: 10 lut 2008, 19:17
Reputacja: 732

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Przema » 23 sty 2026, 20:29

Skoro Trump jest takim idiota to jak to świadczy i europejskich politykach, że dają mu się robić jak młodzi?

Trump gada często głupoty, sprawia wrażenie odklejonego, ale z punktu widzenia amerykańskiego interesu jest skuteczny, nawet jeśli to gierki kosztem europejskiego sojusznika, który na końcu i tak nie będzie miał wyjścia i klęknie przed nim, bo przez lata zafiksował się na biurokracji i ochronie klimatu kosztem całej reszty.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22071
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 23 sty 2026, 20:34

Przema pisze:
23 sty 2026, 20:29
Skoro Trump jest takim idiota to jak to świadczy i europejskich politykach, że dają mu się robić jak młodzi?
Jedynym argumentem potęgi Trumpa jest kraj którego jest prezydentem. Gdyby Marcin Najman został jutro prezydentem USA, to byłby równie potężnym człowiekiem co Trump obecnie. Jedyny argument jakiego używa Trump w negocjacjach to potęga militarna swojego kraju - czyli nie coś co sam wypracował, ale coś co odziedziczył po poprzednikach. A czy burzenie wieloletnich sojuszy jest "skuteczne" w kontekście USA? Poczekałbym z tą tezą co najmniej kilka lat.

Awatar użytkownika
Przema
Kapitan
Kapitan
Posty: 3194
Rejestracja: 10 lut 2008, 19:17
Reputacja: 732

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Przema » 23 sty 2026, 20:47

sickstick pisze:
23 sty 2026, 20:34
Jedynym argumentem potęgi Trumpa jest kraj którego jest prezydentem
A może jednak słabość sojuszników interesownie uwieszona na szyi USA? ;)
Czy patrząc z punktu widzenia Ameryki można się dziwić że ktoś w końcu zagrał tą kartą?
Czy sojusz jest burzony? Powiedziałbym że wręcz przeciwnie- wystarczyła zmiana prezydenta w USA aby nagle kraje zaczęły wydawać kasę na zbrojenia.
Ukraina też miała upaść a ostatecznie nie wyszła na tym gorzej niż było za Bidena. Tyle że musi za to płacić.

Awatar użytkownika
matt_
Moderator
Moderator
Posty: 12828
Rejestracja: 04 sie 2016, 13:56
Reputacja: 3478

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: matt_ » 23 sty 2026, 20:59

Jednych z kluczowych sojuszników USA w Europie są Niemcy, którzy równie bezkrytycznie popierają zbrodnie Izraela w Strefie Gazy, nasi sąsiedzi nie mają skrupułów przed dozbrajaniem zawsze biednych, atakowanych syjonistów. Zresztą co tam Niemcy, 13 km ode mnie znajdują się zakłady Nitro-Chem.

W niektórych kwestiach jesteśmy sami siebie warci i to rzeczywiście nasza wina.

Awatar użytkownika
Zygmunt-1
Kapitan
Kapitan
Posty: 3745
Rejestracja: 22 sty 2023, 10:32
Reputacja: 1074

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zygmunt-1 » 23 sty 2026, 20:59

sickstick pisze:
23 sty 2026, 20:34
Jedyny argument jakiego używa Trump w negocjacjach to potęga militarna swojego kraju - czyli nie coś co sam wypracował, ale coś co odziedziczył po poprzednikach.
Nie jestem zwolennikiem ani przeciwnikiem Trumpa, ale czy to źle? W sensie, że prezydent korzysta z tego z czego może korzystać? Jeśli coś odziedziczył i jest to w użyciu to można powiedzieć, że jest jakaś ciągłość. Chyba lepiej tak niż miałby robić jakąś potężną rewolucję?

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7421
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 1693
Kibicuję: Manchester United

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 23 sty 2026, 21:01

Trump jak zwykle po prostu robi z siebie buca i przesadza, żeby coś ugrać. Pisałem o Grenlandii, że celem są surowce i ułatwienia lub finansowanie baz i z ostatnich rozmów wynika, że najprawdopodobniej skończy się na eksklawach amerykańskich pod bazy, chociaż nie zdziwił bym się, gdyby jeszcze coś chcieli ugrać. Za tydzień 3/4 Europejczyków zapomni o tym, że było jakiekolwiek zamieszanie wokół Grenlandii.

Teraz mamy sytuację, gdzie Trump marudzi i umniejsza uczestnictwo krajów NATO w wojnie w Afganistanie. Przesadza i znowu robi z siebie buca, ale faktem jest to, że kraje NATO faktycznie miały mniejszy wkład w porównaniu do USA. Nawet jak zsumujemy żołnierzy wszystkich krajów z wyłączeniem USA, to dalej jest to ~2:1. Może planuje angaż w jakiś konflikt i chce większego zaangażowania, może chce wprowadzić jakiś zapis w NATO o procentowym udziale w konflikcie, a może jeszcze coś innego, ale jak pokazała historia, on po prostu gada i nakręca emocje pod deal. Długoterminowo to by było destrukcyjne, ale chyba nie trudno sobie wyobrazić, że po jego kadencji wszyscy zapomną o trudnościach i wróci business as usual. Ale to co wynegocjował zostanie zapisane na kartach historii. Większość książek nie będzie mówić o tym, że był dupkiem, ale to co ugrał... O ile faktycznie w końcu nie przesadzi. Mówię oczywiście o polityce międzynarodowej, bo wewnętrznie mam wrażenie radzi sobie fatalnie.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 24 sty 2026, 8:08



Widział ktoś kiedyś pingwina na Grenlandii?

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62976
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8204
Kontakt:

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 24 sty 2026, 8:20

Kluchman pisze:
24 sty 2026, 8:08
Widział ktoś kiedyś pingwina na Grenlandii?
Nie byłem, jak przypuszczam 99% forumowiczów. A Ty byłeś? Widziałeś? Pochwal się zdjęciami :)

Awatar użytkownika
dias
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4801
Rejestracja: 31 sty 2020, 23:03
Reputacja: 983

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: dias » 24 sty 2026, 8:24

Kluchman pisze:
24 sty 2026, 8:08


Widział ktoś kiedyś pingwina na Grenlandii?
Amerykanów też raczej nie uświadczysz. To nie jest ich naturalne środowisko.

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 62976
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8204
Kontakt:

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 24 sty 2026, 8:39

Zygmunt-1 pisze:
23 sty 2026, 20:16
Tak z ciekawości Conrado - których polityków cenisz i szanujesz? Personalnie, nie wiem, wymień 3 chociaż jak możesz. Najlepiej z czasów dość aktualnych, pytanie w tym temacie, ale mogą być sami Polacy/Polki/osoby polskie :)
Ty serio myślałeś, że największy hejter na planecie ziemia Ci odpisze? Od kilku lat powtarzam, że to zakompleksiony hejter, nigdy nic pozytywnego nie napisał w jakimkolwiek temacie.

eot

Awatar użytkownika
dias
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4801
Rejestracja: 31 sty 2020, 23:03
Reputacja: 983

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: dias » 24 sty 2026, 9:05

Mr.Chris pisze:
23 sty 2026, 21:01
Trump jak zwykle po prostu robi z siebie buca i przesadza, żeby coś ugrać. Pisałem o Grenlandii, że celem są surowce i ułatwienia lub finansowanie baz i z ostatnich rozmów wynika, że najprawdopodobniej skończy się na eksklawach amerykańskich pod bazy, chociaż nie zdziwił bym się, gdyby jeszcze coś chcieli ugrać. Za tydzień 3/4 Europejczyków zapomni o tym, że było jakiekolwiek zamieszanie wokół Grenlandii.

Teraz mamy sytuację, gdzie Trump marudzi i umniejsza uczestnictwo krajów NATO w wojnie w Afganistanie. Przesadza i znowu robi z siebie buca, ale faktem jest to, że kraje NATO faktycznie miały mniejszy wkład w porównaniu do USA. Nawet jak zsumujemy żołnierzy wszystkich krajów z wyłączeniem USA, to dalej jest to ~2:1. Może planuje angaż w jakiś konflikt i chce większego zaangażowania, może chce wprowadzić jakiś zapis w NATO o procentowym udziale w konflikcie, a może jeszcze coś innego, ale jak pokazała historia, on po prostu gada i nakręca emocje pod deal. Długoterminowo to by było destrukcyjne, ale chyba nie trudno sobie wyobrazić, że po jego kadencji wszyscy zapomną o trudnościach i wróci business as usual. Ale to co wynegocjował zostanie zapisane na kartach historii. Większość książek nie będzie mówić o tym, że był dupkiem, ale to co ugrał... O ile faktycznie w końcu nie przesadzi. Mówię oczywiście o polityce międzynarodowej, bo wewnętrznie mam wrażenie radzi sobie fatalnie.
Zgadzam się. Podobnie bylo z Churchillem. Los spowodował, że znalazł się u szczytu władzy w najważniejszym dla brytyjczyków momencie i to mu się pamięta. Jednocześnie przemilcza to, jakim był łajdakiem i jak bezwzględnie podchodził do innych nacji, które stały na drodze interesów imperium.

Hannibal
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2051
Rejestracja: 13 lut 2019, 23:47
Reputacja: 882

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Hannibal » 24 sty 2026, 12:49

Trump dba przede wszystkim o amerykański interes i bezpieczeństwo, a Grenlandia jest kluczowa.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 24 sty 2026, 13:04

Trump dba przede wszystkim o swoje ego. Jest zwyczajnie niemądry, niezrównoważony i nieprzewidywalny.

Gdyby Biden zachowywał się tak jak on, Republikanie nie przestawaliby pisać o demencji, którą i tak insynuowali.

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7421
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 1693
Kibicuję: Manchester United

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mr.Chris » 24 sty 2026, 13:19

Kluchman pisze:
24 sty 2026, 13:04
Trump dba przede wszystkim o swoje ego. Jest zwyczajnie niemądry, niezrównoważony i nieprzewidywalny.

Gdyby Biden zachowywał się tak jak on, Republikanie nie przestawaliby pisać o demencji, którą i tak insynuowali.
Między innymi przez takie myślenie coraz częściej dochodzi do głosu prawica. Jeżeli ktoś jest [ch**] z punktu widzenia liberałów, znaczy, że musi być [ch**] po całości i kieruje nim tylko i wyłącznie zło. Gówno prawda.

Sam nie lubię Trumpa i uważam, że całokształt jego działań jest negatywny i dla Amerykanów i dla Świata Zachodniego, a niejedno jego działań faktycznie wygląda tylko jak pompowanie ego. Ale trzeba naprawdę wiele niechęci oraz zaślepienia, żeby nie zauważyć, że wiele działań faktycznie ma na celu dobro USA, a czy robi z siebie dupka dla konieczności, czy z przyjemności, tego najprawdopodobniej nigdy się nie dowiemy.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18261
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2266
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Polityka za granicą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 24 sty 2026, 14:03

Mr.Chris pisze:
24 sty 2026, 13:19
Między innymi przez takie myślenie coraz częściej dochodzi do głosu prawica.
Napisałem coś nieprawdziwego? :P Jasne, kierowanie się ego to subiektywna opinia, ale Trump już tyle razy obiektywnie mijał się z faktami, że nazwanie go niemądrym nie wydaje mi się szczególnie kontrowersyjne. To nie to samo, co (Twoja) sugestia, że kieruje nim tylko I wyłącznie zło. Niczego podobnego nie napisałem I nawet nie przyszłoby mi do głowy.
Poza tym bez przesady, to nie jest nawet w top 10 głównych paliw dla prawicowych narracji.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”