W Serbii trwają właśnie Mistrzostwa Europy. Świetnie będą wspominać je Maltańczycy, którzy zostali najlepszą drużyną na miejscach 13-16. Turcy nawiązali do swojego najlepszego wyniku z 2020, tutaj też skończyli na 12. lokacie. Cały czas rosnący w siłę Gruzini robili co mogli, z Włochami przegrali po walce 14:16 i myślę, że też skończyli z podniesionymi głowami. Dzisiaj odbyły się natomiast półfinały. Węgrzy pokonali Greków 15:12, zaś Serbowie Włochów 17:13. Gospodarze zdobywali złoto na trzech ostatnich Igrzyskach (2016, 2020/1, 2024), ale będzie to ich pierwszy finał ME od 2018. Wtedy wygrali, oby tak samo było teraz
W przypadku reprezentacji Polski, ciężko napisać coś pozytywnego, budującego. W eliminacjach do tegorocznych Mistrzostw Europy, spotkaliśmy się z Holendrami, Słoweńcami, Brytyjczykami i Czechami. Wyniki większości spotkań były wyrównane (11:13 ze Słowenią, 9:11 z Wielką Brytanią, 10:17 z Czechami), ale samo 3:29 z Holendrami pokazuje, jak dużo pracy przed nami. Nasi pogromcy zajęli w Serbii 11. miejsce, więc też nie są potęgą w piłce wodnej. Są po prostu solidnym zespołem w skali Europy, świata. Podobnie było w eliminacjach ME 2024. Pokonaliśmy 8:7 Litwinów, z Portugalczykami 12:19, no ale ze wspomnianym wcześniej rywalem padł podobny rezultat, 5:29. Trzymajmy kciuki za naszych podziwiając kraje, które już profesjonalnie grają w tę dyscyplinę.





