oczywiście każdy mądry, jak rozmawiamy o teorii itd. Na pewno nie wziąłbym udziału w wojnie, w której Polska byłaby agresorem, bo tu zgoda - głupia wojna. Chcę jednak wierzyć, że stanąłbym w obronie w wojnie, w której faktycznie trzeba byłoby bronić ojczyzny. Dla mnie to istotne rozróżnienie.
Dla mnie ma znaczenie, czy Polska będzie istnieć, czy nie. A ktoś walczyć musi. Chociaż biorę pod uwagę, że bym spierniczał jak szczur pierwszy z okrętu, ale wierzę, że jednak bym miał tyle jaj, by tego nie robić.



