Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7421
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 1693
Kibicuję: Manchester United

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: Mr.Chris » 30 sty 2026, 10:42

sickstick pisze:
30 sty 2026, 9:56
Mr.Chris pisze:
29 sty 2026, 23:13
Mi natomiast to przypomniało dlaczego nie oglądam tego typu programów. To wygląda czasami jakby było ustawione pod show. Podobno inteligentni ludzie, a zachowują się jak przekupki na targu. Prawnicy, psychologowie, doktorzy, profesorzy, politycy, inżynierowie. Poważni ludzie trafiają do tych programów publicystycznych talk show i nagle odbiera im [k****] mózg.
Powiem tak. Jako dziecko żyłem w fałszywym przeświadczeniu że dorośli na swoich miejscach to najbardziej możliwie kompetentne osoby a ich zawody świadczą o nich. Rodzic to autorytet nr 1, nauczycielka to mego mądra i inteligenta pani, policjant to wysportowany i uczciwy pan który zawsze pomoże, dyrektor w firmie to wybitny mózg strategiczny, polityk to gość z głową na karku, pan prezydent to w ogóle najwybitniejszy obywatel, a z kolei pani na kasie w biedronce musi być tępa skoro robi w takim miejscu.
Pożyłem 30 lat i okazało się że nic bardziej mylnego. Połowa rodziców od znajomych to alkoholicka patologia, nauczycielką matmy w moim liceum jest koleżanka która za czasów szkolnych kiblowała... z matmy, okolicznym gliniarzem został największy patus na dzielni którego wszyscy zawsze się bali, jedyną kompetencją dyrektora w państwowej firmie w której pracowałem było to że pijał po godzina browary z prezesem, większość polityków to imbecyle typu Janusz Kowalski, a ta pani na kasie w biedronce może być mega inteligenta i pracować tam dlatego że lepiej płacą niż nauczycielce w szkole.

Chodzi mi o to że wg mojego doświadczenia życiowego 80% ludzi nie nadawało się do zawodów które wykonywało i robili je tylko dlatego że nie mieli pomysłu na coś innego, a przez to gdzie się człowiek nie pojawi ma wrażenie że wszystko jest jakby z kartonu.
Sporo w tym jest racji. Też kiedyś miałem podobnie, chociaż rodziców niektórych znajomych już od podstawówki uważałem za kretynów i patusów. Jednak dla ludzi z wykształceniem (inżynier/doktor/profesor) przez długi czas miałem dużo większy szacunek niż mam teraz. Niemniej, chodziło mi nie tyle o to, że straciłem do nich szacunek, ale o to, że w programach całkowicie im odpierdala. Tak jakby byli zaproszeni pod scenariusz albo mieli płacone extra za dramę.

Wróć do „Hyde Park”