To u mnie właśnie stuknęły 4 lata bez alko. Sądziłam, że bardziej będzie mnie ciągnąć, choćby okazjonalnie, ale zupełnie nie. I w tym czasie, mam wrażenie, jakaś rekordowa liczba osób, które znam, rzuciła picie. I tak naprawdę jedyną „grupą”, która ma z tym jakiś problem (klasyczne „ze mną się nie napijesz”), to pokolenie rodziców/wujków/teściów itd.
No ja nie wiem, czy ktoś już pytał, czy kandydatka ma na imię Ilona?


