Zapewne kinomaniacy, dla ktorych nie istnieje inna opcja niz obejrzenie filmu w kinie. Wbrew pozorom jest troche takich ludzi.
Kina w Polsce mialy lepsze wyniki w 2025 niz w 2024. Z kolei w 2024 lepsze niz w 2023. Jakos jest to ustabilizowane na poziomie ~51 mln sprzedawanych biletow.
Co ciekawe prezes sieci kin Helios - Tomasz Jagiello obawia sie spadkow w 2026 az o 25%, z kolei prognozy np. pwc mowia ze branza w Polsce bedzie sie rozwijac. Duzo pewnie jak zawsze bedzie zalezec od tego co wejdzie do kin i jak bedzie reklamowane, przy czym nie musza byc to ambitne produkcje, wystarczy ze Vega kolejny wysryw wypusci.
+1Hannibal pisze: ↑wczoraj, 9:30Duży ekran ma pewne zalety, ale w moim przypadku muszę dojechać kawałek drogi, więc koszta rosną. Do tego dość mocno denerwuje mnie ogólny rozgardiasz na, szczególnie na filmach komediowych, dlatego też moje wizyty w kinie praktycznie już nie mają miejsca. Wolę odpalić coś w domu przy dobrej kolacji. A, jeszcze jedno - teraz jest naprawdę mało nowych filmów, gdzie zapłaciłbym za bilety i nie miał poczucia pieniędzy wyrzucanych w błoto.
No ale sa pewnie niektore filmy, ktore lepiej obejrzec na naprawde duzym ekranie z dobrym naglosnieniem. Wydaje mi sie, ze w domu mam to ogarniete calkiem niezle, ale np. film typu 'Wyscig' to dla samych dzwiekow silnikow warto bylo ogladac w kinie.
Swoja droga bardzo mocny wplyw moze miec fuzja Netflixa i Warner Bros, pewnie niektore filmy w ogole do kin nie trafia, a jeszcze inne beda mialy premiere tego samego dnia na platformie co w kinie. Jesli tak sie stanie, to pewnie faktycznie bedzie mocne tapniecie i tego obawia sie prezes Heliosa, tak strzelam. Wtedy to juz faktycznie beda zamykac coraz slabsze kina z sieciowek, a i male studyjniaki beda mialy jeszcze wieksze problemy.



