Kosciół - Strona 3

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
astyczek
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 214
Rejestracja: 03 mar 2004, 1:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Piaseczno

Post Wyświetl pojedynczy post autor: astyczek » 19 lis 2004, 14:20

BUNCH - W kościele protestanckim pastor nie jest odwrócony plecami do wiernych. Chciałbym zwrócić wam uwagę na małą różnicę, wpychacie do jednego wora Chrześcijan i katolików a w sumie nie za bardzo tak można. Np. Ja jestem baptystą i nie modlimy się do Marii (1 Tymoteusza 2:5 - Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, Chrystus Jezus), nie czcimy figurek, nie spowiadamy się księdzu, ale odpowiadamy przed Bogiem.

Co się tyczy chodzenia do kościoła, nie trzeba chodzić, ale naturalną rzeczą jest, że jeśli jesteśmy dziećmi Boga Ojca, mamy w sobie także Ducha Świętego, wpływającego na nas, a on nas uczy jak mamy postępować i chodzenie do kościoła nie wynika z przymusu, ale z chęci. Nie wiem jak wam, ale mnie sprawia przyjemność spotykanie się z braćmi i siostrami w wierze. To wszystko jeszcze zależy jaki się tworzy kościół, czy jest to zbieranina obcych sobie ludzi, czy tworzy się atmosferę rodzinną.

Jeśli chodzi o Jehowych to oni mają całkiem inną Biblię jak Chrześcijanie (Katolicy, protestanci...). W 10 przykazaniach nie trzeba za bardzo się doszukiwać zmian na końcu, bo tak naprawdę najważniejsze są 2 pierwsze i jeśli się będziemy nich trzymać, następne 8 też będzie przestrzegane (Przestrzegane dla naszego dobra, PS: To aż tak trudne chyba nie jest).

Pozdrowionka!

BUNCH

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BUNCH » 19 lis 2004, 14:21

Kuźwa no!
napisałem, wyraźnie... BIBLIA JEST KSIĘGA RELIGIJNĄ A NIE HISTORYCZNĄ.

Noe mógł nie istnieć, Jercyho nie upadło od trąb, to wszystko jest poto by wyolbrzymić moc Boga!

Przykłądowo jak Kain zabił Abla, to go wygnali i... zamieszkał w innym dalekim mieści z innymi ludxmi. - Z jakimi innymi, skoro ich było czterech aktualnie? TO JEST KSIĘGA RELIGIJNA, a patrząc pod konekstem Historii czy Bologii wychodza pierdoły!

A na przykłądzie "Hioba", można stwierdzić, iż Bóg jest niesprawiedli.

<Nie chc emi się pisać innych przykłądów, a jest ich wpieronY!>

BUNCH

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BUNCH » 19 lis 2004, 14:25

JA NIE AKCEPUTJĘ JEDNEGO KRETYŃSKIEGO wg mnie przykazania: Skoro SEX nikomu nie skzodzi, jak robią to oboje z ludzi - dobrowolnie, każdy odczuwa przytym przyjemnośc, I ta przyjemność nie wyrządza szkód innym. Wszyscy są szczęśliwi. To dlaczego SEX jest uważany za grzech? (Za grzech nie jest uznawane tylko rozmnażanie się)
(ale ja nie przyswoje tego grzechu, wydaje mi się bezsensowny i dość zimno go tłumaczę "Nie mieli się już do czego przyczepić?")

Pojęcie raju: A co do pojęcia raju, to myulne jest wyobrażenie chmurek lub raju, przecież ciało umrze i nie będziemy doznawac uczuc cielesnych, żywa będzie tylko dusza człowieka, a dusz nie cierpi fizycznie, więc przykładowo: Poco duszy krzesło, skoro i tak na nim nie usiądzie, a więc jestem ciekaw, pojęcia nieba i piekła, gdyż raj jest mylący wg mnie. Założenia Raju, ogrodu (Eden) któego mają prawi dostąpić po smierci sa wbrew logice.

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 19 lis 2004, 14:49

Bunch w ogole o czym Ty mowisz?Co za gadki nam pociskasz i jaki one maja zwiazek z tematem?Jakie chmurki jakie krzeselka? :lol:
Gadasz bez ladu i skladu.Konkretnie chcialem zebys sie ustosunkowal do cytatu ktory wkleilem a Ty mowisz o jakims raju o ktorym tutaj nie bylo wczesniej mowy.Czizys.

Awatar użytkownika
LAZIO
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 716
Rejestracja: 23 lip 2004, 9:22
Reputacja: 0
Lokalizacja: CURVA NORD
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: LAZIO » 19 lis 2004, 15:14

eheheh ja nie wiem po co kosciol chyba tylko p to ze by ksieza kase se trzepali i po nic wiecej... a najlepsze sa stare babcie gdzie maja kilometry do kosciło i ledwo chodza a i tak tam ida czy tyo nie jest glupota ? zamiast wypoczywac w domu :]

Awatar użytkownika
olek j
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 917
Rejestracja: 25 maja 2004, 21:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: Zabrze

Post Wyświetl pojedynczy post autor: olek j » 19 lis 2004, 15:51

Przyznam szczerze że ostatnio bardzo się zastanawiaałem na temat mojej wiary, jaka jest chrześcijaństwo.Doszłem do może dziwnego wniosku :? Przedstawie go:
-Chrześcijaństwo to jedna z wielu wiar, które wyznają ludzie.Tak samo jak katolicy mówią że buddyści wyznają Boga który nie istnieje , to wyznawcy buddy takie samo zdanie maja przecież o nas.Każda wiara ma takie samo zdanie o innej.Kiedyś kilku ludzi wymyślili sobie coś, do czego można było wznosić hołdy i przekazywali to dalej i dalej. Oto moja hipoteza. Dla niektórych może się ona wydać dziwna.



Chyba nikt nie pozna prawdy...

Awatar użytkownika
Poko
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 526
Rejestracja: 12 lis 2004, 14:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ursus
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Poko » 19 lis 2004, 17:40

olek j pisze:Przyznam szczerze że ostatnio bardzo się zastanawiaałem na temat mojej wiary, jaka jest chrześcijaństwo.Doszłem do może dziwnego wniosku :? Przedstawie go:
-Chrześcijaństwo to jedna z wielu wiar, które wyznają ludzie.Tak samo jak katolicy mówią że buddyści wyznają Boga który nie istnieje , to wyznawcy buddy takie samo zdanie maja przecież o nas.Każda wiara ma takie samo zdanie o innej.Kiedyś kilku ludzi wymyślili sobie coś, do czego można było wznosić hołdy i przekazywali to dalej i dalej. Oto moja hipoteza. Dla niektórych może się ona wydać dziwna.



Chyba nikt nie pozna prawdy...

Przyznaje Ci racje, ja także jestem katolikiem i uważam tak samo jak poprzednik gdyż ja pod koniec swojego życia zaczne wierzyć np. młotek i jeżeli będzie jeszcze świat istniał to za 100 mln lat jest szansa że też ktoś będzie wierzył w młotek, a ja za swego życia bedę mówił wszystkim że młotek jest święty albo najlepszy(w sensie święty tylko moje słowo będzie wymawiane przez innych za 100mln lat) jaką ja mam pewność że ktoś hektar czasu temu nie wymyślił sobie kogoś lub czegoś a ja teraz w to wierze przezcierz Boga niewiedziałem na własne oczy ani tym bardziej nie dotknąłem a młotek widze i dotykam, móiął że Bog jest jeden i on ma włądze na światem, piekło, niebo itp. a inna wiara mówi że jest jakiś tam Allach i to on ma władze no i komu wierzyć :?: , nikomu ja wierze w Boga bo mnie tak nauczono i już tak raczej będzie, a Ci wszyscy jasnowidzy też mogą ścieminiać, jak ja wam teraz mówię że miałem wizję że jutro będzie koniec świata nie uwierzycie mi, ale jak bym poszedł do telwizji pościemniał że to już 5 raz z kolei taka wizja i troche bym, się potrząsł że niby coś sie ze mną dzieje to by na 40% uwierzyli, podmalował oczy na czarno itp. Mimo tych wszystkich zagadek wierze w Boga nawet jak nie pójdę raz czy dwa do kościoło to mam wyrzuty sumienia ale tylko dlatego że od urodzenia rodzice mi wpajali taką wizję przyszłości że jest jeden Bóg itp. A powiedzcie mi jak to jest dlaczego jedni żyją rok, godzine, dzień a inni 80, 90 lat :?: albo czy wierzyciw w coś takiego jak życie pozagrobowe albo drugiw wcielenie :?: Bo ja NIE, ale jestem ciekawy waszych opini. Na koniec chciałbym powiedzieć iż jak jeste tak jest ja tam czekam aż umre i mnie robaki zjedzą i będę miał spokuj a czy będę w niebie, czyśćcu czy gdzie tam(jeżeli coś takiego istnieje) to i tak nie będę nic czuł ani nic podobnego i nie dbam o to. A i jeszcze co rozumiecie poprzez słowo DUSZA :?: mówią że ona jest w człowieku ale we mnie jegst wątroba, mózg (mały ale jest :D ) itp. a dusza :?: czy to gdzieś po sercem :?: , nie rozumiem tego i raczej tego nie pojmę bo osoba lub coś innego co stworzyła to wszystko obdarzyła mnie ograniczonym myśleniem i dlatego to jest żecz której nie da się pojąć bo byśmy wiedzieli za dużo niż jest nam przeznaczone.To tyle na ten temat jeżeli ktoś coś jeszcze powie o to oczywiście włączę się do dyskusji...

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 19 lis 2004, 19:08

Przytoczę Wam tutaj treść pewnego art. zamieszczonego w takim tygodniku pt. "Fakty i mity. Tygodnik nieklerykalny". Treść jest bardzo ciekawa :!: :!: :!: _______________________________________________________
Dziwny ksiądz

Jan Meslier, ksiądz i wielki krytyj Kościoła, nie oszczędził żadnego katolickiego dogmatu. W rozdziale zatytułowanym "O błędach doktryny i moralności chrześcijańskiej" Meslier dał próbkę rozważań nad Trócą Świętą.

"Religia chrzescijańska, rzymska, apostolska naucza i każe wierzyć, że jest tylko jeden Bóg, a jednocześnie, że są trzy Osoby Boskie, z których każda jest prawdziwym Bogiem. Jest to najbardziej oczywistą niedorzecznością. Jeśli jest ich bowiem trzech, z których każdy jest naprawdę Bogiem, to znaczy, że jest trzech Bogów. A jeśli to twierdzenie jest prawdziwe, to fałszem jest twierdzić, że jest ich naprawdę trzech, z których każdy jest Bogiem. Nie można bowiem mówić jednocześnie o tej samej rzeczy, że jest jedna i że jest ich trzy".

I dowodzi dalej, że "w nauce naszych chrystusowców jest coś o wiele bardziej śmiesznego i niedorzecznego. Prócz tego bowiem, że Bóg ich ma być jednym w trójcy i trójcą w jednym, twierdzą jeszcze, że ten potrójny i jedyny zarazem Bóg nie ma ani ciała, ani kształtów, ani postaci. Twierdzą, że pierwsza osoba tego potrójnego i jednynego Boga, którą nazywają Ojcem, miała sama spłodzić drugą osobę, którą nazwali Synem. Syn jest całkowicie podobny do swojeo Ojca i tak samo nie ma ciała, kształtu ani postaci. Jeśli tak się rzeczy mają, to dlaczego pierwsza osoba nazywa się ojcem, a nie matką, druga zaś synem, a nie córką? Jest to niepojęte i samo sobie przeczy (...)".

Swopje wywody kończy Meslier, zwracając się do swoich przyszłych czytelników: "(...) Rozum Wasz sam sprawi więcej jeszcze niż moje wywody. Oby nam tylko Bóg nie dał innych powodów do skargi niż to, że oszukiwano nas. (...) Kościół rzymski, prawosławny, protestancki - ileż czczych dysput i iluż ambitnych obłudników spustoszyło Europę, Afrykę i Azję! (...) Kończąc błagam Boga, tak przez tę sektę znieważonego, aby raczył nas przywrócić do religii naturalnej, której chrystianizm jest otwartym wrogiem, do tej świętej religii, którą Bóg włożył w serca ludzi i która uczy, abyśmy nie czynli bliźniemu, co nam nie jest miłe".

O wierzeniach religijnych Meslier pisał też: (...) Dlatego człowiek zawsze był i pozostałniedoświadczonym dzieckiem, małodusznym niewolnikiem, głupcem lękającym się myślenia i nigdy nie umiejącym się wydostać z labiryntu, w którym zagubiono jego przodków".

W rozdziale pt. "Wiara w Boga nie jest konieczna i najrozsądniej o nim nie myśleć" Meslier napisał: "(...) wszyscy głoszą, że istota Boga jest niepojęta dla człowieka, a jednocześnie wciąż przypisują temu niepojętemu Bogu pewne właściwości oraz zapewniają, że człowiek misi uznać tego Boga, którego nie może pojąć. Najważniejszą rzeczą dla ludzi ma być ta rzecz, której nie są absolutnie w stanie pojąć. Skoro Bóg jest niepojęty dla człowieka, najrozsądniej byłoby nigdy o nim nie myśleć. Religia zdecydowała jednak, że człowiek popełnia zbrodnię jeśli przez chwilę bodaj o nim nie myśli".

"Niewiedza i strach - oto dwie podstawy każdej religii" - konstatuje Meslier, a w innym miejscu dodaje: "W sprawach religii ludzie zachowują się jak duże dzieci. Im bardziej religia jest niedorzeczna i pełna cudowności, tym większy ma na nich wpływ".

"Źródłem każdej religii było pragnienie władzy" - brzmi tytuł kolejnego z rozdziałów, a jeszcze inny nazywa się: "Czcić Boga to czcić fikcję".

Dalej Meslier mówi o wierze w Boga jako "jedynie mechanicznemu przyzwyczajeniu pochodzącym z dzieciństwa", nawyku wbitym w "miękki jak wosk mózg dziecka".

"Nauczyciele rodzaju ludzkiego - pisze - postępuję bardzo przezornie, wpajając w ludzi zasady religijne, zanim potrafią oni odróżnić prawdę od fałszu, a rękę lewą od prawej".

"Opatrznością nazywa się wspaniałomyślną opiekę, którą Bóg otacza swoje ukochane istoty, zaspokajając ich potrzeby i czuwając nad ich szczęsciem. Wystarczy się jednak rozejrzeć, aby stwierdzić, że Bóg nie troszczy się o nic i o nikogo. Opatrzność jest ślepa na potrzeby większości mieszkańców tego świata. Cóż znaczy ta znikoma liczba ludzi szczęśliwych, wobec tłumów nieszczęśników, którzy jęczą pod uciskiem i cierpią nędzę?!"

Być może to bezcerwmonialność i szokująca otwartość, z jaką ksiądz Meslier wyrażał swoje poglądy sprawiła, że zepchnięto jego dzieło do piwnic nawet tradycji antyklerykalnej. Można jego poglądy podzielać lub nie, ale pamięć o tym dziwnym księdzuna pewno godna jest szerszego upowszechnienia.
__________________________________________________________

I na zakończenie trochę cyferek:

Przychody "firm" w skali rocznej:

4. Totalizator Sportowy - 170 mln złotych

3. PKN Orlen - 400 mln złotych

2. Telekomunikacja Polska - 900 mln złotych

1. Kościół rzymskokatolicki - 10 miliardów złotych

I to według ostrożnych szacunków!! Taka niebotyczna kwota ZREDUKOWAŁABY BEZROBOCIE DO ZERA :!: :!: :!:

Awatar użytkownika
olek j
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 917
Rejestracja: 25 maja 2004, 21:40
Reputacja: 0
Lokalizacja: Zabrze

Post Wyświetl pojedynczy post autor: olek j » 19 lis 2004, 19:24

Poko pisze:
olek j pisze:Przyznam szczerze że ostatnio bardzo się zastanawiaałem na temat mojej wiary, jaka jest chrześcijaństwo.Doszłem do może dziwnego wniosku :? Przedstawie go:
-Chrześcijaństwo to jedna z wielu wiar, które wyznają ludzie.Tak samo jak katolicy mówią że buddyści wyznają Boga który nie istnieje , to wyznawcy buddy takie samo zdanie maja przecież o nas.Każda wiara ma takie samo zdanie o innej.Kiedyś kilku ludzi wymyślili sobie coś, do czego można było wznosić hołdy i przekazywali to dalej i dalej. Oto moja hipoteza. Dla niektórych może się ona wydać dziwna.



Chyba nikt nie pozna prawdy...

Przyznaje Ci racje, ja także jestem katolikiem i uważam tak samo jak poprzednik gdyż ja pod koniec swojego życia zaczne wierzyć np. młotek i jeżeli będzie jeszcze świat istniał to za 100 mln lat jest szansa że też ktoś będzie wierzył w młotek, a ja za swego życia bedę mówił wszystkim że młotek jest święty albo najlepszy(w sensie święty tylko moje słowo będzie wymawiane przez innych za 100mln lat) jaką ja mam pewność że ktoś hektar czasu temu nie wymyślił sobie kogoś lub czegoś a ja teraz w to wierze przezcierz Boga niewiedziałem na własne oczy ani tym bardziej nie dotknąłem a młotek widze i dotykam, móiął że Bog jest jeden i on ma włądze na światem, piekło, niebo itp. a inna wiara mówi że jest jakiś tam Allach i to on ma władze no i komu wierzyć :?: , nikomu ja wierze w Boga bo mnie tak nauczono i już tak raczej będzie, a Ci wszyscy jasnowidzy też mogą ścieminiać, jak ja wam teraz mówię że miałem wizję że jutro będzie koniec świata nie uwierzycie mi, ale jak bym poszedł do telwizji pościemniał że to już 5 raz z kolei taka wizja i troche bym, się potrząsł że niby coś sie ze mną dzieje to by na 40% uwierzyli, podmalował oczy na czarno itp. Mimo tych wszystkich zagadek wierze w Boga nawet jak nie pójdę raz czy dwa do kościoło to mam wyrzuty sumienia ale tylko dlatego że od urodzenia rodzice mi wpajali taką wizję przyszłości że jest jeden Bóg itp. A powiedzcie mi jak to jest dlaczego jedni żyją rok, godzine, dzień a inni 80, 90 lat :?: albo czy wierzyciw w coś takiego jak życie pozagrobowe albo drugiw wcielenie :?: Bo ja NIE, ale jestem ciekawy waszych opini. Na koniec chciałbym powiedzieć iż jak jeste tak jest ja tam czekam aż umre i mnie robaki zjedzą i będę miał spokuj a czy będę w niebie, czyśćcu czy gdzie tam(jeżeli coś takiego istnieje) to i tak nie będę nic czuł ani nic podobnego i nie dbam o to. A i jeszcze co rozumiecie poprzez słowo DUSZA :?: mówią że ona jest w człowieku ale we mnie jegst wątroba, mózg (mały ale jest :D ) itp. a dusza :?: czy to gdzieś po sercem :?: , nie rozumiem tego i raczej tego nie pojmę bo osoba lub coś innego co stworzyła to wszystko obdarzyła mnie ograniczonym myśleniem i dlatego to jest żecz której nie da się pojąć bo byśmy wiedzieli za dużo niż jest nam przeznaczone.To tyle na ten temat jeżeli ktoś coś jeszcze powie o to oczywiście włączę się do dyskusji...






Najlepsza hipoteza...........

Awatar użytkownika
Pawel
Moderator
Moderator
Posty: 595
Rejestracja: 03 mar 2004, 8:28
Reputacja: 0
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pawel » 19 lis 2004, 19:53

Pisakk pisze: I na zakończenie trochę cyferek:

Przychody "firm" w skali rocznej:

4. Totalizator Sportowy - 170 mln złotych

3. PKN Orlen - 400 mln złotych

2. Telekomunikacja Polska - 900 mln złotych

1. Kościół rzymskokatolicki - 10 miliardów złotych

I to według ostrożnych szacunków!! Taka niebotyczna kwota ZREDUKOWAŁABY BEZROBOCIE DO ZERA :!: :!: :!:
nie wiem skad wziałeś te dane, ale ja w nie nie wierze... niby skąd kościół mógł by czerpać takie dochody?! niech mi ktoś to wytłumaczy...

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 19 lis 2004, 21:19

Pawel pisze:
Pisakk pisze: I na zakończenie trochę cyferek:

Przychody "firm" w skali rocznej:

4. Totalizator Sportowy - 170 mln złotych

3. PKN Orlen - 400 mln złotych

2. Telekomunikacja Polska - 900 mln złotych

1. Kościół rzymskokatolicki - 10 miliardów złotych

I to według ostrożnych szacunków!! Taka niebotyczna kwota ZREDUKOWAŁABY BEZROBOCIE DO ZERA :!: :!: :!:
nie wiem skad wziałeś te dane, ale ja w nie nie wierze... niby skąd kościół mógł by czerpać takie dochody?! niech mi ktoś to wytłumaczy...
Ależ proszę bardzo: (wpływy te są podane w najniższej możliwej do przyjęcia wysokości :!: :!: )

W roku 2001 odnotowano blisko 370 tys. chrztów, co przy wpływie 75 zł od becika daje 28 mln złotych rocznych przychodów.

Ponad 480 tys. dzieci przystąpiło do pierwszej komunii, co przyniosło (ofiara, różaniec, książeczka do nabożeństwa - 80 zł) niemal 39 mln złotych.

Bierzmowanie (300 tys. osób) zasiliiło kasę o 21 mln złotych ("składka na krzyż" - 70 zł).

Ślubów (nadal dane za rok 2001) było co prawda znacznie mniej (161 371), ale - przy stawce za zapowiedzi i ofiarę minimum 350 zł - konto Kościoła wzbogaciło się o 56 mln złotych.

Pogrzeby przynisły zysk znacznie wyższy: żegnając naszych zmarłych (364 tys.), powiększyliśmy finanse Kościoła rzymskokatolickiego aż o 900 mln zł (miejsce na cmentarzu, ofiara - minimum 2500 zł).

Przyjęcie księży wędrujących po kolędzie, wręczamy im ok. 100 milionów złotych (średnio - 40 zł); święta (opłatek, święconka) to kolejne 20 mln; msze zamawiane w różnych intencjach to około 50 mln.

Sądy biskupie są niemal tak samo zapracowane jak świeckie, rozpatrują mniej więcej 20 tys. spraw rocznie (ok. 2 tys zł od sprawy), co przynosi 40 mln zł.

Najwyższą pozycję w rubryce "wpływy" stanowi dochód z tacy, z którą praktycznie proboszczowie robią co chcą. Jeśli z 29 minionów Polaków uprawnionych do głosowania, do kościołów regularnie chodzi 58 procent (badania CBOS), to co tydzień 17 milionów osób zostawia na tacy 34 mln zł (średnio 2 zł - CBOS). Rocznie ok. 1,8 miliarda złotych!.

Łącznie Kościół rzymskokatolicki otrzymuje w ciągu roku - tylko z prywatynych kieszeni Polaków - co najmniej 3,5 miliarda złotówek!

To oczywiście nie są jeszcze wszystkie wpływy.Szacunkowa wielkość (informatorzy podają różne wielkości) dofinansowania Kościoła przez państwo z pewnością nie jest niższa niż 200 mln zł w roku 2002 (Fundusz Kościelny otrzymał z budżetu 84,5 miliona, dotacje dla KUL i PAT - 92,5 mln, duszpasterstwo wojskowe - 15 mln, renowacja zabytków 13,5 mln). Według większości źródeł, ogólna "pomoc" państwa, uwzględniająca na przykład finansowanie nauki religii w szkołach (ponad 500 mln), utrzymanie kapelanów szpitalnych i kapelanów wszelkich branż, sięga 1,2 miliarda złotych. Co parę lat dochodzą dotacje wizyt Ojca Świętego....

Wszelkie przytoczone kwoty można przyjąć za wysoce wiarygodne, są bowiem oparte na konkretnych, weryfikowal;nych danych, wynikających z badań społecznych lub zestawień statystycznych. Nikt natomiast nie jest w stanie określić wiekości przychodów z prowadzonej przez Kościół aktywnej działalności gospodarczej (bezpodatkowej w ramach tzw. "celów duszpasterskich" lub sporadycznie obłożonej symbolicznym podatkiem zryczałtowanym) czy choćby bezcłowego i bezpodatkowego importu.

Na tle wszystkich firm i instytucji Kościół jest niewątpliwie największym inwestorem na rynku budowlanym (setki plebanii i kościołów, bazyliki: w Licheniu, Krakowie i Warszawie, a także warszawski biurowiec Roma Center). Próbuje swoich sił w inwestycjach czysto finansowych (jak śp. Towarzystwo Emerytalne Arka Invesco, sieć kas pożyczkowych SKOK). Prowadzi wydawnictwa książkowe i prasowe (przynajmniej setka tytułów), stacje radiowe i telewizyjne, wytwórnie dewocjonaliów. Dochody przynoszą udziały w giełdowych spółkach (w ramach walki z alkoholizmem także w browarach Okocim). Spore kwoty uzyskują proboszczowie za wynajem sal i budynków oraz z prowadzonych hoteli (np. "Wit Stwosz" w Krakowie) czy biur podróży, zajmujących się nie tylko pielgrzymkami i nie tylko do miejsc świętych. Ziarnko do ziarnka....-sporą miarkę można zebrać z handlu dewocjoinaliami. Ktoś kiedyś wyrzucał handlarzy ze świątyni....

Poza tym księża i całe parafie bardzo często korzystają z darmowego miejskiego prądu, wody, c.o. itp.

Wraz z rzeką kasy z naszych kieszeni (dla przypomnienia: 3,5 mld zł) roczne przychody koncernu wyniosłyby 8-10 miliardów :!: :!: :!: To trzy razy więcej niż planowany na rok 2003 budżet Ministerstwa Zdrowia (bez środków Narodowego Funduszu Zdrowia), dwukrotnie więcej niż budżet policji i niemal 70 procent wydatków państwa na pomoc społeczną. 10 mld złotych wchłonięte Kościół rzymskokatolicki pozwoliłyby zatrudnić pół miliona ludzi na rok i wypłacać im miesięcznie niebagatelne 1700 zł.

Nawet jednak bez uwzględnienia wyników działalności gospodarczej (stanowiących przecież podstawę przychodów normalnych przedsiębiorstw) - na liście największych polskich przedsiębiorstw - publikowanych co roku w "Rzeczpospolitej" czy "Polityce" - holding Kościół rzymskokatolicki z łątwością ulokowałby się w pierwszej dziesiątce (10 miejsce na liście 500 najbogatszych firm zajmuje w 2002 roku Polkomtel SA z przychodem 5 mld zł i zyskiem netto 520 milionów).

Nie same pieniądze stanowią jednak o potędze. Własnością filii Watykanu jest 162 tys. hektarów gruntów, o tysiącach nieruchomości na wspominając.

Można mieć zatem wątpliwości czy raj aby na pewno znajduje się w niebie... :?

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 12695
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3127
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 19 lis 2004, 22:43

Brawo Pisakk brawo.
Ja tylko dodam ze kosciol bardzo sie domaga zwrotu ziem ktore ZSRR "zabralo" im po roku 1945 a sa to tereny doskonale z punktu ekonomicznego i gospodarczego.

Az sie chce rzucic na tace chyba w niedziele wyskocze i ich dofinansuje nie moge pozwolic zeby stracili pierwsza pozycje :lol:

Awatar użytkownika
astyczek
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 214
Rejestracja: 03 mar 2004, 1:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Piaseczno

Post Wyświetl pojedynczy post autor: astyczek » 20 lis 2004, 0:31

HAHAHA

Nie wiem skąd wziąłeś te dane:
Przychody PKN Orlen ze sprzedaży:
2001 - 17 miliardów
2002 - 16,9 milarda
2003 - 24 miliardy

Zapraszam na oficjalną stronę PKN Orlen - oni mają obowiązek informowania o tych sprawach...

Awatar użytkownika
astyczek
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 214
Rejestracja: 03 mar 2004, 1:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Piaseczno

Post Wyświetl pojedynczy post autor: astyczek » 20 lis 2004, 0:49

Z kolei TP S.A ma przychód 18.3 mld. Wiesz... pomyliłeś troszkę pojęcia, te dane które napisałeś dotyczą zysku netto a nie przychodu. W kościół policzyłeś tylko przychód a nie odliczyłeś rachunków za prąd, gaz itp.

Awatar użytkownika
astyczek
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 214
Rejestracja: 03 mar 2004, 1:09
Reputacja: 0
Lokalizacja: Piaseczno

Post Wyświetl pojedynczy post autor: astyczek » 20 lis 2004, 0:52

Przepraszam, że post pod postem:

W przypadku kościoła nie można mówić o przychodach, bo kościół nie jest firmą.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”