Najlepsze filmy - Strona 30

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Bastian16
Skład B
Skład B
Posty: 130
Rejestracja: 07 maja 2005, 16:57
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bastian16 » 07 maja 2006, 11:28

jakby ktoś chciał go sobie obejrzeć to Polsat go daje we wtorek - 9maja.

Awatar użytkownika
snake
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1427
Rejestracja: 15 mar 2005, 18:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Barcelona

Post Wyświetl pojedynczy post autor: snake » 12 maja 2006, 19:39

Obejrzalem w koncu ten film.
Nigdy wczesnie nie mialem okazji obejrzec go sobie spokojnie, a tyle o nim slyszalem. :?
Troche sie zawiodlem. Spodziewalem sie czegos bardziej...jak to powiedziec...emocjonujacego. Moze gdybym widzial ten film jak byl jeszcze nowy to mialbym inne wrazenie. :)
Moja ocena 7.5/10 :)

Awatar użytkownika
Bobohawk
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1249
Rejestracja: 14 lip 2004, 15:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bobohawk » 12 maja 2006, 22:21

Ja widziałem go już bardzo dawno i poprostu jest, był i będzie świetny. Po tym właśnie filmie polubiłem bardzo Edwarda Nortona, a Brad Pitt potwierdził, że jest jednym z najlepszych aktorów. Nic tylko oglądać, bo naprawdę warto :)

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 21 lip 2006, 0:05

Nie wiedziałem za bardzo w jakim temacie mam to napisać (miałem nawet zakładać nowy :P) ale myślę, że ten będzie najodpowiedniejszy :wink:

Do rzeczy. Zapewne większość z Was oglądała The Butterfly Effect (i zapewne większość z Was uznała go za jeden z najlepszych filmów EVER, ale to tak na marginesie :wink: ). A teraz moja prośba- czy ktoś orientuje się, czy są dwie wersje tego filmu :?: Słyszałem bowiem, że istnieją dwa zakończenia filmu :roll: Jeżeli ktoś wie coś na ten temat to bardzo prosiłbym o odpowiedź :wink:

EDIT:

Spoko, wszystkie informacje już znalazłem :wink: Teraz jedyne, czego mi potrzeba do szczęścia to namiary na WERSJĘ REŻYSERSKĄ (tą, w której Evan zabija się w... nie powiem :P zainteresowani wiedzą o co mi chodzi :wink: ) bądź chociazby nazwę wresji reżyserskiej (wersja którą ja posiadam nazywa się The.Butterfly.Effect.DVDRip.XviD-DMT).

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 24 lip 2006, 20:48

Hotel Ruanda Hotel Rwanda (2004)

Obrazek

Niezwykle poruszający film o afrykańskim odpowiedniku Oskara Schindlera, który ocalił przed rzezią ponad tysiąc osób. Obraz ten jest oparty na faktach i opowiada o wydarzeniach, które miały miejsce podczas konfliktu w Ruandzie, jednego z najbardziej krwawych w historii Afryki. W ciągu 100 dni w Ruandzie zostało zabitych prawie milion osób. Ekstremiści z plemienia Hutu mordowali przedstawicieli Tutsi z zimną krwią, nie bacząc na to, czy są to ich sąsiedzi czy nawet członkowie rodziny.
Paul Rusesabagina (Don Cheadle) jest dyrektorem belgijskiego hotelu Mille Colline w Ruandzie. Jego żona, która z wykształcenia jest pielęgniarką, ale obecnie zajmuje się wychowywaniem dziecka, pochodzi z plemienia Tutsi, a on sam z Hutu. Paul jest niezwykle szanowany w swoim środowisku. Jeśli ludzie potrzebują pomocy, przychodzą właśnie do niego. Gdy wybucha konflikt, Paul chce za wszelką cenę ochronić swoją rodzinę przed śmiercią. W obliczu masowych zabójstw Paul decyduje się na odważny krok - swój hotel zamienia na obóz uchodźców. Udziela schronienia ponad 1200 osobom, z niezwykłą determinacją broniąc ich przed bojówkami Hutu.




jak dla mnie rewelacyjny film ! wspaniała rola Nicka Noltiego oraz Dona Cheadle zasłużone 9/10 !

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: girlfromipanema » 30 lip 2006, 23:25

ja znów zacznę po brazylijsku:
Miasto Boga -> widząc tytuł chce się śmiać przez łzy, bo ten najgłośniejszy brazylijski film wziął swoją nazwę od faktycznie istniejącego miejsca. a miejsce to zalicza się do tych, które oglądane na ekranie (ze świadomością, że gdzieś są, nawet jeśli mniej straszne) sprawiają, że prędzej można w Boga zwątpić jak również w to, że kiedykolwiek tam był. być może dlatego hasło reklamowe brzmi ''samba na dnie piekła'' i już to wydaje się w zestawieniu z nazwą paradoksalne.
film nakręcony na podstawie książki opowiada o życiu w jednej z faveli (dzielnicy nędzy) Rio de Janeiro i systemie nią sterującym. przerażające jest jak dzieci marzą o tym, aby zabijać i dealować, jak nie widzą innego świata niż taki. jak właściwie niektórzy od małego trzymają za podartymi ciuchami pistolet, czekając na okazję, aby kogoś zastrzelić i okraść go z tego co ma. interesy zresztą generalnie przejmują ludzie w wieku m/w 16 lat, aby zapewnić sobie przetrwanie i szacunek w okolicy. potem i tak zazwyczaj sami umierają.
cały ten obraz widzimy oczami chłopaka, który już kiedy dorasta wie, że nie chce być taki jak reszta. jednak nie może się zdecydować- poniżająca praca czy takie życie jak inni rówieśnicy. nie wybiera żadnego z tych rozwiązań i trochę się miota, starając się dotrzeć do celu, który znalazł- zostania prawdziwym fotografem. przy okazji czyni ciekawe obserwacje i z jednej strony patrzymy na obraz pogrążonego w biedzie i przestępczości obszaru a z drugiej na dorastającego chłopaka, który w takim miejscu przeżywa pierwsze rozterki.
warto zobaczyć.

Carandiru -> kolejny dość znany jak na ten kraj, brazylijski film. również oparty na faktach, a nakręcony na podstawie powieści.
akcja toczy się w mieszczącym się w Sao Paulo więzieniu, które dalekie jest od norm panujących w tego typu miejscach. ludzie są na nie skazywani bez uczciwych procesów, a kiedy odsiedzą wytyczoną im karę- nie jest pewne, że zostaną wypuszczeni. jest przyjęte, że na określoną liczbę lat (a może raz na rok, however) raz mogą spotkać się z bliskimi. władzy w ich szeregach raczej nie sprawują strażnicy czy jacykolwiek urzędnicy znajdujący się w więzieniu. powierzają oni swoje zadania osobie, która wydaje im się rozsądna- zostaje kucharzem i przy tym dostaje jedyny w więzieniu nóż. rozsądza o wszystkich sporach, głównie na tle handlu prochami w murach więzienia. zezwala na zabijanie lub karze darować życie. więźniom obca jest higiena, często umierają z powodu chorób, których nie miał kto wyleczyć.
ożywienie w te szeregi wprowadza lekarz (on napisał książkę na której powstał film), który początkowo zjawia się tam z kontrolną wizytą. po rozmowach z więźniami, ich prośbie, aby został i długim namyśle- decyduje się wrócić ''za kraty'' i pomagać skazanym. służy im nie tylko pomocą lekarską, ale też rozmową- żalą się mu ze swoich problemów, niejednokrotnie opowiadają jak to z nimi było. często ich historie okazują się śmieszne, mimo tragicznego końca. zresztą sami oni, choć żyją w więziennych murach w większości zachowują pogodę ducha i poczucie humoru- zapominając o zewnętrznym świecie i skupiając się na mechanizmach sterujących tym nowym środowiskiem. coprawda wielu z nich robiło w życiu straszne rzeczy, kilku zostało skazanych niesprawiedliwie, kilku pod wpływem okoliczności nie widziało innej drogi, ale raczej nie byli złymi ludźmi. a mimo popełnionych zbrodni potraktowano ich dość niesprawiedliwie, pozbawiającszans na obronę i czasem- mimo, że są mordercami czy złodziejami- trudno ich nie polubić i nie zapominać co zrobili. lekarz wprowadza też nowe zasady- uczy więźniów jak dbać o higienę i zabezpieczać się, organizuje dla nich koncerty i mecze piłki nożnej.
jednak ten ostatni przeszedł, a przynajmniej tak to zostało przedstawione, do historii więzienia i Brazylii. i raczej nie ma się czym chwalić. może ktoś kiedyś będzie miał okazję obejrzeć, więc powiem tylko, że jakiś czas po wydarzeniach tego dnia, czego można się dowiedzieć z historii (jak również tego co się wtedy stało, ale nevermind)- więzienie zostało zburzone.

Awatar użytkownika
jarcow
Skład C
Skład C
Posty: 55
Rejestracja: 24 lip 2006, 0:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Cieszyn

Hostel

Post Wyświetl pojedynczy post autor: jarcow » 30 lip 2006, 23:45

Ja przed chwilką obejrzałem "Hostel". Niby horror, ale mniej straszy a bardziej powoduje niesmak - sadystyczny. Początek to komedia erotyczna, aż tu nagle zwrot akcji, na te masakryczne scenki. Kto lubi takie kino, to zapraszam! Warto!

Awatar użytkownika
kulekfcb
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1704
Rejestracja: 29 wrz 2004, 19:36
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kulekfcb » 30 lip 2006, 23:46

czy ktoś oglądał może film "Belly" w którym gra DMX i Nas?? jeżeli tak to niech wyrazi swoje refleksje

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Re: Hostel

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 02 sie 2006, 11:03

jarcow pisze:Ja przed chwilką obejrzałem "Hostel". Niby horror, ale mniej straszy a bardziej powoduje niesmak - sadystyczny. Początek to komedia erotyczna, aż tu nagle zwrot akcji, na te masakryczne scenki. Kto lubi takie kino, to zapraszam! Warto!
Żeby była równowaga ja powiem, że nie warto. Najbardziej bezmyślny, emanujący bezsensowną przemocą film z jakim się zetknąłem. Od początku było wiadomo, że powstał na fali popularności obu "Pił" i "Teksańskiej Masakry..." ale o ile tam dla tej przemocy można było znaleźć jakby się uczepił jakieś wyjaśnienie tak w tym wypadku nie jestem w stanie. Za rekomendację niech posłuży zdarzenie z kina, kiedy jakieś 20 osób wyszło w połowie filmu a pani siedząca koło mnie zwymiotowała w pudełko popcornu.
Jak to możliwe,że Tarantino się pod tym podpisał? Quentin, coś ty zrobił?

Miało być o filmach, które polecamy? Nie będę się silił na oryginalność i powiem Forrest Gump. Zdecydowanie mój numer 1. Zalety przedstawię kiedy indziej jeśli ktoś byłby zainteresowany ;)

Awatar użytkownika
imi.imka
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 22
Rejestracja: 05 lip 2006, 18:20
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: imi.imka » 02 sie 2006, 18:13

Kod da Vinci ale tylko jesli ktos nie czytal ksiazki

Awatar użytkownika
Void
Don Corleone
Posty: 1160
Rejestracja: 22 sie 2005, 14:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ja się właściwie wziąłem?

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Void » 02 sie 2006, 19:37

imi.imka pisze:Kod da Vinci ale tylko jesli ktos nie czytal ksiazki
Możesz mi powiedzieć dlaczego tak uważasz :?: Bo tak się składa, że ja mam zamiar ściągnąć i obejrzeć film dopiero po przeczytaniu książki :roll:
Chodzi o zaskakujące zakończenie czy jak :?: Bo i tak wydaje mi się, że właściwa kolejność to książka, a potem film...
Ostatnio zmieniony 02 sie 2006, 19:40 przez Void, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
maestro
Podwójne standardy
Posty: 5063
Rejestracja: 01 lut 2005, 0:35
Reputacja: 174
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maestro » 02 sie 2006, 19:39

Nie oglądałem filmu, ani nie czytałem książki, ale kolega czytał wersję angielską książki i stwierdził, że jest zdecydowanie lepsza niż film. Nie jest to jednak moja opinia, bo jak już wspomniałem, nie oglądałem ani nie czytałem :P ;)

Awatar użytkownika
Bonso
Kapitan
Kapitan
Posty: 2918
Rejestracja: 09 kwie 2005, 10:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Raszyn

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bonso » 02 sie 2006, 19:52

maestro pisze:stwierdził, że jest zdecydowanie lepsza niż film

jeszcze chyba nie było, żeby film był lepszy niż książka :P no może "Lśnienie" Kubricka. Ale ogólnie filmy do ksiazek - nie ma porównania. Zresztą Kod da Vinci obejrze chyba jutro, albo w najbliższym czasie, a książke czytałem już jakiś czas temu...i dla mnie też właściwą kolejnością jest książka, film. Raz z Władcą Pierścieni było inaczej. Bo obejrzeniu filmu przeczytałem książke...i żałuje :] Książka perfekcyjna, film tylko genialny... ;)

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 03 sie 2006, 0:03

Void pisze:Możesz mi powiedzieć dlaczego tak uważasz Bo tak się składa, że ja mam zamiar ściągnąć i obejrzeć film dopiero po przeczytaniu książki

To może ja Ci odpowiem. Powód jest taki, jak zawsze- w filmie pominięte jest mnóstwo szczegółów, co czyni film ten dość skąpy w porównaniu do książki :wink: Ale więcej szczegółów nie zdradzam :P
Morrow pisze:Jak to możliwe,że Tarantino się pod tym podpisał? Quentin, coś ty zrobił?
To nie jest tak do końca. Tarantino był tylko współtwórcą tegoż filmu :wink:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 03 sie 2006, 0:11

Morrow pisze:Jak to możliwe,że Tarantino się pod tym podpisał? Quentin, coś ty zrobił?
muszę go bronić Quentin tylko był "Executive Producer"
ani nie pisał scenariusza, ani nie rezyserował filmu - przecież to widać po obejrzeniu go, ze Tarantino w tym paluchów nie maczał. Pomagał tylko
Był producentem i tyle

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”