Lekkoatletyka - Strona 4

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
gilardino
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 201
Rejestracja: 28 lip 2006, 21:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: Kraków

Post Wyświetl pojedynczy post autor: gilardino » 09 sie 2006, 12:44

Nie no z tymi kandydatami do medali troche przesadziłeś :lol:
Dąbrowski ma małe szanse,Marciniszyn odpadł w eliminacjach,Plawgo po kontuzji więc dobrze bedize jak osiągnie finał,Czerwinski bedzie w 6,Ziółkowski jest tlyko kandydatem do medalu napewno nie 100% co pokazały eliminacje,Chojecka i Janowska tu moga byc 2 medale Wioletaa jest pewniakiem,Jesien bez formy,Pyrek medal,Skolimowska już ma brąz,Madejczyk nie będzie na podium jestem pewien,w sztafetach bardzo duże szanse.Z "czarnych koni" to szanse widze tylko u Małachowskiego.

LookAsh
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 756
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: tam, gdzie nie ma juz drog

Post Wyświetl pojedynczy post autor: LookAsh » 09 sie 2006, 13:36

gilardino pisze:Dąbrowski ma małe szanse

Z calym szacunkiem, ale bredzisz. Z Francuzami raczej nie wygra ale jest kandydatem nr 1 do brazowego medalu. Mial 5 czas polfinalow i byl drugi w swojej serii wiec nie wiem skad ten pesymizm. Co ciekawe Daniel uprawia czynnie bieganie zaledwie od czterech lat. Wczesniej gral w pilke w trzecioligowym Starcie Lodz. Sam zawodnik mowil ze pobiegl na 90% w polfinale i dopiero dzisiaj da z siebie wszystko.
gilardino pisze:Marciniszyn odpadł w eliminacjach

I to mnie bardzo zaskoczylo gdyz to on jest aktualnym mistrzem Polski, w finale po finiszu pokonal nawet Dabrowskiego. Nie wiem czemu teraz tak slabo biega. Moze chce sie poswiecic wylacznie sztafecie ? Choc jednak watpie...
gilardino pisze:Plawgo po kontuzji więc dobrze bedize jak osiągnie finał

Marek Plawgo to jest fighter jakich malo. Podobna sytuacja miala miesjce przed mlodziezowymi mistrzostwami Europy w Bydgoszczy, gdzie tez mial brzydka kontuzje i wlasciwie na przyslowiowe 5 minut przed mistrzostwami sie wukurowal. A przypomne ze w cuglach zdobyl tam zloty medal, osiagajac swietny czas - 48.46 a takze pomogl sztafecie w zdobyciu zlota. Podobnie na igrzyskach - tez mial problemy zdrowotne a mimo to wszedl do finalu, w ktorym to wielu liczylo na medal gdyz spisal sie swietnie w polfinale. Nie wiem jak teraz bedzie ale widac ze wraca do zdrowia. Na mistrzostwach Polski biegal ponizej 50 sek. A na plaskie 400 m niedawno uzyskal 46.17 i to dobrze wrozy. Na mistrzostwach Europy w Budapeszcie w 1998 na Pawla Januszewskiego etz nikt nie stawial bo byl po ciezkim wypadku. A wrocil na bieznie i zdobyl zloto. Oby historia sie powtorzyla.
gilardino pisze:Czerwinski bedzie w 6

Jest w gronie kandydatow do medalu a w skoku o tyczce wszystkie rozwiazania sa zawsze mozliwe.
gilardino pisze:Ziółkowski jest tlyko kandydatem do medalu napewno nie 100% co pokazały eliminacje

W eliminacjach jak zauwazyles wszyscy slabo rzucali. Nawet Bialorusin Dewiatowski rzucil tylko pare cm dalej od Szymona, ktory w tym sezonie prezentuje taka sama forme jak w 2001 roku, kiedy rzucal najrowniej i najdalej z swiatowej czolowki. Medal zdobedzie na 100 %, zloto na 95%
gilardino pisze:Madejczyk nie będzie na podium jestem pewien

Wynik 64 m nie wzial sie z nikad. A jestem pewien ze powtorzenie tego rzutu badz nawet wynik troche gorszy da medal.
gilardino pisze:Z "czarnych koni" to szanse widze tylko u Małachowskiego.

No i tu wychodzi twoja niewiedza. Owszem Piotr jest wielkim objawieniem tego sezonu ale medal nie lezy w jego zasiegu bo czolowka europejska jest najlepsza na swiece i zeby zdobyc medal trzeba sie szykowac na rzuty ponad 67 lub 68 metrowe. Polak jak narazie tylko raz osiagnal 66 m. A osttanio tylko rzucal w granicach 64. Odrazu moge ci powiedziec ze nie pokona absolutnego dominatora - Litwina Alekne, ktory zawsze na wiekszych imprezach osiaga 70 m, sa jeszcze Niemcy z powrcajacym Riedlem z ktrym Piotr przegral w Pucharz Europy a takze Estonczyk Tammert, Hiszpan Pestano oraz paru innych ktorych dobrze nie znam. Wieksze szanse upatruje w Wioleccie Potepie, ktora ma 3 wynik w Europie. Zapomnialem o niej wspomniec :roll:

Mnie bardzo obawia slaba forma Marcina Urbasia, ktory mial w eliminacjach zaledwie 20.86 i wedlug tego co mowil trener Osik, to go dyskwalifikuje ze sztafety choc dla mnie to glupota bo i tak nie mamy nikogo lepszego. Rogowski nie zastapi go bo indiwidualnie jest gorszy, na setke w tym sezonie biegal wolniej a do teg Urbas ma wieksze doswiadczenie w biegach sztafetowych. chcialbym zeby zaufano Marcinowi.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 09 sie 2006, 17:01

LookAsh pisze:Marek Plawgo to jest fighter jakich malo.
jakby to Szaran i Jóźwik powiedzieli - fajter :lol: to co ci odpie* na stanowisku komentatorskim woła o pomste do nieba.

Ale o Plawgo miałem pisac - chłopak niesamowicie uzdolniony i jeszcze bardziej podatny na kontuzje, strach pomyśleć, kim byłby dziś, gdyby nie te ciagłe urazy, chyba najbardziej pechowy polski lekkoatleta.
Ciekawe jak wypadnie dziś w finale polska dyskobolka [nie pamiętam nazwiska :oops: ] podobno ma w tym roku 2 wynik w Europie - a to do czegoś zobowiązuje. Choć skoczkowie wzwyz nic sobie z takich zobowiązań nie robili :? liczę, ze ona wypadnie przyzwoicie, w eliminacjach była 5 - zobacyzmy co potrafi.
podobno jest silna psychicznie i się nie spala w "kole" sam jestem ciekaw


*odpieprzają

LookAsh
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 756
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: tam, gdzie nie ma juz drog

Post Wyświetl pojedynczy post autor: LookAsh » 10 sie 2006, 12:11

fieldy pisze:to co ci odpie* na stanowisku komentatorskim woła o pomste do nieba.

Wiem. To zabrzmi malo skromnie ale mysle, ze spokojnie moge powedziec, ze nawet ja posiadam wieksza wiedze o lekkoatletyce od duetu J&S. Ilosc bledow, jakich ja wylapalem podczas czterech godzin relacji to naprawde niezly dorobek. Jakis czas temu w relacjach z paru mityngow i w trakcie biegu na 100m, tradycyjnie widnial rekord Polski i swiata. Tylko ze pisalo tam, ze rekord swiata wynosi 9.84 podczas gdy chyba dwa lata temu ten rekord pobil Mourice Green - 9.79. Naprawde w TVP powinni sie nauczyc czegos takiego jak "specjalizacja" i nie pchac na sile tych samych komentatorow do dyscyplin, na ktorych tak naprawde maja tylko podstawowe pojecie. Podstawowa wiedza to niestety za malo, przynajmniej jak dla mnie.

A jesli chodzi i Marka Plawge, to nie pomylilem sie :D Naprawde go podziwiam, po tak ciezkiej kontuzji i zaledwie miesiacu treningu, jest w swietnej formie. Wygral swoj bieg polfinalowy i uzyskal swoj najlepszy tegoroczny wynik a takze najlepszy wynik polfinalow - 49.13. Mysle ze o medal powinnismy byc spokojni. Ten czlowiek naprawde zasluguje wiecej niz tylko na zloto mistrzostw Europy, on musi miec medal olimpijski.
fieldy pisze:Ciekawe jak wypadnie dziś w finale polska dyskobolka [nie pamiętam nazwiska ] podobno ma w tym roku 2 wynik w Europie - a to do czegoś zobowiązuje. Choć skoczkowie wzwyz nic sobie z takich zobowiązań nie robili liczę, ze ona wypadnie przyzwoicie, w eliminacjach była 5 - zobacyzmy co potrafi.
podobno jest silna psychicznie i się nie spala w "kole" sam jestem ciekaw

Nazywa sie Wiletta Potepa i ma 3 wynik w Europe. Kwalifikacje nie maja zadnego znaczenia, bo tam wystarczy rzycic "tylko" 61 metrow i miec pewne miejsce w finale. Wioletta po pierwszej spalonej probie, spokojnie w drugiej rzucila ponad 62 m. i weszla do finalu wraz z Joanna Wisniewska. Licze na nia, choc Piotr Malachowski tez teraz pewnie sie zakwalifikowal do finalu.

Szkoda ze wczoraj Danielowi Dabrowskiemu nie udalo sie zdobyc medalu, ale kto mogl przypuszczac ze ten Rosjanin tak swietnie pobiegnie. Gdyby pobiegl tak jak w polfinale, mialby medal. Anna Jesien tak samo mnie zawiodla, mial byc pewny medal ale okazalo sie ze na mistrzostwach Europy jest nie w tak dobrej formie, jak mogla by wskzywac jej progresja w tej fazie sezonu.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 10 sie 2006, 12:43

LookAsh pisze:A jesli chodzi i Marka Plawge, to nie pomylilem sie Very Happy Naprawde go podziwiam, po tak ciezkiej kontuzji i zaledwie miesiacu treningu, jest w swietnej formie. Wygral swoj bieg polfinalowy i uzyskal swoj najlepszy tegoroczny wynik a takze najlepszy wynik polfinalow - 49.13.
wiesz, ja sie specjalnie nie zdziwiłem, że uzyskał swój najlepszy wynik w tym sezonie - bo przecież wcześniejs sie leczył, mało startował [o ile w ogóle]no i jest to impreza docelowa, na której własnie miał uzyskac dobry wynik, myśle że w finale pobiegnie szybciej. W biegu półfinałowym biegł na luzie, na końcu zwolnił - wszystko przed nim, tylko jka mówi - obawia sie o wytrzymałość i nie wiadomo czy bedzie tak świeży jak przed 1/2.
Licze, ze wszystko będzie dobrze.

Śmieszą mnie trochę tłumaczneia polskich sportowców, najpierw Urbaś po biegu kwalifikacyjnym, który oddał zpełnie - zatrzymał sie na 30 metrów przd metą, bo "nie chciał sobie krzywdy zrobić" tłumaczył się, jak to nie mógł w nocy spać - potworne. Później "nasza nadzieja medalowa"- według naszych eksportowych komentatorów, Anna Jesień, tłumaczyła się w podobny sposów, że coś jej w hotelu przeszkadzało w wypoczynku - jakiś hałas czy coś, nie wiem dokładnie. Zgroza. odrobina profesjonalizmu by sie przydała.

ajaccien
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 211
Rejestracja: 19 mar 2006, 22:22
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ajaccien » 10 sie 2006, 12:49

Na wstępie usprawiedliwię się za to, iż moja wypowiedź z fachowością wspólnego będzie miała niewiele. Wprawdzie lekkoatletyka należy do dyscyplin, które, jak na moją skromną osobę jest często przez nią oglądana, ale według ogólnie przyjętych zasad jest to niewiele, bowiem sprowadza się do tak zwanych wielkich imprez i kilku mityngów w ciągu roku. Mimo wszystko, obok piłki nożnej i kolarstwa zaliczam ją do tych, które moją skromną osobę poniekąd interesują, ale na których raczej sie nie znam. Przepraszam.

Poza, rzecz jasna, ekipą polską, moja skromna osoba pozwala sobie na sympatyzowanie, tak samo zresztą jak w przypadku chociażby piłki nożnej, na trzymanie kciuków za ekipy francuską i czeską.
Co tyczy się Czechów, dotychczas (do dnia wczorajszego) nie mieli szans medalowych i na krążki nie liczyli. Tymczasem "Les Bleus" zawodzili bądź ich zawodziło zdrowie. Eunice Barber wyeliminowała z siedmioboju kontuzja uda. Cóż, pewnie szkoda, bowiem Carolina Kluft miałaby wówczas rywalkę, która być może sprawiłaby, że rywalizacja o złoty medal byłaby bardziej zacięta. Ale cóż, stało się jak stało, a że Szwedka jest doprawdy bezkonkurencyjna i śmiem przypuszczać, że Panią Barber też by pokonała, to siedmiobój podczas ME stał i tak na niezłym poziomie, mimo, iż ponoć Pani Kluft nie jest w najlepszej formie. Tymczasem Ronald Pognon zawiódł na 100 metrów, bowiem wprawdzie Francis Obikwelu, startuje nienajlepiej, ale był (i jak Pan Fieldy słusznie zauważył nadal jest) na tych ME bezkonkurencyjny, to Jepiszin i Osovnikar na papierze zdawali się być słabsi, a Słoweniec nie raz już z Francuzem przegrywał. Ponadto, na medal Francuzi liczyli także w konkursie skoku w dal, a tam Salim Sdiri, kapitan reprezentacji Francji, zawiódł chyba jeszcze bardziej niż Pognon, zajmując dopiero 10 miejsce z przeciętnym jak na niego wynikiem 7,69. Tym bardziej, że na przykład podczas Pucharu Europy skoczył bodaj 8,15, co dałoby mu medal. Dobrze spisał się młody Kafetien Gomis i kto wie, może to on jest przyszłością francuskiego skogu w dal, chociaż daleki jestem od skreślania Sdiriego mimo jego już 27 lat.
Bardzo udany był z kolei dla Francuzów i Czechów dzień wczorajszy. Mehdi Baala obronił tytuł MIstrza Europy na 1500 metrów, i chociaż może nie był to szok, ale nie liczyłem, że zajmie pierwszą lokatę. Wszak plejada Hiszpanów i przede wszystkim Iwan Heszko to rywale z najwyższej półki. Ale cóż, pozostaje cieszyć się, że pochodzący ze Strasbourga biegacz potrafił tak doskonale się przygotować do ME.
Bardzo dobrze Francuzi zaprezentowali się w biegu na jedno okrążenie. Przed startem po cichu liczyłem na złoto i srebro, ale przecież złoto i brąz, odpowiednio Raquila i Dhjone'a, to doskonały rezultat, a czas zwycięzcy 45,02 to do doprawdy przyzwoity wynik.
Wczorajszy dzień był nie mniej wspaniały dla Czechów. Na Tomasa Janku nikt chyba nie stawiał w konkursie (szalonym konkursie o fenomenalnym poziomie !) skoku wzwyż. To pierwszy i pewnie ostatni już taki sukcese 31-latka, ale tym bardziej dla niego cenny. Czy Stefan Holm zawiódł ? Myślę, że nie. Po prostu Silnow to wsochodzą gwiazda skoku wzwyż, a Czech miał konkurs życia. Szwed zaprezentował się bardzo solidnie, i chociaż brązowy medal może zostać odebrany jako porażka, myślę, że spisał się bardzo dobrze. A Linus Thornblad pewnie nie raz jeszcze będzie potykał się z Rosjaninem na dużych wysokościach.
Oczywiście nie sposób nie wspomnieć o Janie Żeleznym. Aż łezka się w oku kręci, gdy pomyślę sobie, że oszczepnik z Mladej Bolseslav w tym sezonie kończy tak przecież bogatą w sukcesy. Wprawdzie ME nie były nigdy jego domeną (brąz w Helsinkach w 1994), ale to bardzo miłe, że w taki sposób, zdobywając medal, pożegnał się z Mistrzostwami Europy, wyprzedzając o wiele przecież młodszych rywali, a przegrywając przecież z zawodnikami klasy światowej, bo takimi są Thorkildsen i Pitkamaeki.
Na koniec wspomnę o Kim Gevaert. Od kiedy zacząłem od czasu do czasu oglądać relacje z imprez lekkoaletycznych pozwalam sobie sympatyzować z tą sprinterką. Pewnie po trochu dlatego, że reprezentuje całkiem sympatyczyny kraj, pewnie po trochu dlatego, że jest właściwie jedyną Europejką mogącą nawiązać walkę (nie twierdzę jednak, że wyrównaną) ze sprinerkami spoza Starego Kontynentu od początku regresu Pani Block, spowodowanego zapewne zaawansowanym już jak na sprinterkę wiekiem. Chociaż, patrząc na wczorajsze wyczyny Pani Ottey, która pokonała trzy rywalki, dla których mogłaby być matką, być może i inne czynniki mają związek ze spadkiem formy Ukrainki, ale cóż, kto to może wiedzieć. A może dlatego trzymam kciuki za Panią Gevaert bo tak ładnie się cieszy, także ze swymi koleżankami ze sztafety. A może po dlatego, że, chociaż może to porównanie nieco na wyrost, bo Polak to klasa światowa, a Belgijka, niestety, raczej tylko ( i aż !) europejska, dlatego, że poniekąd jest ona dla belgijskiej lekkoatletyki tym kim dla polskiej był Pan Korzeniowski, który z niemal każdej imprezy przywoził medal, a na każdej prezentował się znakomicie. W każdym razie gratulacje dla tej Pani za jej złoty medal i powodzenia w sztafecie 4x100.

tabela medalowa:
http://www.lequipe.fr/Athletisme/Athlet ... _2006.html
Ostatnio zmieniony 10 sie 2006, 13:06 przez ajaccien, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 10 sie 2006, 12:58

ajaccien pisze:Eunice Barber wyeliminowała z siedmioboju kontuzja uda. Cóż, pewnie szkoda, bowiem Carolina Kluft miałaby wówczas rywalkę, która być może sprawiłaby, że rywalizacja o złoty medal byłaby bardziej zacięta. Ale cóż, stało się jak stało, a że Szwedka jest doprawdy bezkonkurencyjna i śmiem przypuszczać, że Panią Barber też by pokonała, to siedmiobój podczas ME stał i tak na niezłym poziomie, mimo, iż ponoć Pani Kluft nie jest w najlepszej formie.
Nie miała najlepszej formy, gdyż tez startowała z urazem, zdaje się prawej nogi [nie wiem o jkai uraz dokładnie chodzi] ale pewne jest, ze miała jakieś kłopoty, dlatego nie szalała w biegu na 800m - skoro już miała złoto praktycznie zapewnione.
pewne jest, ze gdyby Francuzka była w pełni zdrowa - byłoby strasznie ciekawie, zawsze lubiłem patrzeć na ich pojedynki, Francuzka silniejsza fizycznie, Szwedka - lepsza technicznie. Mielibyśmy piękny pojedynek - tak, mieliśmy tylko formlanosć.
ajaccien pisze:Tymczasem Ronald Pognon zawiódł na 100 metrów, bowiem wprawdzie Francis Obikwelu, mimo nienajlepszego startu, był na tych ME bezkonkurencyjny,
był i jeszcze nie powiedział ostatniego słowa, wczoraj pewnie walczył w eliminacjach na 200m. Gdy nie ma nafaszerowanych anabolikami amerykanów - portugalczyk nie ma sobie równych.
Nawet pomimo złego wyjscia z bloków [przy kazdym starcie] druga część dystansu biega na luzie i jakimś dziwnym sposobem wyprzedza kolejnych rywali.

EDIT:

miała miejsce dziwna sytuacja, w eliminacjach na 200m kobiet, false start popełniła francuzka, przy kolejnej próbie, ten sam bład [wyraźnie] popełniła inna zawodniczka - zdyskwalifikowano - francuzke :shock: ciekawe na jakiej podstawie - przypomniała się sytuacja z J. Drummondem :lol:

ajaccien
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 211
Rejestracja: 19 mar 2006, 22:22
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ajaccien » 11 sie 2006, 13:01

Mojej skromnej osobie wydaje się, że najpierw to sędziowie przerwali start. Któraś z zawodniczek podniosła chyba rękę. Myślę, że dlatego Francuzka protestowała. Przecież gdy podeszła do niej pani sędzia z tą kartką, na początku w ogóle nie wiedziała o co chodzi. Cóż, moim zdaniem zawinili tu sędziowie. Rozumiem, że o falstarcie decydują te piekielnie czułe bloki, ale chyba żadna z zawodniczek biorących udział w tym biegu nie mogła sądzić, że pierwsze przełożenie startu było związane z falstartem, tym bardziej, że realizator tego przecież telewidzom nie zasygnalizował. Sam nie wiem co o tym myśleć.... Może piszę o tym w ten sposób, gdyż trzymam kciuki za Francuzów i Francuzki, ale mam wrażenie, że bynajmniej nie dlatego, że jednak sędziowie popełnili tu błąd. Chyba, że w istocie zasygnalizowali to pierwsze przełożenie startu jako falstart, a realizator tego nie zasygnalizował, ale to doprawdy zadziwiające. Cóż, aby to ocenić właściwie trzeba by chyba było być na miejscu. Za dużo już jednak podczas tych ME zielonych kartek, a tu jeszcze taka kontrowersyjna sytuacja. Cóż, ekipa francuska pewnie złożyła protest, ale to przecież tylko formalność, bo nikt teraz nie będzie powtarzał tego biegu.
W opinii mojej skromnej osoby o pewnej niespodziance można mówić w przypadku chodu na 50 kilometrów. Wszak dla zwycięzcy wczorajszych zawodów, Francuza Yohana Diniza był to pierwszy sukces na międzynarodowej imprezie, co jest o tyle godne podkreślenia, że stawka nie była przecież słaba, bo Jesus Angel Garcia to były Mistrz i wicemistrz Świata oraz wicemistrz i trzeci zawodnik ME (wczoraj był drugi), a Rosjanin Niżegorodow to wicemistrz olimpijski z Aten. Polacy nie zaprezentowali się najgorzej, ale sami oczekiwali chyba więcej. Dwóch było w „10” - Roman Magdziarczyk (6) i Grzegorz Sudoł (10), zaś Mistrz Polski na 50 km, Kamil Kalka, 17. Inna sprawa, iż na stronie PKOL-u przeczytałem, iż polscy chodziarze są niezwykle rozżaleni warunkami w jakich muszą trenować, a Kalka zastanawia się nad zakończeniem kariery mimo bodajże jedynie 24 lat. Ponadto, Magdziarczyk, który celował w medal, miał ponoć problemy z żołądkiem co zaważyło na jego losach podczas zawodów. Oto link do tego artykułu. http://www.olimpijski.pl/258_26527.html
W przeciwieństwie do Diniza, który sprawił przemiłą niespodziankę, zawiódł faworyt – Naman Keita, który na 400 metrów przez płotki miał mieć medal w kieszeni, a o złoto ścigać się z Iakovakisem. Tymczasem doskonale pobiegł Marek Plawgo, w którego miejsce na podium, do czego szczerze się przyznaję, nie wierzyłem i posypuję głowę popiołem, a Francuza wyprzedził także niezbyt mi znany Brytyjczyk Rhys Williams.
Z nieukrywanym zaciekawieniem moja skromna osoba śledzi także dziesięciobój. Wprawdzie dziś po południu nie będę miał możliwości obejrzeć całej relacji, ale ściskam kciuki za Romana Sebrle i Tomasza Dvoraka. Liczę, że ten pierwszy będzie potrafił obronić się przed znakomitymi Rosjanami i wywalczy dla Czech złoty medal. Wczoraj spisywał się bardzo dobrze, wygrywając skok w dal, a w pozostałych konkurencjach będąc w „10”. Liczę więc, że podobnie jak wczoraj, i dziś rekordzista Świata okaże się lepszy od rywali i obroni tytuł Mistrza Europy sprzed 4 lat.. A szanse ma coraz większe, bowiem na 110 metrów przez płotki był lepszy i od Sysojewa i od Pogorełowa, a dzięki pobiciu rekordu życiowego na drugie miejsce wskoczył Niemiec Behrenbruch. Co zaś tyczy się Dvoraka, to podobnie, jak Jan Żelezny, inna z legend czeskiej lekkoatletyki, w tym roku żegna się z wyczynowym sportem. Po cichu liczyłem, że może 34-latek z praskiej Dukli, trzykrotny Mistrz Świata, były rekordzista Świata, załapie się mimo swego wieku na podium, ale chyba rzeczywiście szybkość i skoczność już nie te, co kiedyś.
A Obikwelu, w istocie, bezkonkurencyjny także na 200 metrów.

gilardino
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 201
Rejestracja: 28 lip 2006, 21:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: Kraków

Post Wyświetl pojedynczy post autor: gilardino » 11 sie 2006, 23:00

Komentarz w tvp jest żenujący.Dziś próbowali wmówić mniej znającym się na lekkoatletycze że kiedyś aby wygrać 100m przez płotki trzeba było pokonac dystans w 13.40 a teraz w 13.70.W rzeczywistosci odpowiednio 12.40 i 12.70.Jeszcze nic jakby sie pomylili i poprawili po chwili ale oni nawijali przez pół minuty i nawet po zakonczeniu biegu gdy był wynik w granicach 12.80 nie poprawili się.Chociażby po tym widac że para komentatorów z tvp nie ma pojęcia o tym sporcie i czytają z kartki.Dobijające jest jeszcze jak pieprzą głupoty i się z nich śmieją(w rzeczywistosci ich teksty są żenujące i na poziomie jasia śmietany i innych matołów z onetu.)

ajaccien
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 211
Rejestracja: 19 mar 2006, 22:22
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ajaccien » 11 sie 2006, 23:20

Dzisiejszy dzień, to dzień wybitnie belgijski podczas tych ME. Wprawdzie wspominana już przeze mnie Kim Gevaert była faworytką na 200 metrów i z tej roli się wywiązała, co mnie cieszy, bowiem sympatyzuję z tą zawodniczką, ale złota Tii Hellebaut w skoku wzwyż nie spodziewał się chyba nikt. Obsada była przecież fenomenalna, z doskonałą Szwedką, Kajsą Bergqvist, świetnymi Rosjankami Sliesarenko i Cziczerową czy wciąż przecież będącą utalentowaną, młodą zawodniczką z Chorwacji, Blanką Vlasić. Tymczasem 28-letnia już belgijska lekkoatletka, rówieśniczka Kim Gevaert, a więc doświadczona już i bynajmniej nie utytułowana na międzynarodowej arenie, dla której ten rok jest najlepszym w karierze, mimo to jednak niespodziewanie, sięgnęła po złoto z doskonałym, jak na jej dotychczasowe osiągnięcia, wynikiem 2,03 m. Wielkie brawa dla tych dwóch Pań, które powiększyły dziś medalowy dorobek Belgii o dwa złota, sprawiając, iż ekipa ta zdobyła ich już trzy, co daje jej trzecie aktualnie miejsce w klasyfikacji medalowej (2 złota Pani Gevaert i jedno Pani Hellebaut). Jak już wspomniałem, Pani Gevaert była faworytką na 200m po swym sukcesie na 100m, a i tam można było się po niej spodziewać dobrego wyniku, tymczasem jednak Pani Hellebaut jest totalnym zaskoczeniem. Odnotować należy, że wszystkie medalistki w skoku wzwyż są już bardzo doświadczonymi zawodniczkami, bo druga na podium Wenelina Wenewa (2,01). jest o 4 lata starsza od Belgijki, zaś trzecia Bergqvist (2,01) o rok.. Wprawdzie brąz dla Szwedki, wielkiej faworytki, może zdawać się zawodem, ale myślę, że jej kibice i ona sama cieszą się po prostu z medalu, jakkolwiek na pewno liczyli, że zarówno w konkursie Pań jak i Panów złote medale padną ich łupem, bo i Bergqvist i Holm byli przecież faworytami, niemalże murowanymi, swych konkurencji. Ale trzecie miejsce na Starym Kontynencie, w konkurencjach w których Europejki i Europejczycy dominują, to wszak nie wstyd.
Ponadto, chciałbym podkreślić dobrą postawę Francuza, Bouabdellaha Tahriego na 3000 metrów z przeszkodami, który wywalczył brąz.
Czas wreszcie na dziesięciobój. Wygrał faworyt, Roman Sebrle, co bardzo cieszy moją skromną osobę. Pisałem o tym już wyżej, powiem więc tylko, że cieszę się, że obronił on tytuł Mistrza Europy, bowiem bardzo na niego liczyłem. Zaprezentował się doskonale, wygrał skok w dali i oszczep, w pozostałych konkurencjach nie odstawał od rywali, i myślę, że wysłał Bryanowi Clayowi poważnie brzmiącą wiadomość. Z publicznością lekkoatletyczną pożegnała się inna sława i inna legenda (bo taką też, w moim przekonaniu, jest Sebrle), Tomas Dvorak. Mając na uwadze jego 34-lata, mam do siebie żal, że po cichu liczyłem na jego medal. To bez wątpienia jeden z największych dziesięcioboistów w historii i należy mu się wreszcie odpoczynek od tej morderczej dyscypliny, którą pewnikiem kochał, kocha i będzie kochał. Zawodnik rodem ze Żlina ukończył rywalizację na dobrym, 12 miejscu, wyprzedzając o wiele młodszych rywali. Brawo za te ME oraz za to co wywalczył w przeszłości i za to co zrobił dla lekkoatletyki, nie tylko czeskiej ale i światowej, bo był jej niewątpliwą gwiazdą, podobnie jak Jan Żelezny, i podobnie tak jak sławny oszczepnik, na pewno na zawsze pozostanie w pamięci kibiców „królowej sportu”.

Monika Bejnar była 4 na 200m, za bezkonkurencyjną Gevaert oraz Rosjankami Guszcziną i Rusakową. Aurelia Trywiańska finiszowała jako 5 na 100 m/ppł, za Suzanną Kallur, O’Rourke, Bolm i Alozie. Na 3000 m z przeszkodami 6 był Radosław Popławski. Konkurs rzutu młotem, z polskim faworytem, Szymonem Ziółkowskim przeniesiono na jutro, bowiem na skutek deszczu na tyle długo przedłużyła się rywalizacja dziesięciboistów, iż nie było możliwości rozegrania tej konkurencji.

Cóz, podczas ME już się nie wypowiem, bowiem wracam dopiero we wtorek, życzę w każdym razie polskim sportowcom powodzenia, podobnie zresztą jak wszystkim innym, a w szczególności Czeszkom i Czechom oraz Francuzkom i Francuzom oraz miłego śledzenia dalszego ciągu imprezy.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 12 sie 2006, 9:13

Dzisiejszy dzień, to dzień wybitnie belgijski podczas tych ME. Wprawdzie wspominana już przeze mnie Kim Gevaert była faworytką na 200 metrów i z tej roli się wywiązała, co mnie cieszy, bowiem sympatyzuję z tą zawodniczką, ale złota Tii Hellebaut w skoku wzwyż nie spodziewał się chyba nikt.
nawet Jóźwik, który stwierdził, że wygląda jak matematyczka, po czym sie Szaran oburzył na Marka - że on miał ładną matematyczkę :roll:

Tak im się ładnie udało zsynchronizować, że jak Hellebaut była wtrakcie rundy honorowej - swój bieg na 200m kończyła Gevaert :wink: ładnie im to wyszło, tak jakby było zaplanowane. Od razu wspolne fotki, gdyby do tego nie doszło, para komentatorów nie wpadła by na pomysł aby okreslić ten dzień ddniem belgijskiego triumfu :lol:

jeśli chodzi o skok wzwyż - więcej sie spodziewałem po Slesarenko, jakby nie było mistrzyni Olimpijskiej, Kajsa miała pecha - za każdym razem prawie mmiała tą wysokość, ale czy nie popełniła błedu podnosząc na 2.05 ? prawdopodobnie tak. Publiczność nie poniosła jej wystarczająco wysoko :P Choć publicznosć akurat podczas ME spisuje się rewelacyjnie.

W dziesięcioboju nie podobało mi się [a w zasadzie w realizacji] że tak mało pokazywali konkurencje rzutu oszczepem. I o dziwo nie mam pretensji do szwedów, bo to przecież nasi genialni sprawozdawcy sie chwalili co dziennie, że mają własny kanał, że moga pokazywac co im się podoba. Ale nie - zamiast [finału] dziesięcioboju w rzucie oszczepem [jakby nie było 9 na 10 konkurecnji :?] woleli pokazywać Przemka babiarza i jego gości w studiu :x paranoja. A ci w kółko, że rzut młotem przenieśli, tak jakby widz był debilem i po 3 krotnym usłyszeniu tego nie skumał jeszcze, że Ziółkowski dziś nie wejdzie do koła :?

Bardzo dobrze wypadła Monika Bejnar na 200m - była 4 jak napisał ajaccien. Miała nawet małe szanse na medal, a skoro komentatorzy jej tak nie zachwalali przed biegiem - tzn. że wcale o ten krążek walczyć nie miała :D Tym większe brawa - oby tak dobrze poszło jej w sztafecie.

trywiańska zajęła 5 miejsce, z którego była zadowolona i trudno jej się dziwić, ja natomiast dzwie sie panu Jóźwikowi - który zbeształ ją podczas komantarza, ze za długoi chyba w USA siedzi, skoro 5 miejsce ja satysfakcjonuje - szkoda, że jako były sportowiec zapomniał jak to jest uczestniczyć w zawodach tej rangi po kontuzji :?
Tym bardziej, ze kto jak kto, ale były płotkarz powienien ją najlepiej zrozumieć :roll:

gilardino
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 201
Rejestracja: 28 lip 2006, 21:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: Kraków

Post Wyświetl pojedynczy post autor: gilardino » 13 sie 2006, 21:39

W eliminacjach jak zauwazyles wszyscy slabo rzucali. Nawet Bialorusin Dewiatowski rzucil tylko pare cm dalej od Szymona, ktory w tym sezonie prezentuje taka sama forme jak w 2001 roku, kiedy rzucal najrowniej i najdalej z swiatowej czolowki. Medal zdobedzie na 100 %, zloto na 95%


Twoje prognozy się nie sprawdzily więc polemizowałbym kto się nie zna na lekkoatletyce.

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 13 sie 2006, 21:45

Mistrzostwa, mistrzostwa i po mistrzostwach. Łącznie mamy 7 medali, czyli tyle samo ile w Monachium, jednka brakuje przynajmniej jednego z tego najcenniejszego kruszcu :? Mimo tego start naszych lekkoatletów można chyba jednak uznać za udany - szczególnie biorąc pod uwagę możliwości i warunki jaki mają w Polsce sportowcy :roll:

Co do dzisiejszego dnia, to załapalem się na biegi sztafetowe i okazało się, że na 3 starty mamy 3 medale. Szkoda troszkę straty srebra na 4x400, ale byliśmy osłabieni brakiem Marka Plawgo, więc jest to jakieś usprawiedliwienie.

LookAsh
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 756
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: tam, gdzie nie ma juz drog

Post Wyświetl pojedynczy post autor: LookAsh » 13 sie 2006, 22:48

gilardino pisze:Twoje prognozy się nie sprawdzily więc polemizowałbym kto się nie zna na lekkoatletyce.

A kto sie zna ? Moze Ty? :wink: Nie badz smieszny, zawody lekkoatletyczne uwaznie sledze juz od 6 lat i watpie zeby twoja wiedza byla wieksza w tej kwestii. Powiedz mi lepiej co z twoim Piotrem Malachowskim, ktory mial zdobyc medal ale bylo dokladnie tak jak powiedzialem. Zloto bezdyskusyjnie dla Alekny a Polak bez zblizenia sie do rekordu Polski nie ma prawa myslec o zadnym krazku. A rekord Polski niestety nie co chwila da sie bic. Co do Szymona to sam nie wiem co sie stalo bo wszystkie znaki na niebie wskazywaly ze tu powinien miec zloto mimo ze rzut mlotem w przeciwnienstwie do np biegu na 100 m jest konkurencja duzp mniej przewidywalna. Ale i tak nikt przez ostatnie kilka lat nie odniosl tylu sukcesow i tylu zwyciestw co Szymon, pod tym wzgledem konkurowac moze tylko Japonczyk Kji Murofushi. W tym sezonie wydawalo by sie ze wrocil do pelnej formy, osiagal swietne wyniki powyzej 80 metrow i mial 2 wynik na swiecie. Nikt w tym roku nie mial tyle rzytow poza granice 80 metrow co on. Wystarczy powiedziec ze ta porazka byla zaledwie jego czwarta porazka w tym sezonie i pierwszym konkursem w ktorym nie zajal miejsca w pierwszej trojce. No coz, jak na mlociarza jest wciaz bardzo mlody i mysle ze w Pekinie nie da sie pokonac.

Jesli chodzi o cale mistrzostwa to jestem oczywiscie zawiedziony gdyz mamy tylko 7 medali w tym zadnego zlotego co jak na taka silna ekipe, jaka miala Polska jest wynikiem fatalnym. Niechce mi dluzej rozpisywac co, kto i czemu mnie najbardziej zawiodl bo niecierpie pisac o porazkach ale chociaz zeby nie bylo zbyt gorzko to pochwale co nieco. Cieszy napewno to ze widac mlodych, ktorzy juz teraz atakluja czolowke europejska. Glownie mysle o Darku Kuciu, Danielu Dabrowski, Piotku Kedzi, Piotrku Malachowskim ( dobre 6 miejsce z dobrym mimo wszystkim wyniku ponad 64 m i pokonaniu samego Larsa Riedela), Przemku Czerwinskim(mialby medal gdyby nie skuchy na nizszych wyskokosciach), Magda Sobieszek(20 lat zaledwie i juz 12 miejsce w jej pierwszej powaznej seniorskiej imprezie z wynikiem w granicach jej rekordu zyciowego w eliminacjach), Kasia Kowslska(wystep w finale z ustanowionym wartosciowym rekordem zyciowym) Cieszy rowniez wystep Marka Plawgo, Sylwii Korzeniowskiej, Moniki Bejnar, Darii Onysko, Malgorzaty Trybanskiej(kiepsko w finale skoku w dal ale ogolnie to osiagnela dwa swietne jak na nasze realia wyniki w trojskoku i skoku w dal). Reszta albo zawiodla albo zrobila to co do nich nalezalo. Moze pozniej bardziej sie rozpisze.

gilardino
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 201
Rejestracja: 28 lip 2006, 21:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: Kraków

Post Wyświetl pojedynczy post autor: gilardino » 14 sie 2006, 20:55

Powiedz mi lepiej co z twoim Piotrem Malachowskim, ktory mial zdobyc medal ale bylo dokladnie tak jak powiedzialem
Nie napisałem że napewno zdobędzie medal ale że widze u niego szanse :( Natomiast ty byłeś na 100% pewny medalu Ziółkowskiego.Ty sie interesujesz lekkoatletyką 5 lat a ja jeszcze dłużej bo już przed igrzyskami w Sydney

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”