Proszę nie mylić miłości z zauroczeniem
Pozdro dla mojej Basi która pewnie i tak tu nie zawitaMiłość to męczące przeżycie. Krew wtedy szybciej krąży w żyłach albo krzepnie ścięta mrozem. Człowiek przestaje sypiać, serce ma chorobliwie powiększone, nerwy poszarpane, a wszystko kończy się zawsze smutkiem i rozczarowaniem, smakiem popiołu w ustach i dokuczliwym bólem głowy.
Miłość to zespół uzależnienia emocjonalnego połączonego z grą hormonów. Wzdychamy do jej pięknej strony, a tymczasem ogranicza ona umysłowo, zaburza procesy decyzyjne, w mocno zaawansowanej formie może przeszkadzać procesom życiowym. Uzależnieni od zmysłów powodują wypadki przy pracy i kolizje drogowe. Potrafią targnąć się na życie swoje lub partnera. Czynią to w tzw. afekcie, a jest to nic innego jak maksymalne spiętrzenie emocji, zakłócającej wszelkie inne funkcje psychiczne. Fizjologicznie rzecz ujmując granice ryzyka wyznacza tu wydzielanie adrealiny.
Istnieje zła i dobra miłość. Sama nazwa wskazuje, co która robi z człowiekiem. Najśmieszniejsze jest to, że nie zdajemy sobie sprawy, która nam się zdarzyła. A kiedy wreszcie zrozumiemy, że partner nas niszczy i tak nie mamy siły wyzwolić się spod jego destrukcyjnego wpływu. Jedyne wyjście - zastrzelić jego lub siebie. Wielkim szczęściem jest zakochać się we właściwym człowieku. To dar losu.







