Pewnie nikt nie oglądał, bo w tym samym czasie nasze Orełki rozwalały Estonię, ale to nic...
Wygrali The Jet Set, co pierwszy raz od kilku lat mnie cieszy. Co prawda szans na wygraną nie widzę, ale wstydu [jak w przypadku smętnych pieśni Szcześniaka, czy Blue Cafe] nie będzie





