Monty Python

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Monty Python

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 01 sty 2005, 20:35

Bez wątpienia należy uznać, że lata 60 okazały się najbardziej twórczym i żywym intelektualnie okresem w powojennej historii kultury światowej. Ilość powstających wówczas trendów myślowych, zjawisk społecznych i mód oszałamiała swą różnorodnością, nowatorstwem i bezkompromisowością, które obecnie, z perspektywy 30 lat, nadal fascynują, ale również wzbudzają uczucie nostalgii i chyba zazdrości. Kiedy już opadły emocje, nieodmiennie związane z pojawieniem się tego co burzy zastany porządek, obecnie cały świat powraca do spuścizny lat 60. Przypomina , analizuje, porządkuje, bądź też stara się wskrzesić chociażby w modzie. I tak powoli, wszyscy młodzi , zbuntowani twórcy, którzy pojawili sie w latach 60 i nadali epoce swoje piętno, stali się szacownymi klasykami.

Właśnie w tych latach w Wielkiej Brytanii pojawiły się i rozkwitły trzy najciekawsze zjawiska pop-kultury, które okazały się wielkim fenomenem socjologicznym i najlepszymi produktami eksportowymi Zjednoczonego Królestwa. Byli to : zespól "The Beatles" , filmowa seria z Jamesem Bondem i grupa Monty Python. Ta ostatnia od momentu swoich narodzin wzbudzała często sprzeczne odczucia - od kultowego uwielbienia po pełną oburzenia dezaprobatę. Chociaż należy przyznać, że raczej mało komu udawało się oprzeć nieodpartej śmieszności utworów będacych dziełem szescioosobowej grupy Monty Python. W jej skład wchodzili gruntownie wykształceni absolwenci szacownych uniwersytetow Oxford i Cambridge : Graham Chapman, John Cleese, Eric Idle , Terry Jones i Michael Palin oraz jeden Amerykanin Terry Gilliam. Aczkolwiek każdy z nich stosunkowo wcześnie wykazywał zainteresowanie sztuką, to jednak wybierali wydziały uniwersyteckie mające zapewnić im stateczną przyszłość (prawo, historia, medycyna, literatura). Jednak już w trakcie pierwszych lat studiów, każdemu z angielskich Pythonów nadażyła się okazja do współuczestniczenia w coraz żywiej rozwijającym się ruchu amatorskich grup teatralnych. W tamtych latach w Anglii zapanował doskonały klimat dla rozwoju wszystkich możliwych gatunków komediowych, zaś Footlights Club z Cambridge i grupy teatralne z Oxford stały się prawdziwą wylegarnią talentów, które tak znacząco wpłynęły na rozwój angielskiej komedii. Studenckie teatrzyki nie ograniczały się jedynie do występów w obrębie uczelni. Występy na Festiwalu w Edynburgu w 1963 roku doprowadziły do spotkania młodych twórców z Cambridge i Oxfordu i ukucia nazwy dla ich określenia "Oxbridge Mafia".

Każdy z późniejszych założycieli grupy Monty Python ukończył studia, chociaż nie pracował w zawodzie. Debiuty na scenach studenckich i odnoszone tam sukcesy pozwoliły im na wejście do świata show bussinesu i coraz częstsze występowanie pod szyldami grup teatralnych objeżdzających ze swymi spektaklami nie tylko miasta Wielkiej Brytanii, ale i Ameryki. Właśnie w czasie swego pobytu z grupą Cambgidge Circus w USA, John Cleese poznał Terry'ego Gilliama, który to w kilka lat później przyjechał do Anglii i nawiązał ponowny kontakt z Cleesem i jego kolegami. Wtedy już wszystkie późniejsze Pythony współpracowały mniej lub bardziej regularnie z telewizją, której szefowie odkrywali, że jest ona medium stworzonym wręcz dla rozrywki. Powoli krystalizował się nowy typ telewizyjnych rozrywkowych programów łączących ze sobą skecze z muzyką i aktualnymi humorystycznymi komentarzami. Jednym z najsłynniejszych tego typu programów był The Frost Report Davida Frosta. Frost, znany już z wcześniejszych programów TV, (zwłaszcza That Was The Week That Was) poszukiwał nowych talentów. Dotychczas współpracował z nim John Cleese, zaś teraz dołączył Graham Chapman, Michael Palin, Terry Jones i Eric Idle. W kolejnych, seryjnych programach TV m.in. produkowanych przez Frosta, przyszłe Pythony nie tylko pisały skecze, ale i występowały.Podczas gdy Cleese i Chapman nadal współpracowali z Davidem Frostem, Idle, Jones i Palin zostali zaproszeni do współpracy przy programie pomyślanym dla dziecięcej widowni pt. Do Not Adjust Your Set (Prosimy nie regulować odbiorników). Właśnie w tym programie po raz pierwszy nawiązali współpracę z Terrym Gilliamem, który był autorem animowanych wstawek. W tym samym roku Gilliam współpracował z programem rozrywkowym emitowanym w LTW (London Weekend Television) pt. We Have Ways of Making You Laugh (Mamy sposoby żebyś się roześmiał). Rysował karykatury osób zaproszonych do studia. Autorom programu zaproponował, że może te karykatury "ożywić" przy pomocy animacji. Wycinał je z papieru i przesuwał kadr po kadrze - sam zaskoczony, że posiada zarówno zdolności jak i wyczucie.Program Prosimy nie regulować odbiorników, chociaż był przeznaczony dla dzieci i wyświetlany o godz. 17.25, zdobył ogromną popularność. Podobał się i dzieciom, i doroslym i szybko zdobył wręcz kultową sławę. Widzami Prosimy nie regulować odbiorników byli również Cleese i Chapman. John Cleese zadzwonił do Palina z pytaniem czy on i Jones nie zgodziliby się współpracować z nim i Chapmanem. Palin i Jones zgodzili się i zaproponowali Idle'a. Na zasadzie reakcji łańcuchowej Idle wciągnął Gilliama do współpracy. Wspólnie zaczęli pracować nad pierwszą serią programów. Pewien problem nastręczał tytuł. Latający Cyrk - to był pomysł jednego z pracowników BBC. Monty Python - był wynikiem długiej dyskusji członków grupy - dobrze brzmiał i nic nie oznaczał. 5 października 1969 r. w programie pierwszym BBC około godziny 23.00 wyświetlony został pierwszy odcinek, z 45 jakie miały powstać, Latającego Cyrku Monty Pythona. Tak zaczęła się historia jednej z najsłynniejszych grup komików świata, która swą twórczością przełamała ogromną ilość barier i tabu, zrewolucjonizowała telewizyjną twórczość rozrywkową, triumfalnie wkroczyła w świat filmu - śmiesząc, ośmieszając, zadziwiając i bulwersując.

Początkowo Pythony nie bardzo wiedziały jaki typ programu chcą stworzyć. Oczywiście przede wszystkim miał być zabawny, ale również absurdalny, surrealistyczny, anarchiczny - bo taki typ humoru najbardziej odpowiadał członkom grupy. Pewnego rodzaju inspiracją stał się skecz animowany Gilliama pt. Elephants z programu Prosimy nie regulować odbiorników, którego podstawową zasadą było to , że był kompletnie alogiczny i rozwijał się w najbardziej nieoczekiwanych kierunkach, na zasadzie podobnej do strumienia podświadomości. Właśnie ta zasada stała się dominujacą w tworzeniu kolejnych skeczy, opartych na luźnych, nie mających ze sobą pozornie nic wspólnego zaskakujących skojarzeniach. Taka twórczość wymagała od ich autorów nie tylko poczucia humoru, absurdu, ale także ogromnej wiedzy i inteligencji. Skecze Pythonów często odwoływały się do zdarzeń i postaci historycznych wcale nie tak powszechnie znanych, wymagających od widza wykształcenia często więcej niż średniego. Oczywiście ogromną zaletą Monty Pythona było to, że można go było odbierać na wielu poziomach - tym najtrywialniejszym, ale i na bardziej wyrafinowanym. Dopatrywano sie w ich twórczości odniesień do tradycji groteski, średniowiecznego karnawału, twórczości Rabelais, Lewisa Carrola, ulubionych malarzy Gilliama - Bruegla i Boscha, czy wreszcie filmów braci Marx. Monty Pythony potrzebowały widza wtajemniczonego, który potrafi podążać za tokiem ich szalonego, zwariowanego, absurdalnego rozumowania i potrafi się śmiać. Śmiać ze wszystkiego - z policji, wojska, królowej, kościoła, no i oczywiście z siebie, bowiem Pythony nie oszczędzały nikogo i niczego - również siebie samych. Grupa miłośników stale się powiększała (programy telewizyjne Pythonów pokazywane były prawie na całym świecie), ale chociaż była i jest ogromna, to jej cechą nieodłączną pozostaje fakt, że każdy zagorzały fan Monty Pythona ma uczucie, że należy do "wielkiej rodziny wtajemniczonych".

Z programu na program styl Monty Pythona krystalizował się. Coraz bardziej zdecydowanie rezygnowali z jakiejkolwiek logiki. Ich skecze często nie miały początku ani zakończenia. Z nieśmiertelną pointa zerwali dosyć wcześnie. Postaci z jednego skeczu ni z tego ni z owego pojawialy się w zupełnie innym programie i zupełnie innym skeczu. Skecze zaczynały się często jakby od środka i kończyły się, bo akurat ktoś się pojawiał i oznajmiał, że skecz jest głupi i należy go skończyć, czy że jest źle napisany. Typową metodą budowania skeczu, a później scenariuszy filmów, było przyjmowanie przez Monty Pythony jakiejś znanej widzom formy - telewizyjnych quizów, wywiadów, wydarzeń sportowych, znanych z życia publiczngo instytucji, później filmów historycznych, i zapełnianie ich najbardziej zwariowaną i absurdalną treścią. Zwłaszcza pretensjonalność wielu programów telewizyjnych była idealnym celem pythonowego ataku. "Mieliśmy świadomość, że robimy show telewizyjny, ale także zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że najlepszą parodią telewizji jest sama telewizja, tak jak najlepszą parodię teatru robi się w teatrze. Jedną z najwspanialszych rzeczy jakie słyszeliśmy od widzów było to, kiedy mówili nam, że każdy program telewizyjny, który pojawiał się po naszym programie, wydawał im się niesamowicie śmieszny" - mówił John Cleese.

Wszyscy członkowie grupy Monty Python pisali teksty skeczy i piosenek. Najwięcej skeczy powstawało w podgrupach - Palin najczęściej pisał z Jonesem, Cleese z Chapmanem, zaś Idle tworzył poniekąd samotnie. Cleese tak to charakteryzował: "...Każdy z nas miał trochę inne podejście. Większość skeczy, w których pojawiają się mocne słowa i obelgi, była autorstwa mojego i Chapmana. Każdy skecz rozpoczynający się od powolnego najazdu kamery na otwartą przestrzeń przy dźwiękach poruszającej muzyki był dziełem Pailna i Jonesa, a wszystko co bazowało na słowach i omijało jakiekolwiek osobiste wtręty wychodziło spod pióra Idle'a". Wszystkie Pythony oczywiście występowały jako aktorzy (Gilliam okazjonalnie). Zakładali na siebie niezliczone ilości kostiumów, zamieniali się rolami, grywali kobiety, postaci ze wszystkich epok, ludzi najprzeróżniejszych zawodów - od sportowca do polityka, od artysty do księdza, od robotnika po intelektualistę. Uwielbiali bawić się słowami, przyjmowali najróżniejsze intonacje i akcenty - co oczywiście było najbardziej zrozumiałe dla widzów angielskich. Ich inwencja, a także odwaga w przełamywaniu kolejnych barier była wręcz nieograniczona. Wszyscy pozostawali wierni bergsonowskiej definicji humoru mówiącej, że jest on "społeczną sankcją wymierzoną w sztywne zachowania". "Powodem, dla którego wszyscy zaczęliśmy pracować w show bussinesie, było znalezienie czegoś tak śmiesznego, że nikt nie odważyłby się śmiać" - mówił Idle. Wiele skeczy Monty Pythona rzeczywiście wzbudzało początkowo taką reakcję. Widzowie, ale i szefowie BBC zadawali często pytania - czy z tego też można się śmiać? Szybko okazywało się, że tak, toteż Pythony brnęły dalej w swój totalny humor,wyśmiewając kolejne paranoje otaczającego świata, "szargając" coraz większe świętości. A jednak nie sposób było się na nich obrażać - bo przede wszystkim byli nieodparcie śmieszni.

Specyficzną cechą skeczy Monty Pythona jest fakt, że wiele z nich nie robi na poczatku wrażenia i nawet nie bardzo śmieszą, jednak jakby zapadają w podświadomość. "Jest coś takiego w Monty Pythonie, nie wiem jak to określić - skecze, pewne powiedzonka jakby ulepszają się, gdy się je opowiada. Oglądane często nie wyglądają tak dobrze, są w nich jakieś "zgrzyty", ale kiedy się je opowiada, to brzmią bardzo śmiesznie - dojrzewają w umyśle." - mówił Terry Jones. Niewątpliwie ta cecha Monty Pythona stała się przyczyną wzrastania ich kultu. Widzowie angielscy i amerykańscy oczywiście najszybciej, później widzowie z innych krajów opowiadali sobie skecze Pythonów, cytowali powiedzonka, sytuacje, które dotykajac wyższych sfer życia człowieka, nadawały się do cytowania w każdych okolicznościach. Zaś takie "odgrywanie " skeczy Monty Pythona najczęściej jakby zupełnie mimowolnie uzmysławia jak bardzo są śmieszne i jak szalenie trafne i inteligentne.

Pomiędzy drugą a trzecią serią latającego cyrku w 1971 r. członkowie grupy Monty Pythona zrealizowali swój pierwszy film kinowy. Nadali mu tytuł, który od początku działaności był ich wizytówką And Now For Something Completely Diffrent (A teraz coś zupełnie innego). Była to składanka najbardziej znanych skeczy, przygotowana przede wszystkim z myślą o widowni amerykańskiej. Film ku zaskoczeniu Pythonów odniósł ogromny sukces w Wielkiej Brytanii, zaś w USA nie cieszył się zbyt wielkim powodzeniem. Ameryka odkryła i zachwyciła się Monty Pythonem dopiero w kilka lat później. Ten pierwszy kontakt z kinem zachęcił członków grupy do rozwinięcia pomysłu na kolejny film. Był nim Monty Python i Święty Graal, niskobudżetowa produkcja, w której swoje udziały mieli namówieni przez producenta Michaela White'a członkowie rockowych grup Pink Floyd i Led Zeppelin. Film odniósł sukces i udowodnił tym samym, że grupa Monty Python doskonale radzi sobie z językiem filmu, wnosząc doń ożywcze idee.

Latający cyrk powoli stawał się historią, członkowie grupy coraz częściej pracowali na własną rękę, ale Monty Python nadal istnial, stając się zjawiskiem multimedialnym, nie ograniczającym się jedynie do telewizji. Pythony realizowały filmy, nagrywały płyty, wydawały książki (Monty Python Big Red Book - Wielka Czerwona Książka Monty Pythona, która oczywiście była... niebieska, czy The Brand New Monty Python Book - Nowiutka książka Monty Pythona, na obwolucie której wydrukowane zostały ślady brudnych rąk do złudzenia przypominające prawdziwe), a także występowali na scenie, prezentując swe najsłynniejsze skecze. W 1979 r. członkowie grupy spotkali się ponownie na planie filmowym, aby zrealizować Życie Briana, film, który odniósł ogromny sukces, ale też oskarżony o bluźnierstwo wywołał prawdziwy skandal.

Na początku lat 80. powstały dwa kolejne filmy kinowe sygnowane przez wszystkich członków Monty Pythona. Pierwszy był zapisem koncertu, który odbył się w Hollywood. Monty Python na żywo w Hollywood Bowl to zbiór znanych wcześniej skeczy w nowej aranżacji. Ostatni, jak się okazało, wspólny film Pythonów noszący tytuł Sens życia wg Monty Pythona powstał w 1983 r. i został uhonorowany Nagrodą Specjalną Jury na festiwalu w Cannes.

W następnych latach grupa nadal istniała, chociaż jej członkowie przede wszystkim kontynuowali działalność artystyczną na własną rękę. W 1989 roku obchodzili jubileusz 20 lecia istnienia Monty Pythona. Odbywał się on pod hasłem "Pierwsze 20 lat". Niestety okazało się, że ostatnie. Gdy w październiku 1989 r. zmarł Graham Chapman, pozostali członkowie grupy zdecydowali, że w ten smutny sposób historia Monty Pythona zakończy się. Ex-Pythony łączą jednak nadal ścisłe związki przyjacielskie i zawodowe. W 1987 roku stworzyli wytwórnię filmową Prominent Features, która zajmuje się produkcją filmów nie tylko członków grupy, a także jest agencją reprezentującą interesy ex-Pythonów.

(Notka pochodzi z broszury wydanej z okazji przeglądu filmów Monty Pythona, który odbył się w kwietniu 1992 w Warszawie.
Opracowanie: Anna Kozanecka, Ewa Mazierska, Ewa Modrzejewska)

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

Znacie tę legendarną grupę, widzieliście może jakieś odcinki "Latającego Cyrku" lub któryś z ich filmów: "Monty Python i Święty Graal", "Sens życia wg. Monty Pythona" lub "Żywot Briana"? Jeśli nie to radzę Wam poszukać. Dla mnie ta grupa to istna legenda. Uważam ich za geniuszy! John Cleese, Michael Palin, Graham Chapman, Eric Idle, Terry Jones i Terry Gilliam są świetni.

Jeśli już widzieliście coś z Ich (muszę napisać z dużej litery) twórczości to powiedzcie co o nich sądzicie. Jakie skecze szczególnie zapadły Wam w pamięć, które uważacie za najśmieszniejsze?

Awatar użytkownika
Jesus;p
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 190
Rejestracja: 04 paź 2004, 21:52
Reputacja: 0
Lokalizacja: Beznadzieja

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jesus;p » 01 sty 2005, 20:40

Widzialem "sens zycia wg. monty pythona" i mowiac szczerze rozwalil mnie ten film tak pozadnie....Jakby ktos mial linki do stronek z monty pythonem to bede wdzieczny :D

Awatar użytkownika
Żniwiarze Umysłów-HUNTER-
Rapid Eye Movement
Posty: 1285
Rejestracja: 25 paź 2004, 20:41
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau (Twierdza Wrocław)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Żniwiarze Umysłów-HUNTER- » 01 sty 2005, 21:00

no to po koleji
:arrow: Sens życia według Monty Python'a
:arrow: Monty Python i Święty Gral
:arrow: Żywot Braiana
Te filmy sprawa od razu usmiech do łez po prostu trzeba sie urodzic geniuszem i spotkac innych geniuszy zeby wymyślic cos takiego
A pozatym odcinki kiedys pokazywala telewizja teraz zostalo tylko sciaganie ich z netu (a dokladnie z DC++ przynajmniej mi :lol: )
Skecze bylo ich mnostwo wiec nie sposob zapamietac i opisac.
Polecam stronke http://www.montypython.art.pl/cyrk.html

mathiasek12
Żenujący nabijacz :/
Posty: 1776
Rejestracja: 03 paź 2004, 18:05
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mathiasek12 » 01 sty 2005, 21:32

Żniwiarze Umysłów-HUNTER- pisze:no to po koleji
:arrow: Sens życia według Monty Python'a
:arrow: Monty Python i Święty Gral
:arrow: Żywot Braiana
Te filmy sprawa od razu usmiech do łez po prostu trzeba sie urodzic geniuszem i spotkac innych geniuszy zeby wymyślic cos takiego
A pozatym odcinki kiedys pokazywala telewizja teraz zostalo tylko sciaganie ich z netu (a dokladnie z DC++ przynajmniej mi :lol: )
Skecze bylo ich mnostwo wiec nie sposob zapamietac i opisac.
Polecam stronke http://www.montypython.art.pl/cyrk.html
dzieki za link filmiki sa niezłe

Awatar użytkownika
Ashantos
Skład B
Skład B
Posty: 143
Rejestracja: 16 gru 2004, 14:45
Reputacja: 0
Lokalizacja: Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ashantos » 01 sty 2005, 23:34

Widziałem "Sens życia wg. Monty Python'a", rozbroił mnie totalnie ten film. Dużo słyszałem o "Żywocie Bryana" i "Świętym Graalu". Mój brat jest wielkim fanem Monty Python'a.
Niestety [albo na szczęście] nie lubi piłki nożnej.
Myślę że znaleźlibyście wspólny język :D

Awatar użytkownika
Basina
Skład B
Skład B
Posty: 121
Rejestracja: 12 gru 2004, 15:01
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Basina » 02 sty 2005, 9:56

Dla mnie Monthy Python to jest po prostu siódme niebo...
Szczególnie rozwala mnie taki skecz z Olimpiadą, gdzie jest np. Maraton dla ludzi o słabym pęcherzu, albo bieg głuchych którzy nie słyszą wystrzału pistoletu i stoją na starcie przez cały skecz... :lol:
Pissak fajny temat i wogole jakbys mial linka do tego filmiku ktory troche opisalem wyzej to bylbym wdzieczny...

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 02 sty 2005, 17:37

Basina pisze:Pisakk fajny temat i wogole jakbys mial linka do tego filmiku ktory troche opisalem wyzej to bylbym wdzieczny...
Niestety nie posiadam linków do poszczególnych skeczy bo sam ściągam całe odcinki przez staruszka (kazaa).

Moje ulubione skecze to: "Wyścig idiotów" (to po prostu wymiata :!: Z tego momentu w którym jeden z uczestników wyścigu sam się przejechał samochodem śmiałem się chyba z 5 minut leżąc na ziemi - serio! :lol: ), fajny jest też skecz na komisariacie policji, gdzie każdy policjant mówi innym tonem, albo "Nieżywa papuga" lub "Porywacz samolotów". Po prostu masakra :lol: .

[edit]

Jeszcze warto wspomnieć o skeczu z hiszpańską inkwizycją - to też jest genialne! :wink:

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 20 maja 2005, 16:13


Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 21 maja 2005, 17:04

Pisakk pytanko

ogladalem kiedys jakis film monthieg'o i tam minn byl koleś o ksywce
"biggus dickus" pamietam ze to najbardziej polewkowy filmik jaki widzialem z ich serii
jednak nie pamietam tytulu...

sensej ratuj...

Awatar użytkownika
Żniwiarze Umysłów-HUNTER-
Rapid Eye Movement
Posty: 1285
Rejestracja: 25 paź 2004, 20:41
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau (Twierdza Wrocław)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Żniwiarze Umysłów-HUNTER- » 21 maja 2005, 17:21

Hahaha to był Żywot Briana wg Monty Pythona :D :D dobre to było

Awatar użytkownika
Pisakk
Wraca do meritum
Posty: 3047
Rejestracja: 03 mar 2004, 22:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Moherowe miasto - Częstochowa

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pisakk » 21 maja 2005, 20:09

Tak, to był "Żywot Briana" :lol: Świetny film.... :lol:

Ale "Sens życia wg Monty Pythona" i "Monty Pyton i święty Graal" były równie dobre... :lol:


Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 16 cze 2005, 0:23

thx Pisakk wszystko juz zassałem

tyle ze zabawa w chowanego i sprawiedliwy sąd juz dałes wczesniej bo pamiętam, że ściagałem.

najlepszy skecz o pilce i o swierzych owocach :)

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 27 sie 2005, 23:08

Dajcie mi tu tę maszynę co robi takie "ting" :lol: :lol: kto pamięta te teksty z "sensu życia"?
albo "Tygrys odgryzł mu nogi???ale odrosną?...
"every sperm is sacred"....
"ale ta wątroba może mi się jeszcze przydać"
-Co zrobić,aby podniecić kobietę?
-Połechtać łechtaczkę?
-A słyszałeś o czymś takim jak buziak?Nie wolałbyś dać jej najpierw buziaka,zanim przejdziesz do łechtania łechtaczki...

Awatar użytkownika
Anka
One I Love
Posty: 1895
Rejestracja: 06 sty 2005, 11:31
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bytom

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Anka » 27 sie 2005, 23:11

Cris7 pisze:Dajcie mi tu tę maszynę co robi takie "ting"
,,-Och, macie tutaj maszynę, która robi "ting" - moja ulubiona! Tylko czegoś zapomnieliśmy... ach tak, pacjentki! Nie ma tutaj pacjenki! Siostro, prosze ją przyprowadzić!" :lol: :lol:


Jeszcze ładne jest w restauracji:

- Już państwo wychodzą?

- Ach tak, mam obfitą miesiączkę, poza tym musimy zdążyć na pociąg.


Monty Python rulez... nic go nie przebije. 8)


Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”