Troche nieanalogiczna analogia, przecież Frankowski na MŚ 2006 nie pojechał, ale to jest juz zupełnie inna historia. Janas miał na jego punkcie jakieś niezdrowe fanaberie, prościej mówiac nie darzył go sympatiąbellus pisze:Jaki był tak był, ale to dzięki niemu pojechaliśmy na MŚ po latach przerwy. On nam zapewnił bilety do Korei. Potem analogia z Frankowskim.







