1/2 LM: Chelsea - Liverpool 25.04.2007 - Strona 2

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 26 kwie 2007, 0:40

Spotkanie MU- Milan mnie nie zachwycilo, nie mowie, ze nie stało na wysokim posiomie, wiec do tego spotkania trudno znaleźć mi określenie. Wiało nudo, Drogba zbierał butelki do skupu itp.
Ogolnie po spotkaniu zachwycony tym wynikiem powinien być Benitez, a bardzo rozczarowany Mou. Chelsea miala przewage, wg. mnie sporą i powinna te spotkanie wygrać wyżej. Drogba spartolił podanie do Cole'a, Lampard najpierw wszedł w uderzenie Shevie, pozniej w drugiej połowie strzelil w świetnej sytuacji w Reine. Można doszukać sie jeszcze klilku, jednak te były naprawde bramkowe, a Liverpool jeden strzał Gerrarda.
Nie spodziewam sie odrobienia strat i awansu The Reds. Ten dwumecz mimo narazie jednej bramki jest wg. mnie juz rozstrzygniety. Chętnie zobaczę Liverpool, ktory będzie musiał sie otworzyć, czyli jednocześnie pozostawi Reine osamotnionego, bo Xabi czy Mascherano beda brać wiekszy udział w ofensywie, a z przejściem Aggera i Carry raczej problemu nikt nie bedzie mial, co było dzisiaj widoczne az do bólu.
Milan - Chelsea, chyba nawet tak typowałem po odpadnieciu Barcy.
Co do Drogby niesamowity gość i az trudno uwiezyc, ze tak długo grał we Francji. Wydawało mi sie na poczatku, ze to ogromnie przepłacony transfer, jednak chyba sie zwrócił najbardziej obok Cecha.

Awatar użytkownika
kapi88
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2005, 19:27
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kapi88 » 26 kwie 2007, 8:45

Wszyscy o utrate bramki obwiniają tylko Aggera, co jest dla mnie nieco niezrozumiałe. Prawda, że mógł wcześniej wejść wślizgiem, ale nie dał Drogbie dojść do sytuacji sam na sam z Reiną. Didier podał, a Joe już nie upilnował inny zawodnik - Arbeloa, który był za plecami Cole'a, zamiast przed nim. Trochę jeszcze można Carre też obwinić, że nie przeciął podania.
Najbardziej mi brakowało w Liverpoolu napastnika. Crouch, Bellamy i Kuyt nie stworzyli żadnego zagrożenia, nie mówiąc już o sytuacji.
Jarzinho pisze:a z przejściem Aggera i Carry raczej problemu nikt nie bedzie mial
No oprócz przejścia Aggera przez Drogbe nie widziałem żadnych tak dobitnych przykładów... Już bardziej było widoczne jak Zenden (co on robił na boisku w ogole :roll: ) przechodził Ferreire.
Zaliczka przed rewanżem za wielka nie jest, ale o wyjazd do Aten będzie przecieżko. Pozostaje mi jedynie wierzyć, że powtórzy się sytuacja z ligi w tym dwumeczu: 1-0 Chelsea na Stamford, 2-0 Liverpool na Anfield.

Awatar użytkownika
Mates
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 630
Rejestracja: 29 kwie 2006, 18:03
Reputacja: 46
Lokalizacja: Wola

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mates » 26 kwie 2007, 10:55

Mnie Liverpool po prostu zawiodl-obroncy dopuscili do paru groznych sytuacji, pomocnicy nie potrafili stwprzyc napastnikom okazji bramkowych a i sami napastnicy rewelacyjnie tez nie grali.I na Boga czemu Crouch tak pozno wszedl- jak dla mnie to on jest na Chelsea zawodnikiem niezbednym. Nie ma co ukrywac ze Chelsea ich zdominowala i w rewanzu jest, jak dla mnie, zdecydowanym faworytem.

Awatar użytkownika
Gomez
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 825
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:54
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Gomez » 26 kwie 2007, 12:25

Jarzinho pisze: Wydawało mi sie na poczatku, ze to ogromnie przepłacony transfer, jednak chyba sie zwrócił najbardziej obok Cecha.
i Essiena IMO rowniez...

Awatar użytkownika
Ajgor
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 786
Rejestracja: 29 sty 2005, 21:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: stamtąd

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ajgor » 26 kwie 2007, 15:30

Co do Croucha to nie wiem czy by przy Terrym pograł 8) Łatwo by mu nie było :wink: A Drogba fakt - kompletny gość. Głowa nie od parady, po ziemi git... A co do obrony Liverpoolu to Agger nie wiem czy się nadaje do Premiership.

Awatar użytkownika
the hammers
Skład B
Skład B
Posty: 93
Rejestracja: 10 kwie 2007, 19:55
Reputacja: 0
Lokalizacja: masz taką koszulke pumy? :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: the hammers » 26 kwie 2007, 15:36

Ja mysle ze Agger zagral dobrze.W Liverpoolu zawiedli Kuyt, Bellamy i Zenden.Ten ostatni to nie nadaje sie do gry!Mimo to sadze ze The Reds odrobia straty i awansuja do wielkiego finału!!!!!!!!!!!!!!! :jupi: :afro:

Awatar użytkownika
Łukasz_
Kapitan
Kapitan
Posty: 3563
Rejestracja: 12 wrz 2005, 19:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Łukasz_ » 26 kwie 2007, 16:14

W porównaniu do pierwszego meczu Manchesteru i Milanu to wczorajsze widowisko było nudne. Tak jak myślałem, nie padło wiele bramek i spodziewałem się wygranej Chelsea 1:0. Mogli to prowadzenie podnieść ale Reina spisywał się świetnie, dobry mecz Drogby, Szewy i Cola wraz z Lampardem.
Liverpool w drugiej połowie starał się coś strzelić ale nie mieli za dużej koncepcji i Chelsea grała bardzo mądrze. Awans nie jest jeszcze przesądzony bo Liverpool u siebie potrafi dokonać wielkich rzeczy ale jeżeli Chelsea strzeli bramkę to automatycznie awansują. Zaskoczyła mnie słaba postawa Liverpoolu w obronie, Londyńczycy mieli wiele okazji bo obrona Beniteza im pozwalała na to... w rewanżu na pewno będzie inaczej.

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 26 kwie 2007, 17:35

Uchi_ pisze:że nie poradność graczy The Reds była czasami zastanawiająca.Długie podania do nikogo to najlepszy przykład..
Długie piłki zaczęły się wraz z wejściem na boisko Croucha. Wcześniej wielokrotnie The Reds próbowali akcji kombinacyjnych. Ale Mourinho tak ustawił dobrze zespół - zwłaszcza para Mikel-Makelele robiła świetną robotę. No i do tego wreszcie razem zagrali Terry-Carvalho. Stąd może ta delikatna 'nieporadność' w atakach. Nie ujmowałbym jednak takl bardzo Liverpoolowi. Nie chciał szarżować, bo najprościej - bał się kontr.
the hammers pisze:a mysle ze Agger zagral dobrze.W Liverpoolu zawiedli Kuyt, Bellamy i Zenden
To co wyżej napisałem. Z tak grającą linią defensywną Chelsea wspomaganą przez Francuza i młodego Nigeryjczyka para napastników nie miała nic do powiedzenia. Z kolei o Zendenie też już pisałem. IMO wcale nie zagrał takiego złego meczu.

Awatar użytkownika
kapi88
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2005, 19:27
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kapi88 » 26 kwie 2007, 18:13

Ajgor pisze:A co do obrony Liverpoolu to Agger nie wiem czy się nadaje do Premiership
Wydaje mi się, że kierowałeś się tylko wczorajszym meczem. Będę bronił chłopaka, pomimo jego błędu. Po pierwsze to jego pierwszy sezon, w którym gra regularnie. Po drugie jest młody i niedoświadczony, chyba 22 lata dopiero skończy w tym roku. Poza tym walka z Drogbą bark w bark to nieco kamikadze :roll: Daniel musi częściej siłke odwiedzać :) Ale pomijając ten bład i w meczu z Arsenalem w Fa Cup (Henry go przeszedł) to jest naprawde pewnym punktem zespołu.

Awatar użytkownika
Ajgor
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 786
Rejestracja: 29 sty 2005, 21:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: stamtąd

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ajgor » 26 kwie 2007, 18:52

kapi88 pisze:Wydaje mi się, że kierowałeś się tylko wczorajszym meczem.
No muszę przyznać, że nie śledzę Liverpoolu za często, ale jakoś tak mi przypomina van Buytena trochę stylem, a nie przepadam za tego typu obrońcami :) ale to tylko moje zdanie :wink:

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 26 kwie 2007, 21:51

Agger mnie początkowo nie przekonywał, teraz myślę, że jest najlepszym defensorem środkowym defnsorem Liverpoolu, a jesli nie to już niedługo bedzie. Ma dobrą technikę, opnaowanie i spokoj w grze i potrafi zrobić coś z piłka, nie tylko wybijać po trybunach czy najdalej jak się da od własnego pola karnego. Oczywiście w ostatnim spotkaniu niestety tego nie pokazał.
Co do Bolo to zdecydwoanie obniżył loty po przejsciu do The Reds, pewnie przez kontuzje, ale wcześniej grał dobrze i w Chelsea i w Boro. Inna sprawa, ze naprawde znależc go w składzie Liverpoolu i to na lewym skrzydle jest mi cięzko, Benitez zazwyczaj wystawiał go w środku :? . Moze inaczej by to wyglądało gdyby Liverpool nie pchał się stale lewym skrzdłem i środkiem boiska. Zabrakło prawo-skrzydłowego, bo tak to praktycznie na prawym skrzydle nic sie nie działo, Arbeloa okopał się w defensywie i tylko niekiedy wychylał sie za połowe.
Aż szkoda dla widowiska, ze Mou nie dał od początku trio Cole, Drogba i SWP a juz naprawde trzeba żałować, ze kontuzjowany jest Robben.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2053

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 30 kwie 2007, 18:26

Jej, jutro poznamy jedną z dwóch najlepszych drużyn klubowych tego sezonu w Europie a tu cisza. Ja rozumiem, że nikt nie lubi Chelsea ale panowie... :wink:

A tak poważnie. Jutro możemy być świadkami ciekawego widowiska jak i szachów, bądź jak kto woli najwyższego poziomu dyscypliny taktycznej. Znając Mourinho, Chelsea zagra zadowolona z jednobramkowej przewagi ale na tyle rozsądnie żeby gra toczyła się jak najdalej od pola karnego Cecha.
Walka o dominację w środku bedzie o tyle prostsza, że do składu zagra zawieszony w pierwszym meczu za kartki Essien - piłkarz, który zapewnił Chelsea zwycięstwo w dwumeczu z Valencią. Nie bez kozery chodzą plotki, że to od niego Mou rozpoczyna ustalanie składu. Zabraknie za to Ballacka, który może kluczowym piłkarzem dla The Blues nie był ale zdobył kilka ważnych bramek. Jego umiejętności główkowania byłyby przydatne przy stałych fragmentach.
Najwiekszym problemem Mourinho jednak będzie nieobecność Ricardo Carvalho. Portugalczyk po 2 dobrych sezonach w obecnym pokazuje pełnię swoich możliwości i jest najlepszym defensorem Chelsea przyćmiewającym nawet Terrego. Jego absencja może mieć kluczowe znaczenie dla wyniku. Nie zapominajmy, że kiedy te drużyny ostatnio spotkały się na Anfield Road na początku tego roku Liverpool odprawił Niebieskich z bagażem 2 bramek choć mogło się skończyć jeszcze wyżej. Wówczas również zabrakło Carvalho. Wtedy Jose zastąpił go Paulo Ferreirą i nie przyniosło to zamierzonego efektu. Jutro zapewne obok Terrego ujrzymy Boulharouza, który jest troszkę nieprzewidywalny.
W tym upatruję szans Liverpoolu. Po Chelsea się spodziewam konsekwentnej gry i szalenie niebezpiecznych kontr. Chyba jak nigdy przydałby się jutro Robben. Za to zapewne zobaczymy Joe Cola, który swoją wartość udowodnił w pierwszym meczu.W ofensywie najwięcej będzie zależało oczywiście od Drogby, który w zasadzie od początku sezonu decyduje o obliczu ataku Niebieskich.

Za to ciekawy jestem czy teksty Beniteza i piłkarzy, że wystarczy 1:0 a potem mozna liczyc na dogrywke to zasłona dymna czy prawdziwe zapowiedzi. Wynikałoby z tego, że Liverpool nie stawia sobie za priorytet rozstrzygania sprawy awansu w 90 minutach. Przyznam bez bicia, że jutro będe kibicował The Reds i marzy mi się finał MU - Liverpool choć przed piłkarzami Beniteza naprawdę strasznie trudne zadanie. Niby nie ma problemów z kontuzjami, drużyna przed pierwszym meczem z CFC sprawiała wrażenie jakby była w niezłym gazie ale na Stamford Bridge nie było wątpliwości, że to Chelsea była lepsza. Jutro sytuacja The Reds będzie strasznie skomplikowana bo muszą strzelić bramkę ale nie mogą też żadnej stracić bo w sytuacji kiedy to piłkarze z Londynu pierwsi strzelą bramkę moze być po półfinale bo ciężko mi sobie wyobrazić Chelsea tracącą 3 gole. A The Blues zawsze są niesamowicie groźni, głównie za sprawą Drogby, który w chwili obecnej jest chyba najlepszym napadziorem na świecie i jest w stanie strzelić cos z niczego w kazdej chwili. Oby jutro Agger nie dał tak ciała jak przy bramce na Stamford.

Zobaczymy jak Rafa zestawi atak, czy da zagrać Crouchowi od początku. Bellamy ostatnio stracił ten błysk, którym mnie osobiście w tym sezonie zaskoczył, zaś Kuyt mimo, że jest najskuteczniejszym piłkarzem Liverpoolu w tym sezonie jakoś nie wydaje mi się gwarancją tej upragnionej przez fanów The Reds bramki, choć miejsca w pierwszej 11 może być raczej pewny. Najwięcej będzie zależało zapewne od trio Mascherano-Xabi- Gerrard, jeśli ta trójka a szczególnie Steven wespnie się na szczyt swoich możliwości to wyeliminowanie Chelsea jest realne.

Nie ma co ukrywać, dla Mourinho ten mecz to w zasadzie gra o posadę. Po ostatnim remisie z Boltonem szanse na mistrza jeszcze są ale nikłe, poza tym Roman nigdy nie ukrywał, że celem nr 1 jest dominacja w Europie. Jeśli jutro odpadnie to sezon w zasadzie będzie stracony bo Puchar Anglii nikogo nie zadowoli. Z kolei w Liverpoolu nikt nie ukrywał, że skupili się w tym sezonie na Lidze Mistrzów więc w obliczu odpadnięcia sezon też zostanie spisany na straty, choć zapewne nie spotka się to z żadnymi konsekwencjami dla Beniteza i piłkarzy. Dla obu drużyn ten mecz to będzie mecz o wszystko w tym sezonie, choć zdecydowanie więcej do stracenia ma Chelsea i to na niej będzie ciążyła większa presja.

Ucieszyłoby mnie 2:0 lub 3:1 dla LFC choc nie zdziwię się jak Chelsea wygra 1:0 lub 2:0. Ogólnie typuję, że nie padnie więcej niz 2 bramki.
Ostatnio zmieniony 30 kwie 2007, 21:56 przez Morrow, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
kapi88
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2005, 19:27
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kapi88 » 30 kwie 2007, 20:09

No Morrow świetna zapowiedź :)
Morrow pisze:Najwiekszym problemem Mourinho jednak będzie nieobecność Ricardo Carvalho
I ja w tym także upatruje szansy The Reds. Boulahrouz jest chyba jeszcze kontuzjowany, więc możliwe że to właśnie Essien zagra w środku z Terrym. Choć równie dobrze może zagrać w środku Ferreira, a prawej Geremi.

W Liverpoolu kontuzje szyi miał Finnan, dlatego nie grał w pierwszym meczu. Mam nadzieje, że jutro będzie już w pełni dyspozycji. Co jak co, bardziej doświadczony od Arbeloy (?) i gra chyba najrówniej z całego zespołu. Hiszpana należy jednak najbardziej obwiniać za utratę bramki. Znając Beniteza na prawą wróci Finnan, a na lewej zagra Arbeloa, Riise na skrzydle. Od Beniteza zależna jest połowa sukcesu. Skład i taktyka na SB była koszmarna. Oby teraz się Rafa poprawił. Zenden ostatnio grał w Portsmouth więc raczej nie wystąpi <jupi>. Kuyt i Crouch zapewnie w ataku, bądź jeden z nich i Gerrard jako cofnięty napastnik. Marzy mi się, aby Gerrard zagrał w środku pola, ale na marzeniach chyba może to się zakończyć :roll: Obowiązkowo Pennant musi być w wyjściówce, który zaczął udowadniać, że pieniądze na niego wydane nie poszły w błoto. Do tego pierwszą (jak na razie jednyną) bramke dla klubu strzelił właśnie z Chelsea.

Mam wielką nadzieje, że Liverpool po raz kolejny utrze nosa Mourinho i zmierzy się z Milanem/MU w finale w Atenach.

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6987
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 637
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 30 kwie 2007, 22:14

Morrow pisze:Za to ciekawy jestem czy teksty Beniteza i piłkarzy, że wystarczy 1:0 a potem mozna liczyc na dogrywke to zasłona dymna czy prawdziwe zapowiedzi.

Liverpool ostatnio pokazywał że jest mistrzem końcówek.

Chelsea ma problem polegający na tym że chce za wszelką cenę wygrać wszystko na raz a tak naprawdę nie mają na to szans, kosztuje ich to za dużo wysiłku co pokazał ostatni mecz w Premiership. Mimo wszystko i tak mają gigantycznego fuksa ostatnio- można powiedzieć że cudem znaleźli się w 1/2 finału LM i Finale PA.
Ze strony Liverpoolu, który ostatni mecz odpuścił, wystawiając rezerwowy skład oczekuje szaleńczego meczu i zwycięstwa.


Morrow pisze:marzy mi się finał MU - Liverpool
Jestem za 8)

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 30 kwie 2007, 22:26

Ja tylko od siebie dodam że w jutrzejszym meczu nie zagra Shevchenko. Powód póki co nie jest mi znany :P

Oczywiście liczę na wygraną (a właściwie to awans :P ) The Reds, choć znając życie i tak Chelsea poprzez fatalną grę przejdzie dalej :? Ale jestem już do tego przyzwyczajony.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”