Były to poważne badania prowadzone przez ONZ, które wykazały że kara śmierci bardzo rzadko odstrasza potencjalnych przestępców. Badani te przeprowadzono na podstawie statystyk kryminologicznych zeznać itp. Niestety nie moge podać linka bo czytałem o nich kilka miesięcy temu a więc nie rozwieje twoich wątpliwości.bellus pisze:Mógłbyś jakoś rozwinąć to stwierdzenie o badaniach naukowych
Zasługuje na to co przewiduje w takim przypadku nasz kodeks karny np. dożywotnie pozbawienie wolności bez możliwości warunkowego zwolnienia. Oczywiście zdecydowana większość będzie żądała dla niego kary śmierci i pewnie znajdą się tacy co by chcieli aby umierał długo i w bólach. Jak wiadomo większość zawsze jest ogłupioną masą bezmyślnym tłumem, bydłem które można trzymać na postronku, działającym instynktownie wręcz zwierzęco. Nie zbliżam się do relatywizmu bo to nie był zwykły człowiek. To był człowiek pozbawiony wszystkiego co miał przez tych właśnie gangsterów. Nie tylko pozbawili go praktycznie wszystkich jego rzeczy materialnych ale także zniszczyli marzenia i psychikę zastraszyli go i stłamsili doprowadzili do ostateczności. Nie można mówić zwykły człowiek zabił gangstera bo w tym przypadku to zdecydowanie nie był zwykły człowiek ani zwykły gangster.bellus pisze:Kara śmierci to ostateczność i jak już tutaj padało to stwierdzenie: orzekana przy pewności co do winy. Teoretyzujesz tutaj o kimś kto byłby nie winny. Powiedz mi w takim razie na jaką kare zasługuje seryjny morderca? Tak konkretnie ktoś kto gwałcił i potem zabijał swoje ofiary.
Jeszcze co do kwestii Długu to myślę, że został by skazany na dożywocie. Inna kwestia jest taka, że zbliżyłeś się chyba do relatywizmu - zwykły człowiek może zabić gangstera bo to gangster? Mam nadzieję, że twój tok rozumowania nie zbliża się do tego relatywizmu.
Co z tego? A to że nie można mówić w USA obowiązuje kara śmierci bo jest to nie prawdą.bellus pisze: Tylko jak chwytam piłeczkę i pytam sie co z tego? Przecież system polityczno - prawny w USA jest taki, że stany mają autonomię znaczną. Więc potraktujmy je jako osobne kraje. Na pytanie czy chciałbym aby Polska upodobniła się do Teksasu odpowiedz nie jest już taka oczywista prawda?
Jeśli miałbym odpowiedzieć czy ty chcesz aby Polska upodobniła się pod tym względem do Teksasu odpowiedz jest bardzo oczywista powiedział bym: tak bellus tego chce. A dlaczego tego chce? Bo wszyscy wiedzą (no może nie wszyscy) że kara śmierci znajduję się w prawie stanu Teksas i że wykonano tam najwięcej wyroków po przywróceniu stosowania tej kary.
Nie zmieniłem przekonań na temat dekalogu dla mnie przykazanie nie zabijaj (czy tez w twojej wersji nie morduj ) zawiera bezwzględny zakaz zabijania ludzi i tyle, przesłanie całego chrześcijaństwa jest jednoznaczne w kwestii zabijania. Nie jestem powiązany z radykalnym antyklerykalizmem a wartości kleru powinny być chyba ważne dla ich „owieczek”. A z tym dyskredytowaniem zwolenników kary śmierci to w pewnym sensie masz racje. Jak patrzę na Romana Giertych kiedyś wielkiego bojownika o przywrócenie kary śmierci albo Janusza Korwin Mikre to mam wątpliwości co do inteligencji zwolenników kary śmierci(tyczy się to Romka, bo Korwin potrafi myśleć choć czasem z tego jego myślenia powstają takie rzeczy że aż głowa boli.) Składam protest bo mój stosunek do KK nie ma żadnego związku ze sprawą i na pewno nie można mówić że „Ktoś o takim stosunku do KK jak Ty powinien się cieszyć, że nie chcemy wprowadzać praw bezpośrednio wzorowanych na Dekalogu” bo mój stosunek do Dekalogu jest w przeciwieństwie do KK jak najbardziej pozytywny i w moim przekonaniu kara śmierci jest sprzeczna zarówno z Dekalogiem jaki ogólnym przesłaniem Nowego Testamentu. Jeśli chodzi o prawo w niektórych krajach muzułmańskich to nawet jeśli jakieś siły dążyły by do tego aby u nas sytuacja była podobna to oczywiści nigdy im się to nie uda a więc to twierdzenie kompletnie nie ma sensu bo i tak nie macie możliwości wprowadzenia „czegoś takiego jak ma miejsce w krajach muzułmańskich”.Widzę, że zmieniłeś już dzięki moim zabiegom (ale może to dzięki Chłopaczkowi, który jakoś mnie poparł) argument. Nie ma tutaj przykazań a jest opinia kościoła. Dziwi mnie natomiast jedno - pewna niekonsekwencja. Z jednaj strony antyklerykalizm, a z drugiej strony powoływanie się na wartości kleru. ja widzę tutaj sprzeczność. No chyba, że powiesz że chciałeś zdyskredytować zwolenników kary śmierci. Tyle, że wtedy musiał byś przyznać się do tego, że atakujesz rozmówcę a nie jego argumenty. Ktoś o takim stosunku do KK jak Ty powinien się cieszyć, że nie chcemy wprowadzać praw bezpośrednio wzorowanych na Dekalogu. Nie dążymy do czegoś takiego jak ma miejsce w krajach muzułmańskich. Krytykujesz nas w sumie za to, że nie słuchamy się ślepo kościoła.
Ja też się chyba długo do nieczego nie odniosę. Zabieram sie do wakacyjnej zabawy, miłej naukibellus pisze:Ja dzisiaj już się chyba do niczego nie odniosę. Zabieram się za naukę do kolokwium.




