ROCK i gitarowe brzmienia - Strona 21

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
Berele Lewartow
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5880
Rejestracja: 10 wrz 2004, 19:30
Reputacja: 689
Lokalizacja: zza Firewalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berele Lewartow » 03 maja 2007, 10:31

:o
Artcic Monkeys wydadzą nowy London Calling, potem bedzie nowy Combat Rock,a Franz Ferdinand to Ramones. Swoją droga to 'I Bet You Look Good on the Dancefloor' z pierwszej płyty to musi być odpowiednik 'White Riot' Clashów.

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: girlfromipanema » 03 maja 2007, 14:47

lubię Arctic Monkeys. ale jak na początku szum wokół nich wydawał się całkiem fajny, zaczyna być irytujący i ma zdecydowanie za mało wspólnego z muzyką.
ich cała wyjątkowość polega na tym, że wypromowali się tak a nie inaczej i nie wyglądają jak indie boys. dodatkowo ni z gruszki ni z pietruszki stali się bardziej popularni niż zasłużyli, ale to się musi od czasu do czasu komuś zdarzyć. w czym są lepsi od Guillemotsów, Bloc Party, Maximo Park, Field Music? powiedziałabym, że gorsi raczej ;) bardzo średnie teksty, grać jakoś wybitnie nie potrafią (pierwszy raz gitara w ręku, nie wzrusza mnie ani nie cieszy ta historyjka. nie są z tych, którzy podchodzą do instrumentu jak debile i wychodzi coś genialnego).

chociaż ogólnie muszę jeszcze wrócić do drugiej płyty kilka razy, a pierwszej naprawdę fajnie się słuchało... tylko wciąż brak mi tego podniecenia. a jak z każdej strony mnie ono atakuje, nic innego niż obrona z tego nie wychodzi ;)

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: girlfromipanema » 21 maja 2007, 22:40

chyba mi ten upał nie służy, zaczęłam od początku czytać temat, żeby się lepiej w gustach zorientować ;) a teraz piszę, żeby podnieść.

ostatnio mam jakiś mało urodzajny czas, nie słucham zbyt dużo gitarowej muzyki. albo inaczej- na mojej wiosennej playliście króluje indie pop, w którym co prawda ten zacny instrument się pojawia... ale to już nie to, o czym w większości piszecie. zresztą już i tak swoje tu powiedziałam o Of Montreal czy Cloud Cult, dodać New Pornographers i kilka innych w tym stylu- spring mood idealny :) polecam spróbować, jeśli nie uważacie czegoś takiego za poniżej Waszego rockowego ja.
przeglądając czego ostatnio słucham w nadmiarze trafiłam też na Pretty Girls Make Graves- to już w ogóle Wam polecam. ładują mnie. płyta Good Health to mistrzostwo świata, próbka w wersji youtubowej (bo ma myspace są tylko nowsze, gorsze kawałki) -> http://www.youtube.com/watch?v=0yeelwuKnCs.

mam też ostatnio fazę na coś, czego dawno nie słuchałam w całości, a jest absolutnie idealne i w ogóle nie straciło na aktualności- OK Computer. słyszałam ostatnio głosy, że właśnie nie działa już tak jak kiedyś i w ogóle, ale dla mnie bzdura. wciąż uważam, że to najlepsza płyta lat 90, a "Paranoid Android" jedna z najlepszych piosenek ever. wciąż ściska mnie w gardle kiedy tak leżę ze słuchawkami na uszach i słucham. nie ogarniam tego piękna. no, ale wszyscy znają, wszyscy wiedzą. bo nie dość, że genialna to jeszcze w sumie doceniona.

chciałam jeszcze o czymś tam pisać, ale po Radiohead mi się odechciało.

Awatar użytkownika
charcerzyk
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 39
Rejestracja: 24 sie 2005, 11:25
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: charcerzyk » 25 maja 2007, 1:41

Polecam stronke Big Star Festival



Macie przeglad mlodych zespolow rockowych i bluesowych. Mozna posluchac ich nagran, wziac udzial w glosowaniu. Co miesiac prezentuja sie nowe zespoly.

Awatar użytkownika
Krzysztof Jarzyna
Lowelas
Lowelas
Posty: 4670
Rejestracja: 05 sie 2005, 16:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Rzeszowskie

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Krzysztof Jarzyna » 31 maja 2007, 16:57

1. Sequoia.

Francuska kapela z wokalista, ktory nie wiem jakiej jest narodowosci, ale podobno po polsku mowi calkiem niezle (lepiej niz niektorzy Polacy :lol: ). Graja (a w zasadzie grali, bo z tego co sie orientuje ta kapela juz nie istnieje) gatunek muzyki, ktory (w opinii wiekszosci ludzi) nie istnieje, ale gdyby istnial to brzmialby wlasnie tak jak oni. A mianowicie emocore. Sa tez elementy krzykow ze screamo, czy tez szybsze wstawki, a nawet czasem jakis metalcore (?). W kazdym razie zostawili po sobie kilka fajnych numerow, a najlepszy z nich wg mnie to The One Who Is Not Me. Swoja droga - chyba w ubieglym roku grali koncert w Rzeszowie i z tego co slyszalem - pija jeszcze lepiej niz graja :lol:

2. In A House Of Brick.

Polska (tak, tak polska) kapela, z Zabrza o ile sie nie myle. Graja hardcore z elementami rocka, fajnym wokalem i ogolnie lojeniem we wszystko co jest na scenie i sluzy do wydobywania dzwiekow ;) Numer Muzo urywa glowe razem z szyja. Jakby ktos chcial zobaczyc teledysk to tutaj. Miazga!

3. All That Remains.

Nie pamietam, czy czasem o nich juz nie pisalem (a moze to bylo Still Remains?) no ale niewazne. Metalcore z melodyjnymi wstawkami, refrenami. Takie troche killsłiczowate, fajne do posluchania, chociaz na dluzsza mete troche monotonne. Numer This Calling takie przyjemny (teledysk).

4. Caliban.

Przyznam, ze ta kapela zainteresowalem sie dopiero ostatnio, bo tak jakos wczesniej nie moglem sie przelamac, no ale zaopatrzylem sie w nowy album i zmiazdzylo mnie totalnie :) Swietny hardcore/metal z Niemiec, w niektorych numerach melodyjne wstawki a nawet refreny, co mi sie podoba, bo taka lupanka przez godzine mnie czasami meczy ;)
I Will Never Let You Down, jeden z najlepszych numerow na plycie, a zapewne najbardziej "przystepny", bo do niego nakrecili klip (swiezutki ;) ).

5. Shall We Die...

I na koniec cos bonusowego :) Kapela z Rzeszowa, czesc skladu znam osobiscie, z czescia chodzilem do jednej szkoly. Graja metalcore/metal/hardcore, z fajnym wokalem (na poczatku byl dosc specyficzny, ale teraz sie "przekrzyczal" i brzmi naprawde fajnie). Jednym numerem (nie w sensie ze to ich jedyny ;) ) niszcza kazdy gig na ktorym sie pojawiaja i zniszczyli juz moje mp3 :lol: Shall We Die - In a queue. Jakby ktos chcial - ich myspace -> www.myspace.com/swdie

Awatar użytkownika
skorpss
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 640
Rejestracja: 12 kwie 2004, 22:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: Tychy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: skorpss » 07 cze 2007, 11:32

Niedawno ukazał się nowy album Scorpions - mojego ulubionego zespołu - więc warto trochę o nim napisać. Jest to płyta dobra, której słucha się z przyjemnością, ale nie genialna. Większość recenzji, z jakimi się spotkałem (poza forum fanów Scorpions :wink: ) była wielce entuzjastyczna. W magazynie Teraz Rock krążek dostał 4,5 gwiazdki na 5 możliwych. Ja aż tak zachwycony nie jestem, ale na pewno też nie rozczarowany. Oto moja recenzja:

"SCORPIONS: Humanity-Hour I

1. Hour I
2. The Game Of Life
3. We Were Born To Fly
4. The Future Never Dies
5. You’re Lovin’ Me To Death
6. 321
7. Love Will Keep Us Alive
8. Rise Again
9. Your Last Song
10. Love Is War
11. The Cross
12. Humanity

16. studyjny album legendy hardrocka ujrzał wreszcie światło dzienne. Płyta była bardzo oczekiwana przez fanów, bowiem miała dać odpowiedź na pytanie, czy zespół będzie kontynuował kierunek obrany na Unbreakable? Okazało się, że nie do końca, choć wcale nie oznacza to, iż Scorpions powrócili do grania rodem z Pure Instinct.

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że płyta jest znakomicie wyprodukowana. Desmond Child i James Michael wykonali kawał dobrej roboty. Pod względem brzmieniowym zanotowano olbrzymi postęp, bowiem na Unbreakable do kilku rzeczy można było się przyczepić – zwłaszcza do brzmienia perkusji.

Krążek jest dość zróżnicowany. Otwierający go Hour I zaskakuje ostrymi gitarami i znakomitym wokalem Klausa. Utwór ten odbiega od tego, czym grupa Rudolfa Schenkera przyzwyczaiła nas do tej pory, ale są to bez wątpienia porywające trzy minuty muzyki. Można po nich wnioskować, że cała płyta będzie utrzymana w podobnym tonie. To złe założenie, co nie znaczy, iż dalej mamy już tylko balladowy nastrój. Takiego kompozycje jak 321, The Cross czy You’re Lovin’ Me To Death to kawał dobrego scorpionsowego rocka – pełnego żaru i mocy, ale także ciekawych melodii. W The Cross gościnnie wziął udział Billy Corgan ze Smashing Pumpkins. Choć śpiewa on tylko przez kilkanaście sekund, to spisał się bardzo dobrze, ubarwiając i tak już ciekawą kompozycję.

Na wyróżnienie zasługują także Rise Again, gdzie najpierw mamy riff nasuwający skojarzenia z nu-metalem, potem stonowaną zwrotkę, a na koniec przejmujący refren. Solówka krótka, ale bardzo nastrojowa. Jeszcze lepsze wrażenie robi zamykające album Humanity. Liryczny początek, patetyczny wokal Klausa i eksplozja w refrenie tworzą niesamowitą atmosferę. Można mieć tylko wątpliwości, czy koniecznie potrzebne były tu wstawki z partiami skrzypiec. Na szczęście niezadowoleni znajdą w bonusowym wydaniu radiową edycję pozbawioną tych dodatków.

Niezłe acz nie zwalające z nóg są The Game Of Life i We Were Born To Fly. Utwory dużo tracą na zbyt spokojnych zwrotkach, które sprawiają, że ucieka z nich cała energia z początku. W Rise Again to nie przeszkadzało i miało wyraźne uzasadnienie, jednak w tych przypadkach nie można potraktować tego jako atut. Melodie tu zawarte nie zaskakują niczym nowym, choć zarówno riff Schenkera w The Game Of Life jak i świdrująca gitara Jabsa w Were Born To Fly mogą się podobać.

W The Future Never Dies mamy próbę stworzenia fortepianowej ballady nasuwającą ewidentne skojarzenia z dokonaniami Queen. Bardzo dobry refren i ogólnie podniosły nastrój psują przesłodzone zwrotki, co zresztą nie po raz pierwszy jest wadą na krążku. Wielu fanom kompozycja powinna się jednak spodobać.

Niestety, Scorpions znów zrobili ukłon w stronę stacji radiowych, serwując nam mdłe, cukierkowe i konwencjonalne ballady. O ile Your Last Song i Love Is War nadają się jeszcze do słuchania i przy odrobinie dobrej woli można się do nich przekonać, to Love Will Keep Us Alive przypomni sympatykom grupy najstraszniejsze chwile z Pure Instinct i Eye II Eye. Ten kawałek znacznie obniża poziom i końcową ocenę Humanity-Hour I.

Mam wielki żal do zespołu, że bonusowy Cold nie został umieszczony w zasadniczej części albumu. To znakomita kompozycja, w dość wolnym tempie, ale bardzo ciężka, ze świetnymi gitarami. Pretensje należy też mieć za brak tekstów we wkładce. Wydawało się, że ich obecność jest oczywista. Okazuje się, iż jednak nie…

Album ten to mieszanka wielu inspiracji członków grupy (główny kompozytor Scorpions – Rudolf Schenker jest autorem tylko czterech numerów) i specjalnie zatrudnionych songwriterów. Widać to po zróżnicowanym muzycznym przekazie. Wydaje się, że zespół chciał upiec kilka pieczeni na jednym ogniu i zadowolić zarówno gustujących w hardrockowym czadzie, jak i wolących wolniejsze granie. Humanity-Hour I to płyta dobra i tylko dobra. Odnoszę wrażenie, że Scorpions stać było na trochę więcej, choć z drugiej strony zawsze mogło być gorzej. Pomimo wszelkich braków warto sięgnąć po ten krążek i dotyczy to nie tylko miłośników twórczości Skorpionów."

Ocena: 7/10

Awatar użytkownika
charcerzyk
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 39
Rejestracja: 24 sie 2005, 11:25
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: charcerzyk » 08 cze 2007, 14:51

Witam

Oddaj swój głos. Jeszcze tylko 3 dni obecnego głosowania. Pomóż swojemu faworytowi... :)


Obrazek

Awatar użytkownika
krzychu212
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1036
Rejestracja: 19 lut 2005, 18:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: ze Słupska
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: krzychu212 » 08 cze 2007, 15:13

http://www.muchmusic.com/music/firstspi ... estoneage/

Do przesłuchania nowa płyta QOTSA Era Vulgaris. Całkiem fajnie sie słucha. Polecam fanom zespołu jak i tym którzy jeszcze nie mieli okazji się zapoznać z ich twórczością.

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: girlfromipanema » 10 cze 2007, 0:33

a ja nie mam większości muzyki na kompie. aczkolwiek 8 Gb + całkiem sporo płyt się uchowało, więc jak zwykle mam coś do napisania ;]

po pierwsze, 9 dni temu była 40 rocznica wydania Sierżanta Pieprza. przerażające, że niektórzy nie doceniają tej płyty albo co gorsza nie znają. ja rozumiem, że w muzyce jak w życiu- każdy ma inne priorytety, inną listę płyt najbardziej klasycznych, ale Beatlesi to Beatlesi. gdzie byśmy teraz byli i czy można żyć bez znajomości "A Day In The Life"? ;)

po drugie, rok 2007 ciągle mnie pozytywnie zaskakuje. nie mogę się od dłuższego czasu oderwać od płyty indie rockowego bandu Spoon. co prawda nosi dość dziwny tytuł "Ga Ga Ga Ga Ga", ale jest rewelacyjna. niezbyt może trudno dojść do inspiracji, ale też nie jest zbyt wtórna... i z pewnością ma genialne momenty, w których można się zapomnieć, jak klawisze w "Ghost Of You Lingers". polecam!

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 12 cze 2007, 19:30

girlfromipanema pisze:po pierwsze, 9 dni temu była 40 rocznica wydania Sierżanta Pieprza.
Sgt. Pepper rządzi i jeszcze ta okładka, normalnie rewolucja :wink:

Choć nie jestem fanem The Beatles (ciekawe dlaczego w naszym kraju znajduja się ludzie którzy mówią na nich Bitlesi dziwna nazwa i głupia na dodatek) to sierżanta pieprza znam i doceniam ale to jednak nie moje "klimaty", ale jednak "A Day In The Life" wymiata. W wyborczej pojawił sie na rocznice wydania albumu całkiem ciekawy artykuł choć troche propagandowy jak to w wyborczej często bywa, mam gdzis nawet linka do jego internetowej wersji na gazeta.pl jak znajde to zapodam.

Pojawiło sie kilka nowych płyt np. White Stripes - Icky Thumb premier miała być 19 czerwca ale są pewne wycieki powiedzmy :wink:
Płyty jeszcze nie przesłuchałem ale gdy tylko będe miał dłuższą chwile wolnego czasu to zrobie to i coś napiszę.

Turbonegro - Retox - Tu tez były pewne wycieki bo oficjalna premier jest chyba 15.06.2007 a ja juz mam. Płyta całkiem dobra kto zna i ceni Turbonegro się nie zawiedzie. Nie miałem okazji jej jeszcze dokładnie posłuchać bo podobnie jak w przypadku White Stripes nie mam zbyt duzo czasu ale pierwsza moja opinia o tej płycie jest dobra.

PS: Ostatnio pod wpływem (wcale nie alkoholu) pewnego artykułu dokładnie posłuchałem ekipy pt. Joy Devision, znacie? Oczywiscie wczesniej cos tam słyszałem i troche ich piosenek znałem (nawet dość dużo) ale dopiero teraz dokładnie się wsłuchałdem w płyty Unkown Pleasures i Closer (w ta szczególnie) i coz troche depresyjna muzyka (Closer) ale w ogólnym aspekcie Polecam!

Awatar użytkownika
Berele Lewartow
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5880
Rejestracja: 10 wrz 2004, 19:30
Reputacja: 689
Lokalizacja: zza Firewalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berele Lewartow » 12 cze 2007, 21:05

Prawde powiedziawszy to wszystkie płyty były dostępne najpózniej w dzien oficjalnej premiery.
Nowe Turbonegro daje rade, choć czasami brakuje tam takiego ostatecznego kopa, który rozwiałby wszelkie wątpliwości co do poziomu płyty, mimo wszystko plus za tą produkcje jak i każda poprzednią. A jakoś nagrania to rozkłada na łopatki.
The Unseen, kolejna płyta, w sumie kopia drugiej, w mojej opini to oczywisty plus, bo na poprzedniej chłopcy osiągneli szczyty punk rocka, terez jest troszeczke słabiej, ale mam wątpliwosci czy uda im sie nagrać cos lepszego od swojej poprzedniej płyty.
Tiger Army, troche mnie pyschobilly, więcej melodii, mi sie płytak podoba, choć ma też wielu wrogów wśród fanów zespołu.
Nowe Gogol Bordello :? dopiero raz przesłuchałem i mnie troche odrzuciło, za dużo tego cygaństwam za malo punk rocka. Zobaczymy co pokaża na żywo.
A i jeszcze cos z Polski. Anti Dread- Wszyscy jestesmy lesbijkami, mistrzostwo:) nowy wokal jak dla mnie sie świetnie spradził, teskty luźne, bez napinki. Czas zamawiać.

franz pisze:Joy Devision, znacie?
Do Pisakka z tym.

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 13 cze 2007, 0:05

Joy Devision
Ian Curtis 2 tyg po nagraniu Closer się powiesił :/
Closer jako album to mistrzostwo świata, z jednej strony ubogi z drugiej przepełniony niesamowitym klimatem.

dobrze że ktos jeszcze słucha takich rzeczy :) ufff

Awatar użytkownika
girlfromipanema
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 349
Rejestracja: 14 mar 2006, 9:47
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: girlfromipanema » 13 cze 2007, 0:34

niektórzy słuchają, inni są pewni, że Interpol taki jedyny w swoim rodzaju :}
o Joy Division ostatnio całkiem głośno z powodu składanki "Warsaw- Tribute To Joy Division" i filmu "Closer", dlatego pewnie jeszcze kilka osób skłoni do przesłuchania ich płyt. szczególnie, że historia Iana Curtisa smutna, więc przyciągająca...
szkoda trochę, że teraz właśnie, bo wiosenna muzyka to to nie jest. ale pewnie o każdej porze roku znajdą się odpowiednie wieczory.

do nowych White Stripesów od początku się kiepsko nastawiłam i jakoś podczas słuchania rozbolała mnie głowa tylko ;) ale to dopiero raz, dam jeszcze kilka szans Jackowi i Meg. w imię pamięci Nicoli Tesli :P

Awatar użytkownika
Berele Lewartow
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5880
Rejestracja: 10 wrz 2004, 19:30
Reputacja: 689
Lokalizacja: zza Firewalla

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berele Lewartow » 13 cze 2007, 21:02

The Hellacopters-By the Grace of God
No i powiedzcie,ze to nie jest zajebiste :)

i biore sie teraz za nowe white stripes, zoboaczymy jak im poszło.

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6987
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 637
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 13 cze 2007, 22:12

Berele Lewartow pisze:No i powiedzcie,ze to nie jest zajebiste Smile

Można skądś ściągnąć całą ich płytkę?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”