Grupa A Liga Mistrzów 2007/2008

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
×

Kto wyjdzie z tej grupy?

Liverpool i Porto
11
65%
Liverpool i Marsylia
2
12%
Liverpool i Besiktas
0
Brak głosów
Porto i Marsylia
2
12%
Porto i Besiktas
0
Brak głosów
Marsylia i Besiktas
2
12%
Awatar użytkownika
MaWiK
malwinka
Posty: 789
Rejestracja: 27 sie 2004, 10:29
Reputacja: 0
Lokalizacja: Theatre of Dreams(Siedlce)

Grupa A Liga Mistrzów 2007/2008

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MaWiK » 31 sie 2007, 22:47

Liga Mistrzów 207/2008

Grupa A


FC Liverpool
Obrazek
FC Porto
Obrazek
Olympique Marsylia
Obrazek
Besiktas Stambuł
Obrazek


Terminarz:
18.09.2007
Marsylia - Besiktas
Porto - Liverpool
03.10.2007
Liverpool - Marsylia
Besiktas - Porto
24.10.2007
Besiktas - Liverpool
Marsylia - Porto
06.11.2007
Liverpool - Besiktas
Porto - Marsylia
28.11.2007
Besiktas - Marsylia
Liverpool - Porto
11.12.2007
Marsylia - Liverpool
Porto - Besiktas

Jak dla mnie- awansuje na pewno FC Liverpool który jest jednym z głównych faworytów tegorocznej Ligi Mistrzów. O drugie miejsce powinny powalczyć Porto z Marsylią, lecz większe szanse daję tu drużynie Przemysława Kaźmierczaka- FC Porto. Mają wielu świetnych technicznie zawodników, dosyć dobrą formację obronną (chociaż bez sławnego już gracza Realu, a niegdyś Porto- Pepe). Marsylia dysponuje dosyć małą siłą rażenia, a drużyna turecka, jak to turecka- będzie miała na trybunach dwunastego zawodnika, więc może urwać troszkę punktów faworytom, lecz będą to jednorazowe wyskoki.

W związku z powyższym mój typ jest taki:
1.Liverpool
2.Porto
3.Marsylia
4.Besiktas

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 18 wrz 2007, 9:16

Widze, że temat nie cieszy się dużym zainteresowaniem ...

Dziś Liverpool jedzie do Portugalii, mecz chyba 2 kandydatów do awansu.
Jak ktoś w UCLFF bazuje na graczach Liverpoolu, to niech czyta dalej :]
Nie zagra Riise, Kewell i Sissoko. Riise dużo osób wybiera do składu, bo duzy strzela i asystuje - dziś jednak tego nie bedzie - nic nie bedzie :D
Norweg przywiózł kontuzje ze zgrupowanie reprezentacji.
Do składu wraca Aurelo, ale po dość ciężkiej kontuzji, wiec nie wiadomo czy zagra od razu - Bentez na pewno kogoś znajdzie do obrony, byle tylko móc zastosować rotacje :]
Kłopotów nie mają za to w ofensywie: Crouch, Kuyt, Torres, Babel i Voronin - wszyscy moga grac.

Pojedynek 2 "niedawnych" triumfatorów zapowiada sie bardzo ciekawie.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 18 wrz 2007, 10:02

Liczę na to, że Porto postawi dzisiaj ciężkie warunki Anglikom (a może bardziej Hiszpanom? :P ) i Liverpool tego meczu nie wygra. Chciałbym, aby to właśnie FC Porto obok Liverpoolu wyszło z grupy i z całą pewnością stać ich na to. Oby tylko ich gra nie była uzależniona tylko od Quaresmy to będzie dobrze. Dzisiaj przy dobrej grze oraz odrobinie szczęścia powinni dać radę ugrać przynajmniej remis a to już będzie niezły wynik.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 18 wrz 2007, 21:35

Jesteśmy po I połowie. Ogladam Porto - Liverpool, bo meczu Realu nie ma na SopCast :D

Mecz taki sobie ... mógłby być lepszy. Porto mocno zaczęło. Reina jedna dobra interwencja, choć raczej instynktowna. Później faulował w polu karnym i Lucho sie nie pomylił. Liverpool gra bardzo słabo. Wszystkie piłki posyłają daleko do przodu - nawet Reina w ten sposób czesto traci piłke. Przez Gerrarda nie grają w ogóle [raz zagrali i szybko stracił piłke] może dlatego :D jest po kontuzji, wiec pewnie nie jest w pełni sił.

Awatar użytkownika
limansky
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1003
Rejestracja: 03 sie 2005, 22:13
Reputacja: 0
Lokalizacja: Miasteczko Bogów

Post Wyświetl pojedynczy post autor: limansky » 18 wrz 2007, 22:55

Gerrard dziś słabiutko, ale trzeba mu to wybaczyć. Zastanawiam się tylko czy dobrym posunięciem nie byłoby wystawienie od początku meczu Lucasa Leivy :roll:. Przyznam się, że nie mogę doczekać się występu tego 20-latka. Porto mogło spokojnie wygrać ten mecz,szczególnie po czerwonej kartce dla Pennanta. Ogólnie słaby mecz, trzeba było wybrać coś innego...

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 19 wrz 2007, 0:42

limansky pisze:trzeba było wybrać coś innego...
To najtrafniejsze zdanie opisujące ten mecz - trzeba było wybrać coś innego. W tej relacji na uwagę zasługują jeszcze pokazywane ze wszystkich meczów dzisiejszej kolejki bramki w przerwie i po końcowym gwizdku :P A samo spotkanie było nudne jak flaki z olejem. Porto czasem atakowało ale robiło to nieudolnie. Zaś Liverpool grał aby nie przegrać praktycznie nie konstruując akcji ofensywnych a przy tym w obronie grał dość ostro co kończyło się żółtymi kartkami. Mimo to Liverpool miał też kilka groźnych akcji i nawet w końcówce mógł strzelić zwycięskiego gola ale dobrze pod własną bramkę wrócił Quaresma i przeciął podanie. Delikatnie mówiąc swojego dnia nie miał dziś Reina który był niepewny przy swoich interwencjach a raz przed utratą gola ratowali go nawet obrońcy :roll: Ale co by nie mówić remis z najgroźniejszym rywalem w grupie i to na wyjeździe zły nie jest więc marsz ku pierwszemu miejscu w grupie bliżej niż przed meczem :wink:

Awatar użytkownika
kapi88
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2005, 19:27
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kapi88 » 19 wrz 2007, 12:17

Tak jak mówicie, mecz ogólnie słaby, a postawa Liverpoolu żenująca. Cieszy jednak wynik, bo był to teoretycznie najtrudniejszy mecz w całej grupie. Gerrard był całkowicie niewidoczny, moge sobie to tłumaczyć, że to jeszcze efekt kontuzji, ale lepiej niech szybko wróci do siebie. Pennant na upartego mógł czerwo ujrzeć już w pierwszej połowie. Idiotycznie się zachował. Poza tym było widać różnice klas między niezłym Pennantem, a Quaresmą. Najtrudniej ocenić po meczu chyba Hyypie. Gdyby grał Agger karnego by zapewne nie było, bo Fin szybkością nigdy nie grzeszył. Z drugiej jednak strony miał asyste i uratował zespół po strzale Ricardo. Najlepiej w meczu zagrał chyba Kuyt, strzelił gola no i pracował za trzech. Podsumowując nie mam ochoty oglądać już takiego Liverpoolu, bo ostatnie dwa mecze pomimo niezłych rezultatów były fatalne.

Awatar użytkownika
Nurni Flowenol
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 460
Rejestracja: 27 lis 2004, 19:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Torun/Warsaw

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Nurni Flowenol » 19 wrz 2007, 14:28

Takze ogladalem jedynie pierwsza polowe, mecz istotnie na niskim poziomie i bardzo nuzacy. Porto w pierwszej polowie zagralo nie tak zle, sporo utrzymywalo sie przy pilce, zdominowalo mecz i nie dawalo Anglikom pograc. Zdobyli jedna bramke, na ktora w pelni zasluzyli. Jednak, jak to Portugalczycy stracili bramke z niczego, po typowej angielskiej akcji z wrzutka, zgraniem glowa i nastepnie wyrownaniem rezultatu. Jezeli mozna kogos wyroznic to lewego obronce "Smokow" Fucile oraz ich srodek pomocy, dzieki ktoremu mogli dlugo byc przy pilce. Tyle ze to dla nich naturalne jak graja u siebie. Liverpool w pierwszej odslonie wlasciwie nie istnial, Gerrard byl niewidoczny, odciety od podan moj ulubieniec Torres slabiutki a Mascherano jest przeciez tylko od czarnej roboty.

Drugiej polowy nie ogladalem, ale chyba poza czerwona kartka dla Pennanta sie niewiele zmienilo. Porto mialo kilka szans na wygranie meczu, ale Liverpool notabene wywiozl z Estadio Do Dragao korzystny wynik.

Edit: aaaaaano bym zapomnial. Komentator na nsport tez dawal rade :lol2: "Fusile" czytal "Fusil", "Penant" z kolei "Pinant" etc., etc., no i co chwila mylil pilkarzy Porto, robiac to z wieksza czestotliwoscia niz Szpak w ciagu swoich najwiekszych popisow (sic!). Mnie sie juz nawet nie chce z tego smiac :]

Awatar użytkownika
African
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 202
Rejestracja: 25 wrz 2007, 22:47
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lędziny

Post Wyświetl pojedynczy post autor: African » 03 paź 2007, 22:52

Liverpool niespodziewanie przegrał na własnym boisku z fatalnie spisującą się w tym sezonie Marsylią. Liverpool już w ostatniej kolejce ligowej nie pokazał ciekawego futbolu wygrywając ledwo 1:0 ze słabiutkim Wigan.
Czyżby przyszła jakaś zadyszka formy podopiecznych Beniteza ? po bardzo dobrym początku sezonu musiało to kiedyś nastąpić, jednak nie spodziewałem się, że przyjdzie to aż tak szybko.
Bardzo zastanawia mnie to jak zagrała Marsylia. Czy Francuzi zagrali tak dobrze, że potrafili pokonać Liverpool na Anfield Road ? czy może to The Reds zagrali tak fatalnie, że zawodnicy wicemistrza Francji nie musieli się jakoś zbytnio wysilać, aby zdobyć trzy punkty ?
Coś mi się wydaje, że jednak to drugie, choć... Ekipa z Lazurowego Wybrzeża w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów też wygrała, mimo tego, że w lidze spisywali się fatalnie (w sumie to nadal tak grają).
Może powtórzą wyczyn Strasburga z przed paru lat, gdy w lidze zajmowali miejsce w strefie spadkowej (wszak Marsylii dużo do tego nie brakuje), a w Pucharze UEFA zaszli bodajże do 1/4 finału. Czy tak samo będzie z OM ? :P

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 03 paź 2007, 23:41

Benitez po prostu sam psuje wszystko.
Ktoś gdzies pisał, ze jak L'pool nie wygra ligi, to właśnie przez Beniteza.
Rotacja rotacją, ale bez przesady. Ma Kutya - który walczy o każda piłke i gryzie trawe, a on Croucha wystawia.
Riise na ławce - przecież on zawsze był pewnym punktem defensywy i czasami coś strzelał.
Sissoko po dłuższej przerwie chyba wystepuje nagle, a Mascherano na ławie - ciesze się, ze Rafa Arsenalu nie trenuje.

Awatar użytkownika
moja_stopa
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 291
Rejestracja: 15 sie 2007, 8:48
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moja_stopa » 04 paź 2007, 0:35

fatalny mecz w wykonaniu Liverpoolu. wystarczy powiedzieć, że do 90 minuty mieli 1 (!) celny strzał na bramkę Marsylii, przy bodajże 4 przeciwnika. druga linia nie istniała, pomysł Beniteza z Leto i Benyanounem na skrzydłach niestety nie wypalił. Crouch i Aurelio do zmiany już po 30 minutach gry. bluźniłem pod nosem po rozpoczęciu drugiej połowy że zostawił Rafa tychże dwóch na placu gry, a zmiany były i tak. tylko, że za późno. szkoda nawet punktu, Liverpool przestał grać przyjemną i skuteczną piłkę (tak jak na początku sezonu), chociaż z grupy powinni wyjść. na szczęście obydwa najbliższe spotkania z Besiktasem, zdecydowanym outsiderem, jeśli zdobędziemy 6 punktów, jestem spokojny o awans... aczkolwiek nie chcę widzieć w sobotę takiego Liverpoolu jak dzisiaj, jak w spotkaniu z Wigan czy Birmingham. Rafa powinien zdecydować się na jakiś kręgosłup zespołu a nie zmieniać go co mecz...

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 04 paź 2007, 8:46

Liverpool o dziwo w tym sezonie lepiej sobie radzi na wyjazdach ... przecież pamiętamy jak zawsze się męczyli na awayu, ale za to u siebie dość pewnie wygrywali. Teraz chyba ta rotacja ma zbyt duże znaczenie i wywraca wszystko do góry nogami :smile2:

W lidze u siebie na 3 mecze mają: 1 wygraną i 2 remisy. Na wyjeździe, po 4 meczach: 3 wygrane i 1 remis.
W LM - zremisowali wyjazdowe spotkanie z Porto, by przegrać u siebie z Marsylią. Do Francuzów traca już 5 pkt. A dalej wcale łatwo być nie musi. Wyjazd do Turcji do łatwych należec nie będzie.
Może Rafa chciał troche ponaśladować Wengera. Leto, Benyanoun w pierwszym składzie na LM. Może liczył na ich fantacje :D

Mówił Rafa przed sezonem, że skupia się na Premier League, ale kibice chyba nie spodziewali się, ze LM zostanie zupełnie odpuszczona ... choć jeszcze kilka meczów, może akurat awansują.

Awatar użytkownika
PiDi
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 309
Rejestracja: 05 paź 2005, 14:33
Reputacja: 0
Lokalizacja: skądinąd

Post Wyświetl pojedynczy post autor: PiDi » 04 paź 2007, 14:29

Nikt, ale to nikt mi nie wmówi mi, że Rafa Ligę Mistrzów odpuścił całkowicie, bo tak po prostu być nie mogło. Osobiście meczu nie oglądałem, ale... Może to i dobrze, nie lubię patrzeć, gdy Liverpool sobie zupełnie nie radzi. A ten Leto chyba za wcześnie zaczął biegać. Co innego Yossi, on jest pewną ławką.

Najgorzej denerwuje mnie to, że tereny w Turcji są trudne. To jak pojechanie do Afryki, zasuwanie w 40 stopniach Celsjusza i krzyczenie przez zęby nie, wcale nie jest tak gorąco! Klimat Stambułczyków może zrobić i z najlepszego klubu Grom Różaniec, więc może być trudniej, niż się wydaje...

A tego meczu bardzo szkoda, wkońcu Olimpique Marsylia nie jest naprawdę mocną drużyną, toż i wygrana powinna być choć jednobramkowa.

Może i w nie najlepszym humorze, ale pozdrawiam.

Awatar użytkownika
moja_stopa
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 291
Rejestracja: 15 sie 2007, 8:48
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moja_stopa » 04 paź 2007, 17:34

nie mówię, że będzie łatwo, prosto i przyjemnie, ale żeby liczyć się w walce o awans w dwumeczu z Besiktasem potrzebny jest komplet punktów.

najbardziej mnie bolało wczoraj, że właściwie nie było walki w środku pola. momentami marsylczycy klepali jak chcieli (przypomniał mi się od razu mecz również na Anfield, kilka lat wstecz, z Barceloną, bodajże w Pucharze UEFA. kilkadziesiąt bez przesady podań i śliczna bramka, o ile się nie mylę, Overmarsa). nie idzie - ok, słabszy dzień - ok, ale bez gryzienia trawy nawet z ogórkami nie da się wygrać. stara piłkarska prawda, ale prawdziwa piłkarska prawda 8)

mimo wszystko jestem dobrej myśli.

Awatar użytkownika
macko001
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 198
Rejestracja: 16 kwie 2005, 12:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: Warsaw

Post Wyświetl pojedynczy post autor: macko001 » 04 paź 2007, 17:48

myślę, że sytuacja Liverpoolu jest bardzo trudna..... biorąc pod uwagę fakt że prawdopodobnie z tej grupy do awansu trzeba bedzie 10 pkt , Liverpoolczycy muszą zdobyc jeszcze 9 oczek - a wiec wymieniam - wyjazd z Marsylią, sami widzielismy i slyszelismy co sie wczoraj stało wiec o zwyciestwo bedzie trudno, u siebie z Besiktasem imo pewna wygrana, w Stambule remis byłby chyba niezlym wynikiem dla " The Reds" no i pozostaje jeszcze mecz u siebie z Porto, prawdopodbnie wygrany, bo portugalskim klubom trudno gra sie na Wyspach

daje to więc min. 7 pkt i mecz z Marsylia na wyjezdzie :) czy remis w tym meczu da awans? pewnie tak bo co to za roznica 9 czy 10 pkt w przypadku prawdopodobnie wielu remisow w tej grupie
no, reasumując imo najwazniejszy wyjazdowy mecz z Marsylią

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”