Żeglarstwo...

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
ODPOWIEDZODP
×

Czy miałeś/miałaś kontakt z żeglarstwem?

Czas głosowania minął 10 sty 2006, 17:32

Tak
3
50%
Nie
3
50%
Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Żeglarstwo...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 11 lis 2005, 17:32

Jestem zafascynowany pływaniem w sposób sportowy (regaty) jak i reakreacyjny (wypoczynek) :!:
Ciekawy jestem bardzo czy wśród grona forumowiczów są jakieś osoby które kiedys pływały, pływają, czy jest ktos kto tak jak ja kocha ten sport :?:
Macie może jakies uprawnienia? ja posiadam patent zeglarza oraz sternika jachtowego :D
Czy może ktos pływał kiedys po morzu, naszych jeziorach Mazurskich, czy gdzieś indziej :?:

W przypadku jakiegokolwiek zainteresowania tym tematem
byłbym w stanie zamieszczać tutaj informacje o regatach, ważnych wydarzeniach w świecie "żagli" itd.


Pozdrawiam

Awatar użytkownika
veelden^
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 384
Rejestracja: 13 kwie 2005, 10:00
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: veelden^ » 11 lis 2005, 18:01

Ciekawy temat. Z zeglarstwem mam doczynienia juz od 4 lat. Po maturze cala ekipa wybralismy sie na Mazury i byla to "milosc od pierwszego wejzenia" :D Teraz co roku jestem na Mazurach, zeby chociaz przez 2 tygodnie poczuc sie totalnie wolnym, i miec wszystko gleboko w powazaniu 8) Jak narazie za kazdym razem plywalem na innej lodce. Najpierw byla to stara, troche wydezelowana, ale za to mocno klimatyczna Venus (psulo sie prawie wszystko, ale za to wspomnienia niezapomniane :lol:) , nastepnie Sasanka 660 SN, pozniej Dezeta (ale to cacko chodzi :P). W tym roku natomiast plywalem na Sportinie. Ze wzgledu na miejsce mojego zamieszkania czesto ze znajomymi wybieramy sie pozeglowac na Omegach nad jez. Zywieckim. Sam niestety patentu jeszcze sie nie dorobilem. Niestety nie mam tego komfortu, ze na wszystko dostaje od rodzicow i sam musze pracowac na to co mam, a prawo jazdy, studia, nowy komp, dziewczyna, to wszystko kosztuje i narazie na patent mnie nie stac. Wiem jednak jedno, jak zdrowie dopisze to napewno kiedys sobie zrobie, bo plywac umie, brakuje tylko papierka ;) Pozdro

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 11 lis 2005, 18:14

Ja na mazurach byłem pierwszy raz jak miałem 1,5 roku ( za sprawa moich kochanych rodziców) i od tamtego czasu jestem tam co rok, czasami sie zdarzy że nawet 2 razy w sezonie :D
pływałem juz chyba na wszystkim co sie przemieszcza po wodzie w tamtym regionie, od El Bimbo po Twistera, aczkolwiek najlepiej wspominam rejsy na sportinie 595 8)
Niestety nie mam tego komfortu, ze na wszystko dostaje od rodzicow i sam musze pracowac na to co mam,
witaj w klubie :(

Awatar użytkownika
snake
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1427
Rejestracja: 15 mar 2005, 18:10
Reputacja: 0
Lokalizacja: Barcelona

Post Wyświetl pojedynczy post autor: snake » 11 lis 2005, 18:20

Ja jedyny kontak z zeglarstwem jaki mialem to jak bylem nad morzem jakis czas temu, tzn. pare lat temu. Nie mialem okazji plywac, ale pamietam jak zawsze patrzalem sie jak inni zegluja. Nigdy tez za tym nie przepadalem, ale musze przyznac ze jest to ciekawe i kiedys bede musial sprubowac.
Tomachos pisze:ja posiadam patent zeglarza oraz sternika jachtowego
No prosze, prawdziwy "kapitan" z Ciebie. :wink:

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 11 lis 2005, 18:58

Nigdy tez za tym nie przepadalem, ale musze przyznac ze jest to ciekawe i kiedys bede musial sprubowac.
A warto :D najważniejsze, żeby złapać "bakcyla" 8) a nie wszystkim to sie udaje :cry:
No prosze, prawdziwy "kapitan" z Ciebie.
Do kapitana mi jeszcze daleko choć nie zaprzeczam, że bycmoże kiedyś sprowadze moje marzenia do rzeczywistości :lol: :)

Awatar użytkownika
Sasha
Skład C
Skład C
Posty: 64
Rejestracja: 25 lis 2005, 8:26
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lublin

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sasha » 20 paź 2007, 11:41

Ahoj!! Chciałem sie zapytać czy pływał ktoś po morzach. Jeśli tak to niech uchyli rąbka tajemnicy o wodach po jakich pływał. Chciałbym sie wybrać na morze popływać.

Ja pływam już od 2 lat ale żeglarza wyrobiłem sobie w tym roku i pewnie w lipcu zawitam na mazurach ;P a jeszcze miedzy chce pośmigać na omegach w regatach.

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Post Wyświetl pojedynczy post autor: franz » 20 paź 2007, 12:44

Tomachos pisze:Ciekawy jestem bardzo czy wśród grona forumowiczów są jakieś osoby które kiedys pływały, pływają, czy jest ktos kto tak jak ja kocha ten sport

Mowa! Żałuje, że ta pózno ten temat zauważyłem bo juz dawno bym się rozgościł na stałem tutaj.

Mam tę przyjemność o, której marzy większość miłośników Żagli z naszego kraju zwango przez co niektórych IV RP, otóż mieszkam w województwie Warmińsko-Mazurskim a do najbliższego jeziora(co prawda jest słabo zagospodarowane i takie podmiejsko-wiejskie ale jest :) ) mam około 1000 metrów czyli jakieś 5 minut drogi. Na Mazury przeprowadziłem się ze stolicy jak miałem kilka lat i absolutnie nie załuje tej przeprowadzki jestem wprost zachwycony i zakochałem się w tym regionie.

Moja fascynacja żaglowaniem zaczeła się za sprawą mojego ojca, który gdy miałem kilka lat zabrał mnie "Na Żagle". Pływaliśmy jachtem ( o ile można to stare pruchło z epoki póznego Gierka tak nazywać :lol: ) a ja fascynowałem się tym z jaką łatwością można ciąć tafle wody i przeć do przodu bez głosnego i brudnego silnika na benzyne i męczenia się wiosłowaniem, potem nastąpiła cała lawina fascynacją żaglami i pływaniem.

Dzisiaj trochę się zmieniło ja jestem starszy a ojciec głównie bogatszy niż kiedyś, za tym idzie oczywiście brak czasu na cokolwiek a co dopiero na pływanie, starej łajby też się pozbyliśmy na rzecz czegoś dużo wygodniejszego i "lepszego" ale to już nie jest to co kiedyś. Tym bardziej, że na Mazurach pojawia się w okresie letnim coraz więcej prymitywnych chamów, którzy nie potrafią korzystać z gościnności ludzi i przyrody tego regionu. Smiecą, brudzą i szpanują tymi głosnymi skuterami i motrówkami, na szczescie czasem mogą spotkać mnie i moich kumpli na wodzie i wtedy dostają za swoje(oczywiście w ramach bezpieczeństwa bo większość tych baranów to nie dość, że żeglować nie potrafi to i z pływaniem ma problemy a kapoków nie noszą bo to obciach, a potem w biały szkwał góra trupów rośnie :? )

Tomachos pisze:W przypadku jakiegokolwiek zainteresowania tym tematem
byłbym w stanie zamieszczać tutaj informacje o regatach, ważnych wydarzeniach w świecie "żagli" itd.
Zainteresowanie małe jak widać ale może od 2005 r pojawili się na forum nowi żeglarze i temat trochę się ożywi, jesli tak to możecie na mnie liczyć w rzeczowej dyskusji.
Sasha pisze:Ja pływam już od 2 lat ale żeglarza wyrobiłem sobie w tym roku i pewnie w lipcu zawitam na mazurach
No to może się spotkamy, tylko badz grzeczny :wink:

Awatar użytkownika
Sasha
Skład C
Skład C
Posty: 64
Rejestracja: 25 lis 2005, 8:26
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lublin

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sasha » 20 paź 2007, 18:00

Co do chamstwa zgadzam sie. Mnoży się ich od liku. Najbardziej kontrowersyjna jest ustawa o wydana przez prezydenta :angry2: :angry2: o udostępnianiu jachtów ludziom na dowód do 7metrow czy 7,5. Paranoja kart pływackich nie ma bo w UE tego nie ma. Umiejętności żeglarskie są niepotrzebne a prowadzi się poważne jachty. Każdym jachtem można kogoś zabić albo zniszczyć kogoś wpływając prosto w niego.

Ale i tak nic nie przebije głupoty ludzi (chyba z Sopotu). Wypożyczane były omegi i katamarany na dowód. I tu ubolewam .. . Omega wywraca sie jak . . . . kto pływał wie. Katamaran też złudny jest i wywrotny. Ale i tak najlepsze było jak ludzie co wypożyczyli omege nie mogli wrócić do portu ;] stali po pas w wodzie i sie nie poruszali pchali łódkę i nic nie szło ;] no cóż gdyby przeszli szkolenie żeglarskie z pewnością wiedzą co to mielizna i od czego służy miecz :evil:

Awatar użytkownika
Toudinho
Hala Madrid
Posty: 2625
Rejestracja: 23 sie 2004, 20:31
Reputacja: 0
Lokalizacja: Darłowo/Słupsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Toudinho » 20 paź 2007, 18:28

Sasha pisze:Ahoj!! Chciałem sie zapytać czy pływał ktoś po morzach. Jeśli tak to niech uchyli rąbka tajemnicy o wodach po jakich pływał.
Bałtyk 60 dni na morzu, tyle wymagał program nauczania w moim technikum by ukończyc szkołe. Miałem do wyboru statek szkolny mt."Franek Zubrrzycki II" (jedyna nitowana jednostka na swiecie) badz prom pływajacy do Szwecji...tam szło mało ludzi. Pływanie jest ciekawa przygoda, mozna poznac swiat z innej perspektywy ze tak powiem...byly przyjemne i mniej przyjemne chwile ale warto bylo. Baltyk to dosc specyficzne morze ale plywa sie na nim calkiem fajnie, mowie o plywaniu nie katamaranem czy jakims innym malym czulnem...nasz statek mierzy 24 m...

Awatar użytkownika
Sasha
Skład C
Skład C
Posty: 64
Rejestracja: 25 lis 2005, 8:26
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lublin

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sasha » 20 paź 2007, 19:23

No ja słyszałem o kaprysach Bałtyku ;] 2 razy do roku to max. Zimno i wieje a teraz jak sprawdzałem na bierząco pogodę w październiku to 10 łamało i to kilka dni pod rząd ;]

Ja pływałem do tej pory czułenkiem. Mazurskie jachty. Ale i tak najlepiej mi sie pływało Gin 730 ;] łódka regatowa z ożaglowaniem regatowym bukszpryt + genaker ;] 90m żagla ;] to mówi samo za siebie

szkoda ze mój zalewik Lubelski trochę mały ;p

Awatar użytkownika
Toudinho
Hala Madrid
Posty: 2625
Rejestracja: 23 sie 2004, 20:31
Reputacja: 0
Lokalizacja: Darłowo/Słupsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Toudinho » 20 paź 2007, 21:01

Gdy ja konczylem szkole, to ta dostala od bylego absolwenta na codzien meszkajacego w usa jacht o nazwie fizisi. Jednostka jednak ma 32m a nie 24 jak napisalem w poprzednim poscie. Plywanie to fajna sprawa ja jednak z tym zycia nie wiaze choc zawod i dyoplom mam typowo morski :) jednak na studia poszedlem w innym kierunku. Szkola daje wiele perspektyw bo mozna sie szybko dorobic pieniedzy, ale i jobla bo jak wiemy zbyt dlugo na morzu zyc sie nie da. Szkola na plus moze zapisac sobie statek i to iz na codzien uczeszcza sie do niej w mundurze marynarskim.

Baltyk dziwne morze bo fale sa bardzo geste, jedna po drugiej nie zdarza sie to na innych morzach duzo wiekszych...strasznie kolysze takiego klocka jak Franek a co dopiero cos mniejszego.

A cos ciekawego na temat statku na ktorym plywalem. Wiec zwodowano go w 50 latach i wyprodukowano 3 takie same jednostki ejdnak 2 juz leza na dnie. Co ciekawe same wywracaly sie bo mialy zla konstrukcje. Nasz statek aby sie czasem nie przewrocil jest dociazony. Mianowicie ma wylany fundament z cementu dokladnie wlano 21 ton cementu by statek mial stabilnosc.

Jako ze ja bylem szkolony na mechanika, to praktycznie moje wachty ograniczaly sie do siedzenia w maszynie, czasami mialem wachte "ster i oko" a przewaznie maszyna co nie znaczy ze steru nie dotykalem :wink:

Mozna gadac i gadac na temat szkoly... to byly czasy

Awatar użytkownika
Sasha
Skład C
Skład C
Posty: 64
Rejestracja: 25 lis 2005, 8:26
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lublin

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sasha » 20 paź 2007, 21:36

Bosko by było zostawić tak wszystko . . . ;] i oddać sie żeglarstwu niestety ale mamy XXI wiek ;/ zostaje tylko myśleć o tym. Ja chciałbym zarabiać pływając z ludźmi. Mój prezes yacht klubu akademickiego Lublin przez 2 lata pracował tak na kanarach ;]

Ten klimat żeglarstwa to jest to co tygrysy lubią najbardziej. Te wszystkie obyczaje i nie martwią sie żona (bo zawsze się dupa w porcie znajdzie ;] ) ani praca ani nic. Jach to dom o to trzeba dbać. Szacun dla natury. Żeglarstwo uczy pokory wytrwałości i nie raz daje po . . .

Lepszej szkoły życia nie miałem a na nie jednym surwivalu byłem.

AlekWawq
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 2
Rejestracja: 02 lis 2012, 21:05
Reputacja: 0
Kontakt:

Re: Żeglarstwo...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: AlekWawq » 02 lis 2012, 21:25

Uwielbiam żeglarstwo, byłam na obozie, bardzo miło go wspominam. Teraz mam zamiar zrobić sobie patent na sternika. ;)

corisantos
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 2
Rejestracja: 22 lis 2012, 21:41
Reputacja: 0

Re: Żeglarstwo...

Post Wyświetl pojedynczy post autor: corisantos » 22 lis 2012, 22:13

Mnie żeglarstwem zaraził kolega, który od wielu lat się interesuje tym sportem :) Ja na razie jestem nowicjuszem w tej dziedzinie, więc niewiele mogę powiedzieć na ten temat, ale chętnie poczytam o Waszych doświadczeniach ;) Pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”