Skierowałbym się ku typom fieldy'iego. Wigan, Fulham i Derby to IMO najprawdopodobniejsi spadkowicze i co więcej tacy, po których nie specjalnie bym płakał. Podobnie byłoby w przypadku Reading.
Nie chciałbym na przykład, aby spadło Newcastle lub West Ha, a tym bardziej Tottenham. Co więcej, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Bez wątpienia byłaby to strata. Newcastle mimo swojej słabiej dyspozycji w obecnym sezonie to klub, w którym drzemią duże możliwości, w dodatku posiadający rzeszę fanów i zespół, który może stawić czoła najlepszych, jeśli w końcu zostanie poukładany. Daję czas Keegenowi. Podobnie jest z West Hamem i Spurs. Bardzo duże możliwości, czasem po prostu niewykorzystywane.
Sunderlandu byłoby mi szkoda, ze względu na Roya i chłopaków z Old Trafford, którzy znajdują w jego ekipie miejsce. Do obecności Boltonu i tego co wnoszą do Premier League, a raczej wnosili za czasów Big Sama też już zdążyłem się przyzwyczaić i ich spadku bym nie chciał. Też nie wiadomo co z Rasiakiem do końca. Ale może się sprawdzi i zostanie. Więc tym bardziej.
Birmingham jest mi obojętne. Mogą być, a może ich nie być. Aczkolwiek prezentują się najciekawiej chyba z tych zespołów z samego dołu tabeli.



