Tyle, że Tomaszewski nie głosił nigdy żadnego konceptu. Poza krzykiem, sławetnymi bon motami, nie ma w jego wystapieniach cienia pomysłu, przyszłosciowego, dalekosieznego planu. Dodatkowo idzie za tym brak kompetencji, umiejetnosci menedżerskich i typowe polskie malkontenctwo. Pomysł z serii "skoro lepiej nie bedzie, może chociaż smieszniej". Nam potrzeba menedzera, i oby nie był wybierany z kregów salonów piłkarskich.
A jak usłyszłem nazwisko Lato pomyslałem, że to kiepski żart. Gościowi bałbym się powierzyć pod opieke rybki akwariowe, a co dopiero przyszłość polskiej piłki. Pozytyw jest jeden. Fieldy mieszka koło Romana i Macieja to ja moge mieszkac niedaleko Grzegorza.



