To wszystko prawda, ale wczoraj widzieliśmy tez inne oblicze Ribery'ego. Miał wiele niedokładnych podań (to po jego zagraniu poszła akcja i gol na 1-0), zbyt wiele strat, wchodził w dryblingi, kiedy naprawdę nie było to konieczne. Owszem, przy reszcie graczy FCB, wciąż pozostawał jednym z lepszych, ale meczu do udanych zaliczyć raczej nie może.Michał M pisze:natomiast co do Francka absolutnie nie. Wszystkie ważniejsze piłki szły właśnie przez niego, przez co momentami miał przeciwko sobie 3 czy 4 piłkarzy Violi. To, że coś jeszcze potrafił zrobić w takich sytuacjach, świadczy tylko o jego wielkiej klasie. No i akcja przy bramce Boro to w koncu też zasluga Francka.
Ze Roberto jest w środku nieoceniony. Dynamiczny, potrafi zrobić przewagę po sytuacjach 1 na 1, niespodziewane zagrania, podania. Tego wczoraj brakowało u van Bommela i Borowskiego. Inaczej. Tego wczoraj brakowało w grze Bayernu, bo od tych dwóch wymagać tego nie można, nie ta klasa.
Ja z kolei sądzę, że Bastian powrócił z dalekiej podróży, po dość długo trwającej zniżce formy, wrócił na właściwe tory. Wczoraj, jak już wspólnie stwierdziliśmy (co zresztą trudne nie było), zdecydowanie słabiej, ale w poprzednich kilku meczach trudno o cokolwiek grubszego się przyczepić. Ciekawe jaki wpływ na słabszą postawę miała odniesiona kontuzja. Nie ma chyba wątpliwości, że nabawił się jej już w 2. minucie.
To i tak moim zdaniem nie jest największy mankament. Jemu brakuje pomysłu na grę. Często podaje do najbliższego zawodnika, do tyłu, spowalnia akcje, co więcej banalnie proste zagrania potrafi spieprzyć. Dłuższe podania to ma może 1,2 celne na mecz. Tak nie może być. Dodatkowo strzela z każdej nadarzającej się okazji. Kiedyś mu to wychodziło, teraz nie, więc pora z tym skończyć.Michał M pisze:ze zbyt często powoduje powstawanie luki między pomocą a obroną.
Waleczności mu odmówić nie można, ale to tylko tyle z pozytywów.
Szkoda, że szans nie dostaje Ottl. Na początku sezonu trochę grał i nie sądzę, aby prezentował się gorzej od van Bommela.





