Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów) - Strona 4

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 07 kwie 2009, 23:14

Logan pisze:. Van Der Vaart, ostatnio Geovanni, kto dorzuci kogoś jeszcze?
Bentley ?
RóżA pisze:najlepiej to było widać gdy wykonując rzut rożny wycofaliśmy piłkę do Fabiana
też na to zwróciłem uwagę, nawet zły byłem bo można było jednak próbować strzelać.
RóżA pisze:Po sezonie do wyciągnięcia z Aston Villi powinien być Barry, mam nadzieję że Wenger w końcu pójdzie po rozum do głowy...
dziś mówił, że chce dalej młodych kupować, bo go nie stać, więc wątpię :lol:

Logan
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 646
Rejestracja: 16 sie 2008, 16:44
Reputacja: 0
Lokalizacja: Marie's City

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Logan » 08 kwie 2009, 0:46

fieldy pisze:
Logan pisze:. Van Der Vaart, ostatnio Geovanni, kto dorzuci kogoś jeszcze?
Bentley ?
No też można

Szkoda Williama, grał wielki mecz. Podobnie jak Kolo i Sagna.
Jedynym graczem który naprawdę grał słabo był... Adebayor. A tu nagle bramka z niczego i zaczął biegać po całym boisku, przetrzymywać piłkę, grac bdb po prostu :)

Co do bramki Cesca to może jest na sali sędzia? Bo z tego co ja się orientuję, to jeżeli Ovrebo nie powiedział Fabregasowi że ma grać na gwizdek to ten mógł strzelać. A szczerze wątpię, żeby Cesc strzelił mimo zakazu sędziego.

Fajna drużyna nam się narodziła. W Rzymie pod ścianą, tu pod ścianą, a jednak wyszli z tego i dali radę.

red85

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 08 kwie 2009, 10:44

Gdybym czytał opinie Logana i kompletnie nie znał się na futbolu, to pomyślałbym, że Arsenal grał z jakimś kosmicznym zespołem, a przecież każdy wie, że tak nie było.
Podsumowując jestem pod wielkim wrażeniem gry naszego zespołu. W 82' posiadanie piłki po 50 na boisku hiszpańskiej drużyny - o czymś świadczy. Nie było ani przez moment mowy o jakimś autobusie w bramce, ba był otwarty futbol nawet w 1 połowie kiedy nas nieźle pogonili.
My mieliśmy tam ok. 57%. Nic wielkiego.

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 08 kwie 2009, 12:12

Logan pisze:A to co grała ŻŁP w 1 połowie to był kosmos.
Co z tego jeśli w drugiej połowie już nie istnieli i na dobrą sprawę mogli nawet remisu na własnym boisku nie ugrać. Pierwsza część faktycznie dobra w ich wykonaniu, ale chyba nikt nie myślał, że to Arsenal ruszy to ataków od początku. Dobrze się broniliśmy, a to że wpadła taka bramka ... no cóż tylko złożyć ręce do oklasków, bo Senna przywalił aż miło.
Logan pisze:Podsumowując jestem pod wielkim wrażeniem gry naszego zespołu
Ja tam był jednak aż tak się nie podniecał. Zagraliśmy swoje i wyciągneliśmy z gorącego terenu dobry wynik, ale nie powiedziałbym, że zagraliśmy jakieś wielkie zawody. Widać było, że Samir po chorobie jeszcze nie jest w optymalnej dyspozycji. Theo także więcej chciał zrobić niż faktycznie mu się udawało na boisku. Jest jeszcze wiele do poprawy.
Logan pisze:Co do bramki Cesca to może jest na sali sędzia?
Też się nad tym zastanawiałem. No ale reakcja arbitra była jednak stanowcza, więc może coś tam mówił o graniu na gwizdek. Fabregasa stać na takie akcje, chociaż mógł po prostu nie usłyszeć i tyle.
Logan pisze:Fajna drużyna nam się narodziła. W Rzymie pod ścianą, tu pod ścianą, a jednak wyszli z tego i dali radę.
Tak jak pisałem wcześniej - nie ma się co ekscytować. W Rzymie mogliśmy śmiało przegrać, bo Roma okazji trochę miała. Zresztą z tego co pamiętam zagraliśmy na Olimpico wielki piach, więc tym bardziej nie wiem skąd Twoje podniecenie.

Awatar użytkownika
emdżej
Walczymy!
Posty: 8961
Rejestracja: 06 mar 2009, 15:35
Reputacja: 0
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: emdżej » 08 kwie 2009, 12:26

Prześledziłem wyniki Villarreal w tym roku i oto jak przedstawiają się wyniki ŻŁP w meczach wyjazdowych: 1 zwycięstwo (w Atenach z Panathinaikosem), 3 remisy i 4 porażki. Z kolei Arsenal jeszcze w tym roku na swoim stadionie nie przegrał, wygrywając 6 spotkań i 3 remisując. Statystyka przemawia więc za "Kanonierami", ale pamiętajmy, że na szczęście statystyka nie gra.

Logan
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 646
Rejestracja: 16 sie 2008, 16:44
Reputacja: 0
Lokalizacja: Marie's City

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Logan » 08 kwie 2009, 13:56

Duch pisze:
Logan pisze:A to co grała ŻŁP w 1 połowie to był kosmos.
Co z tego jeśli w drugiej połowie już nie istnieli i na dobrą sprawę mogli nawet remisu na własnym boisku nie ugrać. Pierwsza część faktycznie dobra w ich wykonaniu, ale chyba nikt nie myślał, że to Arsenal ruszy to ataków od początku. Dobrze się broniliśmy, a to że wpadła taka bramka ...

To z tego, że gdyby Arsenal był słabo dysponowany to juz w pierwszej połowie dostałby co najmniej 3-kę w plecy. A jak się przegrywa 0:3 po pierwszej połowie to łatwiej jest o stratę kolejnych bramek niż o wyciągnięcie wyniku.
Pellegrini doskonale o tym wiedział i postawił wszystko na jedną kartę. Niestety dla Villarreal udało im sie strzelić tylko jedna bramkę. Ale to tylko i wyłącznie zasługa dobrze grającego Arsenalu a nie słabości Hiszpanów, bo ci grali kosmos wczoraj, szczególnie w 1 połowie. W końcu to był jeden z ważniejszych meczów sezonu.

Nie rozumiem dlaczego mam nie chwalić zespołu, piłkarzy. Dali radę drużynie która grała fantastyczne spotkanie. Przyznam się że nie spodziewałem się że hiszpańska druzyna jest w stanie grac tak szybko.
W 2 połowie zwolnili, bo nikt nie jest w stanie grac na takim poziomie przez pełne 90 minut, ale dalej byli groźni.

W lidze Arsenal nie przegrał od listopada (17 meczów)

I dlatego właśnie nie ma się co wstydzić, tylko trzeba Fabregasa, Toure, Sagnę i spółkę chwalić. :)

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 08 kwie 2009, 14:39

Logan pisze:To z tego, że gdyby Arsenal był słabo dysponowany to juz w pierwszej połowie dostałby co najmniej 3-kę w plecy.
Moim zdaniem strasznie za wysoko oceniasz grę Villarreal. Fakt, zagrali dobre 45 minut, ale nie oszukujmy się nie był to żaden kosmos, czy jak to tam nazywasz. Inna sprawa, że to Arsenal grał dość słabo w pierwszej odsłonie i gospodarze mieli więcej miejsca na prowadzenie gry. Zresztą sam napisałeś :arrow:
Można tez zobaczyć że mimo tak kapitalnie grającego zespołu Pellegriniego nie mieli oni żadnej 100% okazji oko w oko z bramkarzem
IMO to tylko świadczu o tym, że ŻŁP nie grała tak super jak Ci się wydawało. Dlatego nie rozumiem tego super-turbo- mega optymistycznego tonu. Nie wiem też po co wspominasz o lidze, bo to całkiem inna bajka. Każdy tutaj doskonale wie ile trwa nasza passa, ale jakie to ma przełożenie na LM.
Logan pisze:I dlatego właśnie nie ma się co wstydzić,
Chwalić kiedy jest okazja to raz, a popadać w nadmierny optymizm to dwa.

Logan
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 646
Rejestracja: 16 sie 2008, 16:44
Reputacja: 0
Lokalizacja: Marie's City

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Logan » 08 kwie 2009, 14:48

Uparcie nie chcesz zrozumieć co piszę i dodatkowo próbujesz mi wmówić swoją teorię :D , która akurat w tym przypadku nie ma pokrycia w rzeczywistości. Nie będę się zatem powtarzał.

To jest Twoja opinia o grze Villarreal. :) Arsenalu z resztą też.
Ja ma inną i jej nie zmienię, bo nie działają na mnie argumenty które przytaczasz, jeżeli można to nazwać argumentami.
cięzko zrozumieć że nie trzeba się nazywać Barcelona, Real czy Liverpool albo mieć w drużynie Robinho i Elano żeby grać wielką piłkę

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 08 kwie 2009, 16:31

Logan pisze:. Ale to tylko i wyłącznie zasługa dobrze grającego Arsenalu a nie słabości Hiszpanów, bo ci grali kosmos wczoraj, szczególnie w 1 połowie.
:shock:

Kosmiczne to Ty brednie wypisujesz. W pierwszej połowie zagraliśmy wielki piach. Nie wydaje mi się, zeby jakikolwiek wpływ na naszą dyspozycję miał Villarreal, skoro od początku graliśmy ospale. ZERO zaangażowania, walki i pomysłu na grę. Nie potrafiliśmy dobrze dograć piłki do partnera i nie było to spowodowane pressingiem Villarreal, czy też ich kryciem. W drugiej połowię było lepiej, ale wynik lepszy niż gra. 1:1 po pierwszej połowię brałbym w ciemno. :]

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 08 kwie 2009, 17:25

Logan pisze:Uparcie nie chcesz zrozumieć co piszę
No ... boje się, że jak postaram się zrozumieć to jeszcze uwierzę w to co próbujesz tu udowodnić.
Logan pisze:dodatkowo próbujesz mi wmówić swoją teorię
Ja tu nie udowadniam żadnej teorii tylko przedstawiam fakty. Ty widziałeś kosmicznie grający Villarreal, ja nie. Ty widziałeś dobrą grę Arsenalu w pierwszej połowie, ja nie. Zastanawiam się jednak czy faktycznie widziałeś mecz i masz coś do powiedzenia, czy nie. Po tym co piszesz mam pewne dość poważne wątpliwości.

Jeśli więc możesz, chociaż spodziewam się kolejnych kwiatków ..., w którym momencie Arsenal grał wielką/dobrą piłkę w pierwszej połowie?

Logan
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 646
Rejestracja: 16 sie 2008, 16:44
Reputacja: 0
Lokalizacja: Marie's City

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Logan » 08 kwie 2009, 17:57

Na pewno fakty, a może upier***** stół ? :roll:

To że Ty nie widziałeś klepy Villarreal, tempa akcji (co widział np Bienias - fajnie że tutaj też ktoś coś czasem zauważy), pressingu, świetnie taktycznie ustawionej ŻŁP (te zejścia Ibagazy i Caniego sprawiały duzo problemów, ale chłopcy i tak dawali radę) to już nie mój problem.

Ty widziałeś przeciętnie grający Villarreal. I to jest cały argument a do tego niepodważalny fakt :D
Naprawdę robi wrażenie. :P

ps i ja mam odpowiadac na Twoje pytania... Po co skoro i tak nie zrozumiesz.

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 08 kwie 2009, 20:19

Logan pisze:Na pewno fakty, a może upier***** stół ?
Widzę, że wyciągasz mocne argumenty :lol:
Logan pisze:Ty widziałeś przeciętnie grający Villarreal
Czytanie ze zrozumieniem to chyba nie jest Twoja najmocniejsza strona.

:arrow:
Duch pisze:Moim zdaniem strasznie za wysoko oceniasz grę Villarreal. Fakt, zagrali dobre 45 minut, ale nie oszukujmy się nie był to żaden kosmos, czy jak to tam nazywasz
kosmicznie > dobrze > przeciętnie
Logan pisze:co widział np Bienias - fajnie że tutaj też ktoś coś czasem zauważy
Faktycznie skoro Bienias widział to pozamiatane. Dyskusja nie ma sensu :lol:
Logan pisze:ps i ja mam odpowiadac na Twoje pytania... Po co skoro i tak nie zrozumiesz.
No niestety, ale kosmicznie grający wczoraj Villarreal i dobrze prezentujący się w pierwszej połowie Arsenal to ... kosmiczne brednie jak już guru wspomniał. I już nie musisz silić się na odpowiadanie, bo dość bzurd się naczytałem jak na jedno popołudnie.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 13 kwie 2009, 15:25

Za dwa dni rewanż :] szybko leci przez te święta, to dobrze.
Mecz trzeba wygrać, ale też trzeba pamiętać że 3 dni później gramy na Wembley z Chelsea, a potem [znów po 3 dniach] z Liverpoolem.
Villarreal bez Senny, więc to spory handicap. Bez Cazorli sobie radzili całkiem nieźle [przynajmniej w 1 połowie] zobaczymy co pokażą bez chyba najważniejszego swojego piłkarza [jest tam w ogóle ktoś ważniejszy ? ]

U nas plaga kontuzji, Tomas, Eduardo, Gallas, Almunia, Djourou, Diaby, Nasri ? Robin po kontuzji. Arshavin grać nie może.

Nie wiem jak zagramy. Ale mogę pospekulować :P

Fabian - Sagna, Kolo, Silvestre, Gibbs - Theo, Denilson, Cesc, Nasri - Robin, Ade

Taki skład bym chciał. Wenger może Songa przesunąć do środka obrony i dać Silvestre'a na lewą stronę. Może dać Eboue, w razie jak Nasri nie będzie zdrowy [choć grypa chyba minęła, a w meczu z Wigan go po prostu oszczędzał - mam taką nadzieję], a wtedy Theo z lewej. Może też dać Vela z lewej strony, Theo z prawej, a Eboue na ławce. No i jest Nicklas do ataku jeszcze.
Sporo możliwości. Ważne, że zagra Ade i Cesc. Ten drugi po powrocie w każdym meczu ma asystę, bądź dwie, jeśli się nie mylę, więc grac musi.

Nie jestem optymistą przed meczem [bo ostatnio byłem i było kiepsko w 1 połowie :P]

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 14 kwie 2009, 17:02

Diaby wraca do składu, więc jest więcej opcji w środku. Może Nasri sobie odpocznie, a może Song, czy Denilson.

O Eduardo cisza, więc w dalszym ciągu go nie będzie.

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Villarreal - Arsenal (1/4 finału Ligi Mistrzów)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 14 kwie 2009, 17:27

fieldy pisze:O Eduardo cisza, więc w dalszym ciągu go nie będzie.
Coraz bardziej tajemnicza ta jego kontuzja :roll:
fieldy pisze:Fabian - Sagna, Kolo, Silvestre, Gibbs - Theo, Denilson, Cesc, Nasri - Robin, Ade
Ja mimo wszystko zdecydowałbym się na wystawienie Songa w obronie i Mikaela na lewej stronie. Ich doświadczenie w takim meczu będzie kluczowe, chociaż Alex od dawna nie grał na pozycji środkowego defensora. Reszta składu raczej nie powinna podlegać dyskusji, bo gwarantuje nam dość mocne pole rażenia. Trójką Cesc-Robin-Ade może okazać się w środe kluczowe.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”