Szkoda Ghany, szkoda Gyana, który w ostatnich sekundach spotkania mógł zakończyć mecz na korzyść własnej drużyny. Jednak najbardziej jestem wkurzony na bezczelnego Suareza, który w dziecinny sposób wybił piłkę z linii bramkowej. Jest to karygodne, tu nawet czerwona kartka dla zawodnika nic nie daje. To byłoby zwycięstwo drużyny z Czarnego Lądu.
Na razie nie rozpiszę się dłużej o tym spotkaniu, gdyż jestem rozgoryczony i zdenerwowany.



