Arsenal FC - Liverpool FC (20.08.2011) - Strona 5

Miejsce spoczynku zamkniętych tematów.
Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Arsenal FC - Liverpool FC (20.08.2011)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 20 sie 2011, 20:29

Wyjaśnienie sprawy ze środkowym palcem: http://sports.yahoo.com/soccer/blog/dir ... sow-wp4248

Na temat umiejętności Adama i Hendersona nie chce mi się w tej chwili dyskutować. Powiem tylko tyle, że Jordan póki co strasznie zawodzi i jego proces adaptacji w drużynie przebiega co najwyżej średnio. Chłopak jest jednak bardzo młody i ja wciąż w niego wierzę.

No i jeszcze jedna sprawa: nie robiłem z Adama Bóg wie kogo, a artykuł, w którym jakiś angielski dziennikarz porównuje go z Alonso wkleiłem w ramach ciekawostki, o czym MGiggs doskonale wie.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Arsenal FC - Liverpool FC (20.08.2011)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 20 sie 2011, 20:40

Musze a to przyznac że LE prezentuje się dobrze, jak tak będzi grał w defensywie(choc Theo byl bardzo kulawy) to będziecie miec pocieche.Ciekawe z czym Wenger przyjedzie na OT.Delikatnie mówiąc drużyna się rozwala na naszych oczach.

Awatar użytkownika
Xabier17
Skład C
Skład C
Posty: 78
Rejestracja: 06 kwie 2011, 20:41
Reputacja: 0
Lokalizacja: Twardogóra(Wrocław)

Re: Arsenal FC - Liverpool FC (20.08.2011)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Xabier17 » 20 sie 2011, 20:52

guru pisze:
sigane pepe pisze: zwazywszy na to ze od arsenalu na 100% obecnie mocniejsze sa oba manchestery, chelsea i liverpool.
jaja sobie robisz? :haha: Liverpool jest na poziomie Arsenalu. Tak wiem, dzisiaj wygrali, tylko jakie u nas byly oslabienia, a jakie u was. Nie to, że zganiam tylko na absencje, ale stawienie LFC wyżej od Arsenalu jest dla mnie śmieszne.
sigane pepe pisze: wspolczuje kibicom arsenalu, tak zalosnej gry nie widzialem nigdy w historii tego klubu.


Ja bardziej wspolczuje wam. Wydac ponad 50 mln euro na transfery (nie licze juz zimowego okienka) i grac piach.


Ale ty jestes pizgnięty! W LFC nie grał Glen i Gerro! A jak my gralismy ostatnie mecze z City czy United to wygralismy? tak wygralismy rezerwą! Prawda jest taka, ze Arsenal zakońzy sezon w koncowce pierwszej 10! Jak pamietam wasze mecze z tamtego sezonu to "ja pier..."w koncowce dac sb wyrwac pkt!


Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Re: Arsenal FC - Liverpool FC (20.08.2011)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 20 sie 2011, 20:54

MGiggs pisze:Ciekawe z czym Wenger przyjedzie na OT.
Nie wiem, ale walkowera to bralbym w ciemno. :?
Xabier17 pisze:

Ale ty jestes pizgnięty! W LFC nie grał Glen i Gerro! A jak my gralismy ostatnie mecze z City czy United to wygralismy? tak wygralismy rezerwą! Prawda jest taka, ze Arsenal zakońzy sezon w koncowce pierwszej 10! Jak pamietam wasze mecze z tamtego sezonu to "ja pier..."w koncowce dac sb wyrwac pkt!
:rotfl4:

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47747
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2077

Re: Arsenal FC - Liverpool FC (20.08.2011)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 20 sie 2011, 21:13

wiem, że nie powinienem, ale ...
Xabier17 pisze:Prawda jest taka, ze Arsenal zakońzy sezon w koncowce pierwszej 10! Jak pamietam wasze mecze z tamtego sezonu to "ja pier..."w koncowce dac sb wyrwac pkt!
jaka jest prawda, to będziemy wiedzieli na końcu sezonu. Pamiętasz może ile pkt na koncie miał Liverpool w poprzednim sezonie po 2 kolejkach ?
Albo w jakich rozgrywkach międzynarodowych gra Liverpool w tym sezonie ? Może jeszcze napiszesz, że Arsenal od 6 lat nic nie wygrał ? Jeśli tak, to nie zapomnij wspomnieć jak licznik w Liverpoolu wygląda ;)

Daaaamian
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7708
Rejestracja: 23 lip 2007, 2:20
Reputacja: 0

Re: Arsenal FC - Liverpool FC (20.08.2011)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Daaaamian » 20 sie 2011, 21:16

fieldy, przez przypadek jedną rzecz mi przypomniałeś. Obecnie mamy 20. sierpnia i Liverpool wygrywa spotkanie wyjazdowe. Dla porównania pierwszy wyjazdowy mecz w poprzednim sezonie Liverpool wygrał... 31. października.

Awatar użytkownika
Duch
Entuzjasta Kraftu
Entuzjasta Kraftu
Posty: 9212
Rejestracja: 12 sie 2005, 10:26
Reputacja: 196
Lokalizacja: z Tych najlepszych

Re: Arsenal FC - Liverpool FC (20.08.2011)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Duch » 20 sie 2011, 21:21

MGiggs pisze:Delikatnie mówiąc drużyna się rozwala na naszych oczach.
:|

Jestem przybity tym dzisiejszym meczem. Jak kończył się ubiegły sezon to nawet w najczarniejszych snach nie wyobrażałem sobie takiej sytuacji na progu nowych rozgrywek. Zespół jest kompletnie rozbity, tak przez kontuzję jak i przez odejścia ważnych graczy. Ci, którzy wybiegają na boisko grają po prostu słabo albo skrajnie słabo. Jedyni, którzy prezentują jakiś poziom to Szczęsny, Vermaelen i Sagna, który i tak dzisiaj nie grał na swojej pozycji.

Wychodzi to całe pieprzenie Wenger o mocnym składzie, perspektywicznych młodziakach i kupnie kogoś kto spełni jego wymagania. Sezon jeszcze na dobre nie ruszył a tu cały jego misterny plan się posypał... tak jak nasza kadra.

Co do samego meczu. Dno i trzy metro mułu. Grając na własnym stadionie z dość przeciętnie grającym Liverpoolem nie pokazaliśmy zupełnie nic. Strzały Manu i Samira to zdecydowanie za mało. Arszawin i Theo nie istnieli na boisku. Robin całkowicie zagubiony podobnie jak Ramsey, który strasznie się miotał w środku. Nasri coś tak próbował, ale z kim o miał zagrać jak jednemu piłka odskakuje, drugi się przewraca o własne nogi itp. :roll: Jeśli dodamy do tego uraz Kosa to mamy kompletny obraz katastrofy.

Wenger doprowadził do tego do czego zmierzał od dawna. Na zakończenie sezonu zajęcie miejsca w czwórce naprawdę będzie przyjęte przez kibiców jako ogromny sukces. Brawo.

Awatar użytkownika
moja_stopa
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 291
Rejestracja: 15 sie 2007, 8:48
Reputacja: 0

Re: Arsenal FC - Liverpool FC (20.08.2011)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moja_stopa » 21 sie 2011, 1:50

obejrzałem 20 minutowy skrót. w pierwszej połowie 50/50, po czerwonej kartce Frimponga, wejściu Suareza (ten koleś, robi, [k****], różnicę!) i Meirelesa szala przechyliła się na stronę LFC. akcje przednie. nie wiem po skrócie kto w przeciągu meczu był lepszy. wydaje się, że my, aczkolwiek szansa wspomnianego Frimponga gbyby była wykorzystana całkiem inaczej ustawiłaby mecz. Arsene zaczyna się powoli gubić...

chcę taką bluzę jaką miał Kenny... :oops:

Zablokowany

Wróć do „Wracając Do Meritum”