Zwała - Strona 2

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Paszti
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2310
Rejestracja: 03 maja 2004, 19:25
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Paszti » 07 cze 2004, 15:22


Awatar użytkownika
Mazurek
Moderator
Moderator
Posty: 929
Rejestracja: 08 kwie 2004, 14:32
Reputacja: 0
Lokalizacja: Strzyżów
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mazurek » 07 cze 2004, 16:54

Z pamiętnika informatyka


Poniedziałek
9.10 Dowlokłem się do roboty
9.20 Dzwoni stażystka i płacze mi w telefon, że nie da rady wejść na serwer. Udzielam jej standardowej odpowiedzi nr 112: ("hmmm, u mnie działa") i polecam zrebootować komputer. Zajmuję się lekturą prasy
9.45 Patrzę na serwer - rzeczywiście nic się nie świeci ani nie szumi... Co to może być? Po chwili zastanowienia odczepiam kabel od ekspresu do kawy i przyłączam go z powrotem do serwera. O, zadziałało!
9.50 Dzwoni stażystka, że już działa. Bardzo dziękuje. Tak, Firma powinna zatrudniać samych stażystów. Takie to przestraszone, że nigdy nie będzie mieć pretensji.
10.20 Ta krowa z marketingu twierdzi, że jej nie chodzi sieć. Mówię jej, że to sprawa sprzętu, a ja jestem od "software" i polecam zaczekać aż "sprzętowiec" wróci z urlopu. Powinienem mieć tydzień spokoju z nią.
11.05 Nie lubię poniedziałków. Od samego rana się tak napracowałem, że czuję się zmęczony. Wpisuję w książce dyżurnego: "Wyjście do miasta celem zakupu CD-R-ów" i wychodzę do pubu.
16.50 Przyjście z miasta. Patrzę na system zadaniowy, a tam pisze, że nie można się było do mnie dodzwonić. Pewnie - wyłączyłem komórkę, bo by mi jeszcze w knajpie głowę zawracali. Wpisuję do systemu zadaniowego "naprawa uszkodzenia komórki". Jeszcze jeden rzut oka na dzisiejszą prasę i ...
17.00 Do domku

Wtorek
9:10 Przychodzę do roboty, a tu szef. Poskarżyła mu się ta krowa z marketingu. Ale zobaczył mój nowy screensaver z tańczącą panienką, który mu się spodobał. Nagrałem mu na dyskietkę. O krowie z marketingu nie było już mowy.
10:10 Skończyłem wreszcie ósmy poziom DOOM-a.
10:25 Zadzwonił facet z promocji. Chciał wiedzieć, jak się rysuje wykres w Excelu. Odpowiedziałem mu, że od tego jest kto inny i przełączyłem rozmowę do koleżanki, którą w zeszłym tygodniu tego nauczyłem. Co się będę powtarzał.
11:00 Przyszła koleżanka i powiedziała, że pół godziny tłumaczyła mu, jak to zrobić, ale w końcu zrozumiał. Stwierdziłem, że ponieważ ma duży talent dydaktyczny - to zastąpi mnie na godzinę przy telefonie. Trochę się boczyła, ale jak jej obiecałem, że w sobotę pójdziemy na dyskotekę- zgodziła się.
11.05 Wyjście na obiad
14.00 Powrót z obiadu. Koleżanka siedzi przy telefonie - nawet spokojnie. Mówi, że jak tylko dzwonił telefon, to wszystkie rozmowy od razu przełączała na numer sprzątaczek. Sprytna dziewczyna - będą z niej ludzie. Ale to moja szkoła.
14:10 Pokazałem koleżance DOOM-a. Nawet chwyciła. I za kilka godzin skończyła pierwszy etap.
16:00 Koleżanka jest na 3/4 etatu i skończyła pracę i tak skończyliśmy szkolenie w DOOM-a. Ja muszę siedzieć jeszcze godzinę. Zastanawiam się, co zrobić. Przypomniałem sobie wczorajsze kłopoty z serwerem. Zacząłem odpinać kable i przypinać na nowo. Serwer poszedł łatwo, gorzej było z UPS-em, bo się chyba przykleił jakimiś resztkami pizzy, ale udało się. Ktoś dzwonił... Ci ludzie są nienormalni. Pół godziny do końca roboty, a im się pracować jeszcze chce.
16.30 Wyjście do domu.

Środa
9:00 Przychodzę do roboty, a tu w pokoju szef z nieznanym mi facetem. Trochę się przestraszyłem, ale szef powiedział, że wzmacnia zespół, bo we dwójkę mamy za dużo roboty. Nowy nazywa się Jasiu i jest czyimś znajomym. Pokazałem mu serwer i routery i postawiłem komputer na stół. Trochę protestował, że to tylko PC-XT, ale mu powiedziałem, że każdy od tego zaczyna, a jak będzie lepszy to dostanie lepszy komputer.
9:15 Komputer Jasia skończył się bootować. Jasiu zapytał mnie, jak się podłączyć do sieci. Podałem mu hasło. Takie na 64 znaki. Niech chłopak poćwiczy pamięć.
9:30 Zadzwonił personalny, że przyjęli nową pracownicę i trzeba jej ustawić hasło. Powiedziałem mu, że w tym celu trzeba wydrukować specjalny formularz, który mu wyślę zaraz mailem i wypełnić go, a potem ta nowa ma podpisać i osobiście tu przynieść. Obejrzymy sobie, co to za dziewczyna.
9:40 Przyszła ta nowa. Taka sobie. Nie wiem, czemu się dziwi, że w formularzu kazałem napisać wszystkich dotychczasowych pracodawców. Myślałem, że jej zejdzie na tym cały dzień.
10:05 Zadzwoniła Anka z promocji, że zapomniała hasła. Powiedziałem jej, że muszę ustawić nowe hasło. To wymaga dużo roboty, a ja teraz szkolę nowego pracownika. Powiedziałem, że mam wolny wieczór i jak jej się spieszy, to mogę jej podrzucić hasło o 22:00 do domu.
11:05 Jasiu poinstalował sobie na swoim XT wszystko, co dało się na nim uruchomić i zapytał się, co ma dalej robić. Wysłałem go do kiosku po papierosy. Niech się chłopak uczy.
11:20 Szybko się uwinął z tymi papierosami. Dałem mu "biblię systemów serwerowych" (chyba nie przeczyta tak szybko, to jest 1100 stron) i powiedziałem, że ma załatwiać zgłoszenia telefoniczne. Wyszedłem na obiad.
16:10 Powrót z obiadu. Ten Jasiu jest jakiś porąbany - przez te 3,5 godziny ustawił kilka nowych opcji na serwerze. Pracoholików powinno się leczyć. Wysłałem go po piwo. Przepiąłem kabel od serwera. Trochę to pogorszyło działanie, ale jak ktoś się będzie rzucał - mam na kogo zwalać. Młody, niedoświadczony...
16:10 Sekretarka chciała wiedzieć, jak w StarOffice sprawdza się poprawność pisowni. Powiedziałem, że włącza się ją naciskając klawisze Ctrl-Alt-Del. Jak się będzie rzucać, to powiem, że coś źle nacisnęła.
16:30 Wychodząc do domu powiedziałem Jasiowi, że jakieś 300 maili czeka na odpowiedź. Niech się chłopak wprawia.

Czwartek
8:35 Szok. Dziś spóźniłem się tylko pół godziny, a już szef na mnie czekał. Przeprowadza się do serwerowni czy co? W ten sposób to nawet gazet rano nie da się przeczytać. Ale za to przyniósł dobrą wiadomość. Jasiu mu zadzwonił, że znalazł sobie inną pracę. I dobrze. Nie lubię przemądrzałych absolwentów informatyki. Jeszcze mogłby mnie wygryźć z takiej ciepłej posadki.
8:55 Dzwoni ktoś z logistyki, że zamiast polskich liter na ekranie ma krzaki. Zapytałem go, jaki chip graficzny ma na karcie wideo. Nie wiedział. Poleciłem mu dowiedzieć się i zadzwonić, jak już zdobędzie podstawowe informacje o swoim komputerze.
9:15 Znowu ten z logistyki. Twierdzi, że w sieci przeczytał, że chipy na karcie graficznej nie mają nic wspólnego z czcionkami. Przypomniałem mu, że nie pytałem o kartę graficzną, ale o kartę wideo. Odpowiedział, że zadzwoni, jak to sprawdzi.
9:30 Zadzwonili z księgowości, że na fakturach zamiast przecinków drukują się kreski. Co się dzisiaj porobiło z tymi fontami? Chyba będę musiał to sprawdzić.
9:45 Zmieniłem we wszystkich dokumentach czcionkę na WingDings. W niej na pewno nie ma znaczków z ogonkami, ani żadnych kresek. Kłopot z głowy.
10:00 Właśnie kończyłem dziewiąty poziom DOOM-a, gdy wszedł Adam i zapytał, czy bym nie poszedł z nim na lunch. Powiedziałem mu, że mam strasznie dużo roboty z czcionkami, ale przekonał mnie, że robota na pusty żołądek, to żadna robota. Wychodzimy do miasta. Na wszelki wypadek wyłączam komórkę i odkładam słuchawkę telefonu.

Piątek
7:12 Powrót z lunchu. O tej porze nie opłacało się wracać do domu, więc poszedłem prosto do pracy. Niech wszyscy zobaczą, że pracuję i poza wyznaczonymi godzinami.
8:25 Jakiś baran z planowania dzwonił, że zapomniał hasła. Powiedziałem mu, że na to jest specjalna procedura FDISK, którą ma na dysku. Podziękował. Teraz już się nie dziwię, że mamy taki rząd. Jak tacy ludzie mają prawo głosowania...
8:45 Znowu ten baran z planowania. Mówi, że problem hasła mu się rozwiązał, bo sobie go przypomniał - za to ma inny, po tym FDISK-u pojawia mu się komunikat "Error accessing Drive 0" przy próbie uruchamiania komputera. Powiedziałem mu, że to problem sprzętowy i, że w poniedziałek, jak wróci "hardware-owiec" - wymieni mu komputer
9:15 Trafiłem na sieciowy DOOM - fajny - lepszy od normalnego. Zacząłem na drugim poziomie. Trafiłem na jakiegoś palanta, ale się nie dawał.
18:15 No, wreszcie dałem radę temu człowiekowi. Dotrwał do szóstego poziomu, frajer. Rany... to już ta godzina?. 11 godzin ciężkiej pracy? Jeszcze zostanę stachanowcem. Trzeba z DOOM-u do domu!

Sobota
9:10 Że też raz w miesiącu człowiek ma zrąbaną sobotę przez jakiś głupi dyżur. Całe szczęście, że przychodzi tylko trzech takich pracoholików i nie ma szefa. Można spokojnie pograć w DOOM-a. I jeszcze za to płacą...
9:45 O, znowu ten wczorajszy palant. Twierdzi, że się chce odegrać. On chce ze mną wygrać w DOOM-a, he, he - niedoczekanie.
10:15 Przylazł taki jeden, bo podobno nie mógł się dodzwonić. No pewnie - wyłączyłem telefony, żeby mi nikt nie przeszkodził w grze. Twierdzi, że nie mamy wyjścia na świat. Jasne - przy takich łączach, jakie mamy - DOOM zajmuje całą przepustowość. Mówię mu, że pewnie łącze padło i że zgłoszę do tepsy zaraz w poniedziałek rano.
14:10 Zadzwonił szef i pyta jak wejść w czerwone drzwi w DOOM-ie na dziewiątym poziomie. Akurat ten mój sieciowy partner też jest w tym miejscu - to mu tłumaczę. O, cholera, skąd ten palant znał ten trick??? Naszukałem go się tyle po sieci. Zapauzowuję grę i rozpoczynam szukanie informacji, jak "odbić" piłeczkę.
14:20 Znowu przylazł ten pracoholik i zobaczył IE na ekranie. Pyta - jak to jest, że u mnie działa, a u niego nie. Ja mu na to, że właśnie szukam informacji na temat tej skomplikowanej usterki i może przed 22:00 uda mi się ją naprawić. Trochę się złościł, że jemu za pracę w soboty nie płacą i że nie będzie tyle społecznie siedział. Odpowiedziałem mu, że pieniądze to sprawa szefa i że jak się obijał cały tydzień, to nie moja wina, że musi kończyć sprawozdanie w sobotę. Zmył się.
15:10 Znalazłem rozwiązanie. No - teraz mój "DOOM-owy partner" będzie biedny
17:10 Załatwiłem go na perłowo. Można powiedzieć, nawet że zgnoiłem. Chyba mu się raz na zawsze odechce grać w DOOM-a. Wprawdzie dyżur mam do 22:00, ale kto by w sobotę tyle siedział - zwłaszcza, że w Multikinie idzie druga część "Ataku klonów".

Niedziela
Ta ciężka praca przez cały tydzień i świadomość tego, ile będzie roboty w poniedziałek tak mnie zmęczyły, że odsypiam cały dzień.

Poniedziałek
9:15 Ten pajac, którego ograłem w DOOM-a to był szef. Może by się i nie domyślił, gdyby nie to, że po klęsce chciał się odegrać i dzwonił do mnie aby dostać wskazówki jak wygrać, a ja akurat wyszedłem wcześniej z pracy. Na dodatek był u niego znajomy, ktory po IP odkrył, z jakiego miejsca pochodził przeciwnik szefa. Właśnie wpadł do mnie wściekły i wręczył wypowiedzenie. Tym razem nie pomógł nawet najnowszy wygaszacz ekranu.
10:00 Dobrze, że w poniedziałek w gazetach są dodatki o pracy. Przeglądam je sobie i nawet jestem zadowolony. Taki specjalista, jak ja, jest poszukiwany - chyba ze 30 ogłoszeń znalazłem.
11:00 Podzwoniłem w parę miejsc - teraz trzeba się zastanowić i wybrać taką firmę, gdzie płacą najwięcej. Bo przecież praca informatyka jest wyjątkowo ciężka i odpowiedzialna, co mogliście zauważyć śledząc mój dzienniczek. Idę to przemyśleć do domu.

W końcu - na wypowiedzeniu nie muszę się zbytnio starać.

Paszti
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2310
Rejestracja: 03 maja 2004, 19:25
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Paszti » 10 cze 2004, 18:14

www.google.pl

hasło: 'kretyn' ,kategoria: polska - pierwsze od góry

Awatar użytkownika
adingh
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 283
Rejestracja: 01 maja 2004, 21:39
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: adingh » 11 cze 2004, 12:11

Pasztet pisze:www.google.pl

hasło: 'kretyn' ,kategoria: polska - pierwsze od góry
albo kretyn i szczęśliwy traf :D:D :lol:

Awatar użytkownika
Mazurek
Moderator
Moderator
Posty: 929
Rejestracja: 08 kwie 2004, 14:32
Reputacja: 0
Lokalizacja: Strzyżów
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mazurek » 17 cze 2004, 17:17

15 powodów, dla których niektórzy mieszkańcy Europy nienawidzą Ameryki i Busha :

1.W 1918 roku Ameryka przysłała swoje wojska do Europy, spuściła manto Niemcom i pomogła zakończyć tak dobrze zapowiadającą się imprezę.
2.W 1944 roku Ameryka znów przysłała swoje wojska do Europy, spuściła manto Niemcom, wyzwoliła Francję i znów zakończyła jeszcze lepiej zapowiadającą się imprezę.
3.Zatrzymując się na Łabie i nie pozwalając jej przekroczyć sowieckim czołgom Ameryka zapobiegła wyzwoleniu reszty Europy i zapanowaniu powszechnego szczęścia i dobrobytu pod sowiecką flagą.
4.Po wojnie upokorzoną Francję zrobiła w ONZ mocarstwem dając jej stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa
5.Przez kolejne 50 lat jankescy żołdacy nie pozwalali Armii Czerwonej zaprowadzić powszechnego szczęścia i dobrobytu w Europie Zachodniej.
6.Jankesi uniemożliwili mostem powietrznym zaprowadzenie szczęścia i dobrobytu w Berlinie Zachodnim.
7.USA narzuciły wyścig zbrojeń i wykończyły gospodarczo ZSRR - ojczyznę szczęścia i dobrobytu ludzkości - i zapobiegły jeszcze jednej wyśmienicie zapowiadającej się imprezie.
8.Jankesi dali po wojnie za mało dolarów (nędzne miliardy) Europie Zachodniej w ramach planu Marshalla. Po 50 latach gospodarki Francji i Niemiec ledwo dyszą, trzeba będzie zrezygnować z z zasiłków socjalnych, protestowania przeciw amerykańskiemu imperializmowi i wziąść się do jakiejś pracy.
9.Amerykanie rozdzielili Serbów, Chorwatów i Bośniaków w wojnie domowej na Bałkanach psując dobre samopoczucie przyglądającym się obojętnie rzezi Europejczykom.
10.Bush Senior i Bush Junior popędzili kota Husajnowi. Przez USA Francja i Niemcy nie mogą już handlować z Saddamem. Odcięli koncern ELF od irackiej ropy!
11.Ścigając Bin Ladena Bush pozbawił Europejczyków wielu okazji do bombowej rozrywki.
12. USA pomogła wykończyć dwa cudowne totalitarne i zamordystyczne ustroje zrodzone w Europie - komunizm i faszyzm - i zastąpić je wolnością osobistą, wolnością wyboru i wolnością słowa. Teraz zwalcza kojelny "trendy" totalitaryzm - wojujący islam
13.Wstrętne imperialistyczne mocarstwo zza oceanu robi bałagan w miejscach, w których idealny ład, porządek i nowoczesność zostawiły po kilku wiekach swoich rządów kolonielne, oświecone potęgi europejskie.
14.Antyamerykamizm jest bardziej "trendy" i "cool" niż legalizowanie małżeństw homoseksualnych.
15. Łatwo jest pluć na Amerykę. Szczególnie, jeśli ma się dzięki USA wolność słowa.

kostek
szara strefa pilka.pl
Posty: 2510
Rejestracja: 01 maja 2004, 16:43
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kostek » 19 cze 2004, 17:05

Koledze z pracy przez kilka dni wyłączał się komputer - ni z tego ni z owego. Zawsze o tej samej porze, w samym środku roboty. Wszystkie nie zapisane dane musiał biedak na nowo robić, nie mówiąc już o konieczności ponownego uruchamiania peceta. W końcu zaryzykował i zadzwonił po informatyka. Ten przyszedł "od razu", czyli na drugi dzień, postukał z tajemniczym uśmiechem w klawiaturę i po chwili z zadowoleniem obwieścił:
- Załatwione!
Na pytanie, w czym był problem, odpowiedział z rozbrajając szczerością:
- Nie wiem! Ale przestawiłem ci godzinę i teraz będzie resetował się dopiero po pracy!

---------OooO---------

Serwis, słucham...
- Sprzedaliście mi zepsuty komputer. Jeśli tego zaraz nie naprawicie, to oddam was do sądu!
- Spokojnie, proszę pani. Proszę najpierw powiedzieć, co się dzieje...
- Co się dzieje?! Znajomy zainstalował mi wygaszacz ekranu i wszystko jest niby dobrze... Do czasu. Za każdym razem jak ruszę myszkę to wygaszacz znika!

---------OooO---------

Serwisant instaluje pani z księgowości nowe oprogramowanie. W pewnym momencie widzi, że na monitorze namalowane są perłowym lakierem do paznokci dwa krzyżyki (w różnych miejscach)
- A po co pani te ozdoby? - pyta
- To nie ozdoby. Mam trzy wersje Worda i dwie nie działają - to sobie zaznaczyłam na pulpicie, na jakich ikonek nie klikać.

---------OooO---------

Trzecia w nocy:
- Halo!!! halo !!! Niech Pan mi pomoże !!!
- Co się stało ?? W czym mogę Panu pomóc ?
- Proszę Pana !! Jestem w bankomacie ! Nie mogę stąd wyjść ... Tu na nim jest napisany wasz numer więc dzwonię do was bo mam komórkę ...
- Jak to "w bankomacie" ?? Rozumiem że jest Pan w zamkniętym pomieszczeniu z bankomatem do którego Pan wszedł przeciągając kartę przez czytnik na zewnątrz ...
- No właśnie, no właśnie - na zewnątrz takie coś było, a od środka nie ma!!
- hmmm... a klamka w drzwiach jest
- O JEEEEZU !! Jest !!! Rzeczywiście !!! ... Dziękuję!


kostek
szara strefa pilka.pl
Posty: 2510
Rejestracja: 01 maja 2004, 16:43
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kostek » 29 cze 2004, 10:10

Kawały by Baqu... :wink:

------------------------------------------------------------------
Wraca syn późno do domu, a tu ojciec na progu się wydziera, że za późno wrócił. Na to syn że miał swój pierwszy raz.'No to chodź, masz tu wódkę - napij się, papierosa - zapal sobie i siadaj' na to syn 'Napić się napiję, zapalić zapalę, ale siadać nie będę!'

======================================================

W barze toczy się rozmowa o brzydkich połowicach. Pewien mężczyzna podnosi głowę znad kufla i mówi: - Moja żona jest tak brzydka, że jak ostatnio postawiłem ją w sadzie zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały zeszłoroczne czereśnie... - A moja ma wymiary 90/60/80... - mówi inny. - Super - klaszczą panowie. - To prawie idealne! - Taaa... - wzdycha facet. - Ale druga noga jest taka sama...
======================================================
Kobieta bierze lekcję golfa, ale nie może trafić w piłeczkę, gdyż ciągle źle chwyta kij. W końcu zniecierpliwiony instruktor mówi: - Niech pani weźmie kij tak, jakby pani dotykała członka swojego męża! Kobieta bierze zamach i... piłeczka toczy się na jakieś 10 metrów. - Dobrze.... - cedzi instruktor. - A teraz proszę wyjąć kij z ust i uderzyć porządnie...
======================================================

Malzenstwo jedzie pociagiem. Oprocz nich w przedziale Anglik czyta gazete. Zona wyciaga kanapki... jedza. Po chwili mowi do meza: - Ty, znasz angielski... poczestuj go. Maz traca Anglika i zagaja: - A sandwich? - No, thanks. Jada... kobieta wyciaga termos... - Ty, moze on sie herbaty napije? Maż: - A cup of tea? - No, thanks. Jada... kobieta mowi: - Ty, ale my jestesmy niewychowani... tyle czasu jedziemy razem i się nie przedstawilismy... przedstaw nas natychmiast. Maz traca Anglika: - My wife.... Anglik odwrocil wzrok... popatrzyl...: - No, thanks!!!-
======================================================

Spotykają sie trzy tampony i zaczynają śpiewać... BYŁO NAS TRZECH , W KAŻDYM Z NAS INNA KREW...
======================================================

Maż zwraca sie do żony: 'Zrób mi cherbate'. Żona na to: ' A magiczne słowo ? ' Na co odpowiada mąż: ' HOKUS POKUS STARA K. '.
W tramwaju na przeciwko kobiety siedzi facet z rozpietym rozporkiem. Kobieta, lekko zazenowana, rzecze: - Sklep sie panu otworzyl. - A widziala pani kierownika? - Nie, tylko magazynier lezal na workach.
======================================================

Mały Jasio przechodzi obok sypialni rodziców idąc po szklankę wody. Słysząc jęki i stękania zajrzał do rodziców i zastał rodziców uprawiających .Zanim ojciec zdążył zareagować Jasiu zawołał: - O! Ja chcę na konika! Tato mogę Ci wskoczyć na plecy? Ojciec zadowolony, że nie będzie musiał odpowiadać na inne pytania, zgodził się z widząc w tym możliwość dokończenia tego, co zaczął. Synek wskoczył mu na plecy i zaczęła się jazda. Wkrótce mama zaczęła jęczeć i stękać coraz głośniej i szybciej. Jasio woła: - Tato, trzymaj się teraz mocno ! W tym momencie ja i listonosz zawsze przyśpieszamy!

======================================================

Pani w szkole zadaje prace domową dla dzieci i każe im dowiedzieć się w domu co to jest penis. Jasio po powrocie do domu pyta mamy Mamusiu co to jest penis? K... czy ty nie widzisz że jestem zajęta robieniem obiadu idź do ojca on ci powie. Jasio podchodzi do taty i powtarza pytanie. Tata się zastanawia i nie wie jak to dziecku tak delikatnie wytłumaczyć po chwili proponuje dziecku aby poszło z nim do ubikacji. Tam ojciec zdejmuje gacie i wskazując palcem mówi to jest penis. Zadowolony Jasio następnego dnia idzie do szkoły. Na korytażu widzi płaczącą Małgosie i pyta jej się co się stało. Małgosia odpowiada że w domu nikt nie chciał jej powiedzieć co to jest penis. Po chwili zastanowienia Jasio mówi że on pokaże Małgosi co to jest penis tylko muszą wyjść do ubikacji. W kiblu Jasio zdejmuje portki i pyta się Małgosi czy wie co to jest, na co po chwili odpowiada sam Jasio. To jest h... a penis jest dwa razy mniejszy.
======================================================
Na plaży leży rozebrana, ładna dziewczyna. Obok niej położył się facet z radiem. Nastawiając radio, niby przypadkiem, pogładził ją po piersiach.- Panie, co pan robi?!- Szukam Wolnej Europy...Dziewczyna spojrzała krytycznie na jego kąpielówki.- Z taką anteną to pan nawet Warszawy nie złapie.

> W państwowym zakładzie nastał nowy dyrektor. Zwołał zebranie wszystkich pracowników:
> - Od teraz nastają nowe porządki. Sobota i niedziela są wolne, bo to weekend. W poniedziałek odpoczywamy po weekendzie. We wtorek przygotowujemy się psychicznie do pracy. W środę pracujemy. W czwartek odpoczywamy po pracy. W piątek przygotowujemy się do weekendu. Czy są jakieś pytania?
> - Długo będziemy tak zapieprzać?


Pijak mówi do pijaka:
> - Gdy szedłem z knajpki trochę podchmielony nagle coś mnie łup w plecy!
> - I co? - pyta kolega.
> - Odwracam się do tyłu, patrzę, a to asfalt.

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 30 cze 2004, 19:39

Kawały by Baqu vol 2

Wynaleziono maszynę przenoszącą podczas porodu część bólu z matki na ojca. Jedna para postanowiła ją wykorzystać.Kobieta rodzi i krzyczy. Lekarz przekrecił pokrętłem i przeniósł 10% bólu na ojca. Patrzy - kobiecie ulżyło, ale ojciec dalej się uśmiecha.No to dał 40% bólu na ojca. Kobieta już prawie rozluźniona, a ojciec dalej się uśmiecha. Zdziwiony lekarz dał 100% bólu na ojca.Kobieta zaczęła się uśmiechać, rozluźniła się jużcałkiem, zaś ojciec... dalej uśmiechnięty i zadowolony. Poród dalej przebiegał gładko. Po porodzie szczęśliwe małżeństwo wraca do domu.Patrzą, a pod klatką leży martwy listonosz.

=======================================================================

Producent broni umarł i trafił przed oblicze Boga. Bóg sie pyta: -Czy robiłeś coś złego za życia? -Broń Boże.

=======================================================================

Zakonnica przyjechała do Chicago i przerażona ulicznym ruchem stanęła przy przejściu dla pieszych. Nagle pojawiają przy niej dwaj skini, biorą ją na ręce i przenoszą na drugą stronę jezdni. - Dziękuję, chłopcy - mówi zakonnica. - Nie ma sprawy! Przyjaciele Batmana są naszymi przyjaciółmi!
=======================================================================

Idą lasem niedźwiedź i zając spotykają żabe. Żaba mówi : -przeważnie spełniam 2 życzenia ale dziś spełanie wasze 3 życzenia. Zając mówi: -chcę kask. Stało się tak. niedźwiedź prosi: -chce zeby wszystkie niedzwiedzie w tym lesie zamienili sie w niedzwiedzice. zając; -chce najszybszego motocykla. niedzwiedz (dwa zyczenia naraz): -chce żeby niedzwiedzie z całej ziemi i całego wszechświata zamienili się w niedzwiedzice. A zając rusza z piskiem opon mówi: -a ja chce żęby misiu był pedałem.....
=======================================================================


W kolejce stoją: 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba kobieta, tak ze 150 kg minimum. Synek mówi do ojca: - Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa... Facetowi zrobiło się głupio, zaczerwienił się i mówi: - Synku, nie można tak mówić o ludziach. - Wiem, tato, ale naprawdę nie widziałem takiej olbrzymiej baby nawet w telewizji. - Synku, to niegrzeczne. Może ona ma kłopoty z przemianą materii. - Może tatusiu, ale naprawdę jest ogromna. W tym momencie dzwoni komórka kobiety: ,,Pi, pi, pi, pi''. A synek z przerażeniem: - Tato! Uważaj! Będzie cofać!

=======================================================================

-konkurs bzykania przed nami spidi gonzales poszedł 100, 200, 300 ach 300 nowy rekord hyba wygra ale jeszcze jeden zawodnik struś pędziwiatr poszedł 100, 300, 600, 1000, 2000, pierwszy żąd drugi żąd czesiek spierdalamy - opowiada komentator
=======================================================================

Panie kierowniku, chciałbym z panem pogadać w trzy oczy.... - Jak to w trzy oczy? Chyba w cztery oczy ? - Nie, tylko w trzy, bo na to co zaproponuje jedno Oko trzeba będzie przymknąć.

=======================================================================


Pewien Amerykanin miał dziewczynę imieniem Wendy. W dowód miłości Wytatuował sobie jej imię na fiucie z tym, że pełne imię było widoczne Jedynie w stanie - nie bójmy się tego słowa - erekcji, a tak normalnie To tylko była widoczna pierwsza i ostatnia litera: 'W' i 'Y'. Pewnego dnia Pojechał na Jamajkę. W którymś momencie zachciało mu się siusiu. W szalecie, Przy pisuarze spostrzegł, że Murzyn, który sikał obok niego, też ma Wytatuowane litery 'W' i 'Y'. Spytał go: 'Hej koleś, to i Twoja dziewczyna Ma na imię Wendy ?'. Murzyn na to: 'Nie. Ja mam wytatuowane: Welcome to Jamaica ! Have a nice day'

=======================================================================

Mąż z dalekiej i męczącej delegacji ( po powrocie do domu ): -Witaj żono. -Witaj. Zmęczony? -Głodny. -Poczekaj otworze ci puszkę. -Cipuszkę później najpierw jeść!

=======================================================================


Spotyka się dwóch znajomych. - Gdzie pracujesz ? - pyta się jeden z nich. - Nigdzie. - A co robisz ? - Nic - No to masz fajne zajęcie. - Tak, fajne to ono jest, tylko ze konkurencja ogromna.

=======================================================================

Do gabinetu ginekologicznego wchodzi młoda kobieta, w środku zastała dwóch Mężczyzn w białych fartuchach. - Ja na badania ! - Niech się pani rozbierze. Najpierw jeden z mężczyzn ja przebadał, a potem drugi. - I co ? W porządku ? - pyta pacjentka. - Nic złego nie zauważyliśmy, ale niech pani lepiej poczeka na lekarza, Bo my tu tylko okna malujemy !

=======================================================================

Panie ordynatorze, czy będzie mnie Pan osobiście operował??? - Tak , lubię przynajmniej raz na rok sprawdzić, czy jeszcze coś pamiętam.
=======================================================================

Przychodzi Małgosia do spowiedzi do pokoju. I mowi: Jasio mnie zgwalcil. Ksiadz sie podjarał i mowi: Jak to wygladało? Najpierw kazal mi sie rozebrac. Wiec ksiadz zrobil to samo i ja rozebrał. A potem co było -pyta sie ksiadz. Potem Jasio kazal mi sie polozyc na stole. Wiec ksiadz kazal sie jej polozyc. A potem co bylo? -A POTEM TO MNIE WYRUCHAL. Ksiadz wiec to samo zaczal ja ruchac. A potem co było -pyta sie ksiadz. Na to Małogosia: A potem to zarazileam go HIVEM.
=======================================================================

Przylatuje święty Mikołaj do Etiopii i pyta dzieci: -Byłyście dzieci grzeczne??? -Taaak!!! -A zjadłyście dziś obiad??? –Nieee. -To prezentów nie ma... :mrgreen:

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Witamy na pokładzie :)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 04 lip 2004, 18:24

Pasażerka: "Pani powie temu tam, żeby swoje manele z mojego pawlacza
zabrał."
--------------------------------------------------------
Pasażerka: "Czy kibel to tam w sieni?" (wskazując na tylna kuchnię)
--------------------------------------------------------
Stewardesa: -Co podać pani do picia?
Pasażerka: -Ty żółty wody mi nalej.
Stewardesa: -Której "żółty wody"? Jest tylko zwykła, nie żółta.
Pasażerka: -No ty żółty - mówi staruszka i wskazuje na karton z sokiem
pomarańczowym.
--------------------------------------------------------
Pasażerka: -Czy lecimy już nad Atlantykiem?
Stewardesa: -Jeszcze nie.
Pasażerka: -To co tak ciągnie po nogach???
--------------------------------------------------------
Pasażerka: -Czy macie cole w kienach?
Stewardesa: -W czym?
Pasażerka: -No w kienach.
Stewardesa: -Nie, mamy tylko w botelsach.
--------------------------------------------------------
Pasażer: -Poproszę drinka.
Stewardesa: -Jakiego?
Pasażer: -No drinka!
---------------------------------------------------------
Na pytanie "Czego się Pan/Pani napije..."
-Poproszę oranż dżus, może być jabłkowy.
--------------------------------------------------------
-Poproszę o sok z piczy.
--------------------------------------------------------
-Whisky on the rocks, ale bez lodu. (ang. whisky z lodem)
----------------------------------------------------------
-Poproszę o białą na Helenie. (czytaj: wódka z sokiem firmy "Helena")
---------------------------------------------------------
Karty lądowania w USA - co wpisują pasażerowie
Sex: nie dotyczy
Sex: dziewica
Sex: trzy razy w tygodniu
Adres: mieszkam w basemencie, trzecia w lewo od kościoła
Ile osób podróżuje z Panem/Panią: 243 + 10 osób załogi
----------------------------------------------------------
W turbośmigłowym samolocie ATR linii EuroLOT
Pasażer: -Proszę pani, po co nam te śmigła?
Stewardesa: -Żeby klimatyzacja działała.
----------------------------------------------------------
Edyta G. w drodze do Londynu
Stewardesa: -Zamawiała Pani porcję wegetariańska? Czy mogę prosić o Pani
nazwisko?
Edyta z oburzeniem w głosie: -To pani nie wie jak ja się nazywam?
Stewardesa: -A pani wie jak ja się nazywam?
-----------------------------------------------------------
VIP-y na pokładzie
Agata B., córka byłego premiera, po wylądowaniu w Warszawie (rejs z
Rzymu):
-Czy jest transport dla vipa?
Szefowa pokładu: -Nie było vipów na pokładzie.
Agata B.: -Czy mówi pani coś nazwisko "Buzek"?
Szefowa: -Nie jednemu psu na imię Burek

kostek
szara strefa pilka.pl
Posty: 2510
Rejestracja: 01 maja 2004, 16:43
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kostek » 04 lip 2004, 18:46

Najcieńsze książki świata:
"Co mężczyźni wiedzą o kobietach."
"Mini-słownik wyrazów dwuliterowych" PWN wyd.2 2003 r.
"Cała prawda" Aleksandra Jakubowska
"Przewodnik po demokracji w krajach arabskich."
"Podróż przez umysł Andrzeja Leppera."
"Kultura polityczna." A.Lepper
"Dozwolone przez Watykan środki antykoncepcyjne."
"Lubiani prawnicy."
"Mieć czyste ręce" Praca zbiorowa pod red. Prezesa Rady Ministrów
"Książka telefoniczna Amiszów"
"Dominacja na świecie na przykładzie Bułgarii."
"Nie brałem" anonimowy urzędnik państwowy
"Jak zwiększyć swoje IQ" Andrzej Lepper
"Podręcznik do nauki j. angielskiego" Renata Beger
"Zarabiaj uczciwie" Bogusław Bagsik
"Praca Magisterska" A. Kwaśniewski
"Drugie DNO - czyli ukryte znaczenia w wybranych tekstach disco-polo"
"Politycy uwielbiani przez naród"
"Walka z korupcją w biznesie" Lew Rywin
"Jak zbudowałem autostrady" Marek Pol
"Polubić NBP" Andrzej Lepper
"Jak stać się futbolową potęgą" Paweł Janas
"Hymn Narodowy" Edyta Górniak
"Odszedłem" Leszek Balcerowicz
"Reforma górnictwa a dialog społeczny" Jacek Piechota
"Stara baśń" Pasikowski
"Jak zostać domatorem" Tony Halik

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 04 lip 2004, 19:04

Lepper 2006 - łańcuszek
Rok 2006, Bruksela, budynek Parlamentu Europejskiego.Deputowani z kilkunastu krajów i szefowie rzadów utkwili wzrok w trybunie, za która schowal sie korpulentny mezczyzna przybyly z kraju nad Wisla. Na szlachetne czolo tajemniczego Sarmaty opadala blond grzywka, falujac niczym lan pszenicy w letni dzien, zas czerstwa i spalona sloncem solarium twarz przypominala pachnacy bochen, ulepiony spracowanymi dlonmi polskich gospodyn. Na szyi dyndal niebieski krawat upstrzony bialo czerwonymi gwiazdkami. Mezczyzna tym byl Przewodniczacy.... - Tall room! (Wysoka Izbo!) Welcome in the name of all penis of polish SELFDEFENCE! (Witam w imieniu wszystkich czlonków samoobrony! ). Today I drink coffe with Anan. (Dzis pilem kawe z sekretarzem generalnym ONZ). Balcerowicz must go on! (Balcerowicz musi odejsc!) I have all on this shit! (Mam wszystko na tej kartce!). Selfedefence is big party and ice is poor in Poland! (Samoobrona jest duza partia, a lud jest biedny w Polsce). Po czym swoje krótkie, acz mocne przemówienie za zakonczyl znizajac glos do basu Schwarzennegera: - I'll be back! (Jeszcze tu wróce!) I kiedy Przewodniczacy schodzil z mównicy, deputowani rzadów zgotowali mu owacje. Badz co badz, Przewodniczacy byl polskim premierem. <cheese>nal sie z zadowoleniem i tylko nieliczni! dostrzegli blyszczace w jego oczach figlarne little eye- bitches (kurwiki). To jest list Anty-Lepper. Jezeli przeslesz go szybko do 5 znajomych - spotka Cie wielkie szczescie, a Lepper trafi do wiezienia na 3 lata. Jezeli przeslesz ten list do 3 znajomych - nigdy nie trafisz na blokade drogi. Jezeli wyslesz go chociaz do jednej osoby - na pewno nie dostaniesz pod choinke krawata w bialoczerwone, grube paski. Leszek M. nie przeslal tego listu i Lepper zostal wicemarszalkiem. Wlodek C. tez nie przeslal tego listu i Lepper mówil zle o jego tacie. Pawel P. skasowal ten list bez czytania i Lepper przyczepil sie do jego majatku. Nie ryzykuj! Nie przerywaj listu Anty-Lepperowego


http://www.samoobrona.home.pl/pages/10. ... uzyka.html - - polecam mp3 do posluchania, takie skoczne i pomoga wam wyrobic orientacje polityczna

Analiza chemiczna
TEMAT: Analiza chemiczna
PRZEDMIOT BADAŃ: Kobieta
SYMBOL: Ko
ODKRYTA PRZEZ: Adama
WAGA ATOMOWA: Średnia oczekiwana 59 a.j.m. (atomowych jednostek masy), ale
znane sa izotopy
0d 50 do 80 a.j.m.
WYSTĘPOWANIE: Nadwyżki ilościowe w obszarach zurbanizowanych.
Właściwości chemiczne:
a) Wykazuje duże powinowactwo ze złotem (Au), srebrem (Ag), platyną (Pt),
szlachetnymi i
półszlachetnymi kamieniami i minerałami.
b) Zdolna do absorbowania wielkich ilości drogich substancji.
c) Może samorzutnie eksplodować, jeśli pozostawić ją samą w obecności
mężczyzny.
d) Nierozpuszczalna w cieczach, ale jej aktywność wzrasta po nasączeniu
alkoholem etylowym.
e) Ulega naciskowi tylko we właściwej plaszczyznie krystalograficznej.
Właściwości fizyczne:
a) Powierzchnia zazwyczaj pokryta warstwą barwników.
b) Wrze i zamarza bez wyraźnej przyczyny.
c) Topi się po jej właściwym potraktowaniu.
d) Gorzka, jeśli uzyta niewłaściwie.
e) Znajdowana pod różnymi postaciami od czystego metalu do pospolitej
rudy.
Zastosowanie:
a) Wysoce dekoracyjny element, szczególnie w samochodach sportowych.
b) Przedstawicielka silnych reduktorow pieniędzy.
c) Pomocna przy wypoczynku.
Testy:
a) Czysty egzemplarz przybiera odcień różowy, jeśli jest odkryty w
naturalnej postaci.
b) Zielenieje, jeśli obok znajduje sie lepszy izotop.
c) Wysoce niebezpieczna w niedoswiadczonych rękach.
d) Niemożliwe jest posiadanie więcej niż jednego trwałego izotopu.


Samolot stoi na pasie
wszyscy pasazerowie gotowi
ale nie startuje
zniecierpliwieni ludzie pytaja co jest grane
przeciez juz jest opozniony
na to stewardesa ze czekamy na pilotow
wreszcie po 10 minutach jada , podjezdzaja pod trap
pasazerowie wygladaja i widza dwoch pilotow idacych
z laskami dla niewidomych
pelna konsternacja ale nikt nic nie mowi
stewardesa pomaga niewidomym pilotom zajac miejsca
w kokpicie , silniki nabieraja mocy
samolot powoli koluje na koniec pasa startowego , przystaje
i zaczyna sie procedura startu , kola kreca sie coraz szybciej
beton z coraz wieksza szybkoscia ale przesowa sie przed oczami
ale samolot jakos sie nie odrywa ...
pasazerowie widza juz zblizajacy sie koniec pasa i nagle ...
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAa
i w tym momencie samolot wzbija sie w gore
pierwszy pilot mowi do drugiego
[k****] !!!
Jak kiedys nie krzykna to sie zabijemy ...




Limuzyna Billa Clintona jechala wiejska droga gdy nagle pod maske wyskoczyla
wielka swinia, ginac pod kolami. Niezadowolny Clinton polecil szoferowi udac
sie do najblizszej farmy, zaplacic za szkody i przeprosic.
Dwie godziny pozniej kierowca wrocil z ubraniem w nieladzie, duza papierowa
torba i szerokim usmiechem na twarzy.
Clinton chcial dowiedziec sie co sie stalo, i kierowca opowiedzial:
"Wszedlem do srodka, przyrzadzili mi wysmienity stek, potem przedstawili
mnie 24letniej corce - finalistce Miss America i zostawili nas samych
zebysmy mogli poszalec, a kiedy po godzinie zszedlem na dol, matka dala mi
te torbe z ciastkami domowej roboty".
- Ale co im powiedziales - chcial dowiedziec sie Clinton
- Powiedzialem im ze jestem kierowca Billa Clintona i ze wlasnie zabilem
swinie.


Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat "Matka jest tylko jedna". Następnego dnia pani pyta dzieci:
- Aniu ?
- Najbardziej kochamy nasza mamę, bo Matka jest tylko jedna...
- Bardzo ładnie...
W końcu przyszła kolej na Jasia, więc czyta:
"Wieczorem, gdy ojciec z matką do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię by z lodówki przyniosła trzy flaszki wyborowej. Małgosia poszła do lodówki i krzyknęła:
"Matka ! Jest tylko jedna!"


Na egzamin "wtacza się" wyraźnie pijany student:
- Ppanie ppprofesorze, czy przyjmie Pan pijanego ?
- Proszę wyjść i wrócić trzeźwy !
- Aaale ja bardzo Pana proszę...
- Bez dyskusji ! Proszę wyjść !
- Ale Panie profesorze... To naprawdę ostatni raz...
- Nie. Wynocha stąd !
- Ale naprawdę, niech się Pan zgodzi...
- No dobrze ale żeby mi to było po raz ostatni...
Na to student otwiera drzwi i krzyczy:
- Chłopaki, Wnieście Józka!


Kanibale siedzą przy ognisku, spożywając codzienny posiłek.
Jeden ma wielkie soczyste udko kobiety, drugi śliczne przedramię, a trzeci prochy swojej teściowej. Zdziwieni koledzy pytają go:
- Dlaczego nie przyniosłeś mięsa na Grilla?
On na to :
- Chłopaki ja dzisiaj tylko gorący kubek ...

Przychodzi facet do Urzedu Pracy i sie pyta:
-Czy jest dla mnie jakas praca?
Urzedniczka odpowiada mu:
-Tak. 10 000zl zarobkow co miesiac, firmowy samochod, firmowy telefon, mieszkanie, coroczne wakacje z firmy...
-Pani chyba zartuje??- mowi zdziwiony koles.
-Tak, ale to pan pierwszy zaczal.


Żona wysyła męża - programistę do sklepu:
- Kup parówki, jak będą jajka, to kup 10.
Mąż w sklepie:
- Są jajka?
- Tak.
- To poproszę 10 parówek.



i to by bylo narazie na tyle

http://www.coral.netus.pl/satan.swf

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 07 lip 2004, 10:12

GEOGRAFIA KOBIETY

Miedzy 18 a 21 rokiem zycia, kobieta jest jak Afryka.
Nie do końca odkryta, póldzika, epatujaca naturalnym pięknem czarnego
buszu polozonego w uroczej delcie.

Między 21 a 30 kobieta jest jak Ameryka.
Dokladnie zbadana, rozwinięta i otwarta na wymianę z innymi krajami,
szczególnie tymi posiadajacymi gotówkę lub dobre samochody.

Pomiędzy 30 a 35 kobieta jest jak Indie.
Goraca, wyluzowana, pewna swego niezaprzeczalnego piękna.

Pomiędzy 35 a 40 kobieta jest jak Francja.
W polowie zrujnowana przez wojny, ciagle posiada wiele miejsc, które
warto zobaczyc.

Pomiędzy 40 a 50 jest jak Jugoslawia.
Przegrala wojnę i ciagle ponosi konsekwencje blędów przeszlości.
Potrzebuje gruntownej przebudowy.

Pomiędzy 50 a 60 rokiem jest jak Rosja.
Rozlegla, zimna, a jej surowy klimat trzyma wszelkich wędrowców z dala.

Pomiędzy 60 a 70 jest jak Mongolia.
Bogata z pelna podbojów przeszloscią, ale bez widoków na jutro.

Po 70 jest jak Afganistan.
Kazdy wie, gdzie to jest, ale nikt nie ma zamiaru tam jechac.


GEOGRAFIA MEZCZYZNY

Od 17 do 70 roku zycia mezczyzna jest jak Zimbabwe.
Rzadzi nim maly dyktator.

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 07 lip 2004, 16:05

jak to bywa w szkole

http://www.lecia.neostrada.pl/granda.html


Spróbuj rozwiązać poniższy test. Sprawdź swoją znajomość języka polskiego.
http://home.elka.pw.edu.pl/~wjaczews/test/

mój wynik to : Ilość udzielonych odpowiedzi : 11
poprawnych : 4
błędnych : 7

Awatar użytkownika
Mazurek
Moderator
Moderator
Posty: 929
Rejestracja: 08 kwie 2004, 14:32
Reputacja: 0
Lokalizacja: Strzyżów
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mazurek » 08 lip 2004, 15:18


ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”