Tak się składa, że robiłem dziś grochówę. W zasadzie na takich samych zasadach co fieldy, choć na koniec dodałem boczek, wędzoną kiełbasę (nie nie wędziłem sam to dla mnie czarna magia) i cebulę podsmażoną. No i nie musiałem dodawać mąki bo i tak wyszła zajebiście gęsta.
Swoją drogą widzę, że fieldy obcykany w rybach. Macie jakiś fajny przepis z wykorzystaniem łososia? Bo zawsze od ryb uciekałem, a ostatnio się przekonałem, że żyłem w błędzie (przynajmniej odnośnie łososia).


