Pamiętam, że choć byłem młody to kibicowałem wtedy bardzo Portugalli (jeszcze przed turniejem), bo uznałem, że mają świetnych grajków (Gomes, Figo), z kolei Rumunia była po świetnym Mundialu 98 i z całą złotą generację kapitalnych grajków, których wymieniać nie muszę. Niemcy pojechali wtedy wypalonym składem dziadków, w których największymi gwiazdami byli ci u schyłku kariery (39letni Lothar), a o Anglikach nawet nie warto pisać, bo oni to półfinał na MŚ osiągnęli tak często jak i nasze orły, a jedyny ich triumf, którym się tak bardzo szczycą był ustawiony przez FIFA (podobnie jak Argentyny 78).Salas11 pisze:Przypomina mi się Euro 2000, gdy w jednej grupie spotkały się Anglia, Niemcy, Portugalia i Rumunia. Nikt nie dawał szans na wyjście dwóm ostatnim, a jak się skończyłoNie skreślałbym żadnej ekipy, bo w takich grupach śmierci niespodzianki to częste zjawisko a Duńczycy nie mają nic do stracenia.
Tak więc ja dawałem wtedy szanse Rumunom i Portugalczykom (zresztą kibicowałem obu w tamtej grupie). Mm na imię Nikt.



