Ale inny trener zza granicy? Czemu nie. Słyszałem dzisiaj komentarz w TVP, że "Po Leo Benhakerze pozostał niesmak". Nie rozumiem tego. Z gościem awansowaliśmy po raz pierwszy w historii do EURO, w kwalifikacjach wygrał grupę z Portugalią i Czechami, ćwierćfinalistami dzisiejszego EURO. Przeprowadził zmianę pokoleniową, wprowadził do kadry Kubę, Piszczka, Brożka, Dudkę, Murawskiego, Boruca, Fabińskiego, Wawrzyniaka i... Rogera Guereiro; pożegnał Dudka, Bąka i chyba Żurawskiego; ugruntował pozycję Żewłakowa. Wydaje mi się też, że on pierwszy zacząć z naszą kadrą grać 4-3-3.
Na EURO miał znacznie trudniejszą grupę od Smudy, do tego wpadł na podobny problem w postaci słabszej gry kluczowych graczy, ale z rękawa rzucił kilkoma dziwnymi graczami, którzy okazali się lepsi i to oni grali - Tomasz Zahorski czy Sagnowski na.... prawym skrzydle. Można gdybać czy gdyby Gorsicki czy Wolski dostali szansę przeciw Grecji i Rosji, to czy nie byłoby podobnie. Jego ustawienie, choć na papierze takie samo 4-3-3 co Smudy, to jendka z drobną różnicą - jednym ze środkowych pomocników był Roger Guereiro, czyli gracz nie tylko ofensywniejszy, ale wręcz pozbawiony zadań defensywnych. Poza tym jego kadra nie klękała na kolana w drugiej połowie.
Oczywiście zarabiał pewnie 2x tego co Smuda, a Lato nie lubi szastać kasą na prawo i lewo










