Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal - Strona 6

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
ODPOWIEDZODP
Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15528
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2151
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 13 lut 2013, 22:52

Dużo pesymizmu z naszej strony, więc rzucę tłumaczenie fajnego felietonu który bardzo pozytywnie podchodzi do tego meczu. :)


==================
Poniższy felieton ukazał się na stronie ESPN 13 lutego 2013 i jest autorstwa Sama Limberta (@SamsMatchReport); kibica Arsenalu od urodzenia i aktywnego blogera. Jego artykuły gościnnie ukazują się na onlinegooner oraz na ESPN.

Powraca Liga Mistrzów. Arsenal już niedługo gościć będzie Bayern Monachium w 1/8 finału tego turnieju. Im bliżej meczu, tym większe nerwy spowodowane ograniczonym polem manewru w defensywie. Im bliżej jednak tego meczu, tym mocniej staram się przekonać siebie samego, że sklecona "na szybko" defensywa wcale nie musi zwiastować takiej katastrofy, na jaką się zanosi.

Mecz z Sunderlandem zasugerował, że drużyna może zaadaptować się do nieoczekiwanych kontuzji i zawieszeń. Jednak ten mecz był daleki pokazowi, który zaowocował wygraną Arsenalu nad Realem Madryt w 2006 roku na Bernabeu. Jeśli Arsenal pozostanie bez Vermaelena i Koscielnego na mecz z Bayernem Monachium, podopiecznym Wengera bardzo przydałby się duch defensywy z 2006 roku.

Arsenal pojechał na Bernabeu zmierzyć się z faworytem, Realem Madryt. Wenger nie miał dostępnych podstawowych obrońców, takich jak Lauren, Ashley Cole, Sol Campbell czy Gael Clichy. Zamiast tego, musiał wezwać młodych, niedoświadczonych zawodników: Emmanuela Eboue i Phillipe'a Senderosa. Jedynym podstawowym obrońcą w składzie był Kolo Toure, gdyż na lewej obronie grał defensywny pomocnik, Mathieu Flamini.

Arsenalowi nie szło dobrze w lidze, ale Wenger zastosował tego wieczoru formację 4-5-1, by defensywa dostała odpowiednią ochronę ze środka pola. Po tym, jak Arsenal wygrał 1-0 na wyjeździe, Kanonierzy nie dopuścili do strzelenia bramki przez jakąkolwiek drużynę aż do ostatniego kwadransa spotkania finałowego w Paryżu. Ta obrona, która była skazywana na pożarcie, dojechała aż do finału, po raz pierwszy w historii klubu.

Tacy zawodnicy, jak Ronaldo, Raul, Zidane, Beckham, Nedved, Ibrahimovic, Trezeguet czy Riquelme nie mogli sobie poradzić z obrońcami Kanonierów.

Ten wynik oczywiście nie powinien nikomu sugerować, że należy wystawiać zawodników na swoich nienaturalnych pozycjach. Ta sytuacja była jednak dowodem na to, że czasem w momentach dużych problemów drużyna potrafi się zjednoczyć jeszcze bardziej. Czyste konta były wynikiem pracy drużyny, która włożyła ogromny trud w niedopuszczenie do strzelenia bramki i to może być kluczem do sukcesu z Realem Madryt.

Podczas gdy wszyscy skoncentrowani byli na obronie Arsenalu w tym sezonie Ligi Mistrzów, cała drużyna miała ogromny wkład w niespodziewane wygrane w Europie. Gilberto był świetną niewidzialną ścianą w środku pola, młodziutki Cesc Fabregas sterował atakami Arsenalu, a Freddie Ljungberg grał za Thierrym Henrym. Pomimo tego, że Thierry był najlepszy jako jeden z dwóch napastników, był świetną opcją na ściągnięcie presji z obrony.

Jeśli Arsenal będzie w podobnej pozycji w czasie kilku następnych meczów, cała drużyna będzie musiała grać świetnie w obronie. Olivier Giroud nie jest zawodnikiem klasy Henry'ego. Jednak warto zauważyć, że bardzo poprawił się w aspekcie przytrzymywania piłki i wciągania innych zawodników w grę. Obecnej drużynie brakuje kogoś takiego, jak Gilberto, co oznacza, że Mikel Arteta będzie miał niesamowicie trudną rolę do odegrania. Jego głównym celem będzie nie dopuszczenie ataków Bayernu na obronę Arsenalu.

Ciężko mi racjonalnie wyjaśnić, w jaki sposób Lehmann do spółki z Eboue, Toure, Senderosem i Flaminim byli w stanie zatrzymać Real Madryt, Juventus i Villarreal. Było wiele momentów, które były najzwyczajnym w świecie fartem, to prawda. Ale cała drużyna włożyła ogromny wysiłek w ten sukces i była niesamowicie bliska przywiezienia najbardziej prestiżowego pucharu klubowego w Europie do domu, na Highbury.

Jesteśmy zawiedzeni faktem, że Wenger nie dokupił więcej zawodników w styczniu i pozornie zostawił klub w takiej sytuacji, że formacja defensywna trzyma się na ostatnich nogach. Ale pamiętajmy o wyczynie obrony z 2006 roku, która w podobnych okolicznościach ustanowiła rekord najdłuższej ilość i minut bez straty bramki w Lidze Mistrzów.

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 13 lut 2013, 23:06

Problem jest taki, że Arsenal miał wtedy w przodzie lepszych piłkarzy a taki Real kontynuował swoją serię śmieszności w 1/8 LM. Dzisiejszy Bayern gra zdecydowanie inaczej, bardziej dominuje i bądź co bądź, ma świetny skład. Arsenal to zagrożenie, zobaczymy kto zagra w niedzielę w pucharze. Arsenal ma tylko dwa dni na przygotowanie się do meczu, a Bayern gra w piątek, więc od soboty można spokojnie się koncentrować na Arsenalu. Nikt nie będzie lekceważył Arsenalu, nawet jak przyjadą juniorami w obronie, poprzedni sezon wiele nauczył niektórych piłkarzy. Mecz będzie ciężki, ale w dużej mierze zależy od tego jak sam Bayern się zaprezentuje, bo w fazie grupowej graliśmy cienko i nieskoncentrowanie.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 22072
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 5901
Kibicuję: 4rsenal

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 13 lut 2013, 23:18

Kto zagra na LO wobec kontuzji Gibbsa i Vermy, wypożyczenia Santosa i niezgłoszenia Monreala? Najprawdopodobniej Sagna, zaś Jenkinson na prawej - czyli wariant, który ostatni raz zagraliśmy 1,5 roku temu, przeciwko Udine. Ewentualnie młody ŚO Miquel, ale jego Wenger w tym sezonie dość wyraźnie odstawił i chyba nie wiąże już z nim wielkich nadziei. Niby na boku obrony mógłby też zagrać Coquelin (a'la Flamini w przytoczonym sezonie), ale zdaje się że on dla odmiany... leczy teraz kontuzję :badziewie:

Awatar użytkownika
Dr.Football1
I Don't Need No Doctor
I Don't Need No Doctor
Posty: 29549
Rejestracja: 24 paź 2009, 22:51
Reputacja: 1668
Lokalizacja: Bruksela
Kontakt:

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 13 lut 2013, 23:21

Miquel chyba juz grywal na lewej obronie z tego co slyszalem ?

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 13 lut 2013, 23:44

Nie wiem, ale chyba bym wolał Wengera od Miquela na lewej stronie. Nie dość, że nasza obrona ogólnie gra słabo to jeszcze w takim meczu musi być łatana. Nic dobrego to nie wróży.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15528
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2151
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 14 lut 2013, 6:11

Dr.Football1 pisze:Miquel chyba juz grywal na lewej obronie z tego co slyszalem ?
Grywał. Grał m.in. z Manchesterem City w ubiegłym sezonie w pucharze Ligi, gdzie sprawiał się bardzo fajnie. Ale to stoper z krwi i kości. Nie dałbym bo na lewą obronę na Bayern. Nie ma mowy.

Jakby Miquel miał grać, to raczej jednak będzie to wyglądało tak, że Miquel na stoperze a Sagna na lewej. Ale raczej Koscielny wróci. Chyba. Oby. Wtedy Miquel będzie na ławce.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15528
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2151
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 17 lut 2013, 3:13

Mam trochę nauki, więc oczywiście stwierdziłem, że idealnym wyjściem z tej niefortunnej sytuacji będzie naskrobanie jednak co nieco już teraz na temat spotkania, moich osobistych odczuć, przeczuć, przemyśleń, taktyk, przewidywań i ogólnie.

Ciężko być nastawionym optymistycznie na przyjazd takiego giganta do Londynu. Nawet przed Barceloną nie czułem takiego strachu, jak czuję teraz. Na pewno dużą istotą tego jest fakt, że jak przyjeżdżała Barcelona, mieliśmy lepszą XI, niż mamy teraz. Nie ma wątpliwości - był Van Persie, był Fabregas, Song, obrońcy na wyższym poziomie grali. Teraz jest dużo gorzej, jakość na pewno jest słabsza, niż w 2011 roku, nie ma co do tego wątpliwości. Ale jednak Bayern wydaje mi się taktycznie mądrzejszy od Barcelony, przynajmniej z tych spotkań, które z nimi graliśmy. Z tego, co mogłem zauważyć, Bayern świetnie gra całą drużyną w obronie i nie zostawia często niepotrzebnych dziur. Barcelona klepie i klepie, strzeli bramkę, klepie dalej, strzeli kolejną, dalej klepie itd. Jej styl się mocno raczej nie zmienia. Nie wiem dokładnie, jak to opisać, ale patrząc na ten Bayern nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli zrobić tak, jak z Barceloną w 2010 roku - czyli przegrywając 2-0 ostatecznie zremisować.

Ale mniejsza o przeszłości, skupię się na Arsenalu tu i teraz. Myślałem długo na temat jedenastki, którą chciałbym zobaczyć na ten mecz, nad wariantami różnymi, wymyśliłem milion ustawień i składów, ale ostatecznie wymyśliłem takie coś:

------------------Szczęsny-------------------
Sagna-Mertesacker-Koscielny-Vermaelen
-----------Arteta--------Diaby---------------
--Cazorla-------Wilshere-------Podolski--
------------------Walcott---------------------

Taki skład chcę zobaczyć, naturalnie nie znaczy to, że Wenger takie coś wystawi. :P Powody są takie. Po pierwsze, w pomocy Artecie cholernie potrzebna jest pomoc w postaci kogoś silnego. Można tam wstawić Ramseya, ale Walijczyk nie podoba mi się w tej roli defensywnej, a poza tym jest mikrusem i potrzeba kogoś fizycznego. Potrzeba nam kogoś, kto może walczyć o główki. Ponadto, potrzebny jest ktoś wysoki, bo w tej koncepcji Giroud ląduje na ławce, więc tracimy ten aspekt.
Inna sprawa to to, że wolę oglądać Wilshere'a jako 10tka a Cazorlę taki wolny elektron na skrzydle. Wilshere trochę się męczy z tyłu, więc prze do przodu często, a jak prowadzi grę mając za sobą solidną bazę dużo lepiej może się sprawować. On i Cazorla świetnie współpracują ze sobą, więc wysłanie Cazorli niby na skrzydło dużo nie zabiera.

Dalej Walcott jako CF. Wątpie, żeby Wenger to tak widział, ale nawet chyba mowa była z Akarinem tutaj, że wystawienie Girouda na CF będzie świetne dla Bayernu. Też tak uważam. Van Buyten wcale taki słaby nie jest, za to jest fizyczny i Girouda raczej zniweluje. Sam Giroud wcale jakoś tak super nie gra ostatnio. Na pewno wczorajszy mecz trochę mi pomógł w tej decyzji, ale już wcześniej sporo myślałem o tym, że to jednak Giroud powinien wylądować na ławce. Walcott jako napastnik byłby w stanie wykorzystać swoje atuty szybkościowe żeby inaczej zniwelować przewagę fizyczną stoperów Bawarczyków.

Wreszcie Podolski. Nie wyobrażam sobie, żeby nie zaczął już 4. meczu z rzędu. W ostatnich dwóch nie wszedł nawet z ławki, ze Stoke wszedł w końcówce. Jest świeży, nabuzowany na pewno, musi grać. Innej opcji nie widzę. :p

Ostatecznie czas na przewidywania. Na pewno nie będę przewidywać tutaj wyniku. Nie zdziwi mnie żaden wynik. Może być spora wygrana Bayernu, może być remis, może być wygrana Arsenalu. Pomimo tego, że gramy słabiej, zawsze jednak na Emirates mieliśmy tę magię. Wieczór na Emirates w Lidze Mistrzów zawsze nam czegoś dodawał. I nawet Barcelona w 2010 nie wygrała, w 2011 przegrała a z Milanem, chociaż były dość specyficzne warunki, wygraliśmy 3-0 po przegranej 4-0 na wyjeździe. Nie mam pojęcia więc, czego się spodziewać. Jako plan minimum, chcę uniknąć wstydu. Chcę, żeby nasi chłopcy pokazali się z jak najlepszej strony i walczyli do upadłego. Miło byłoby wygrać, plan minimum na wtorek to nie przegrać u siebie. Na awans tak czy inaczej się nie nastawiam, bo szanse są mierne, bo nawet wygrana u siebie nam nic nie da, jeśli przewalimy w Bawarii. Ale chcę, żeby nasi zrobili wszystko, żebyśmy przez jak najdłużej z tych 180 minut dalej liczyli się w grze. Żeby zostawili wszystko na boisku i udowodnili, że są dobrzy i potrafią zawalczyć. Żeby mogli zejść z murawy z podniesionymi głowami i kibice nie musieli się za nich wstydzić. Żeby było tak, jak z Milanem u siebie - 3-0 i brak awansu, ale wszyscy bili brawo i czuli dumę. Tego chcę i tego oczekuję. Nic więcej. Jeśli uda się awansować, będę w siódmym niebie.



W tym miejscu również postanowiłem, że warto zaprezentować kto zostanie wykluczony w obu zespołach z rewanżu w przypadku otrzymania żółtej kartki.

Obrazek

Nie ukrywam, że nie obraziłbym się, gdyby Schweni-Martinez wyłapali kartki w Londynie :wink:

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 17 lut 2013, 8:59

Diaby w podstawowej 11 to strzał w kolano. Ramsey jest lepszy.

Awatar użytkownika
Akarin
Bundesliga ToNi Liga
Posty: 4539
Rejestracja: 16 paź 2005, 11:59
Reputacja: 45
Lokalizacja: Bolesławiec

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Akarin » 17 lut 2013, 14:55

Po 1/8 kasują się kartki? Czy już aż do finału w ogóle się nie kasują?

Jeżeli zwyciężylibyśmy w Londynie, strzelając przy tym więcej niż jedną bramkę, to aż prosiłoby się, żeby Martinez z Schweinim dostali po kartce, żeby sobie wyczyścić konto. Dante oczywiście nie, bo w rewanżu na obronie by musiał grać Tymoszczuk albo Gustavo.

edit: sędzią będzie Norweg - Svein Oddvar Moen. Sędziował w tym sezonie spotkanie Arsenalu z Olympiakosem, wygrane przez londyńczyków 3:1.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15528
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2151
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 17 lut 2013, 18:49

Akarin pisze:Po 1/8 kasują się kartki? Czy już aż do finału w ogóle się nie kasują?
Z tego co wiem to się wcale nie kasują, bo ostatnio były na ten temat jaja jakieś. Ale na pewno nie teraz.
guru pisze:Diaby w podstawowej 11 to strzał w kolano. Ramsey jest lepszy.
W sumie chyba fakt, biorąc pod uwagę formę obu zawodników ostatnio. Nie wiem, czy po prostu Wenger nie wystawi po prostu pomocy Arteta-Wilshere-Cazorla.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15528
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2151
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 18 lut 2013, 14:12

TEAM NEWS: Mertesacker is back, there is 'uncertainty' over Koscielny
Jak Koscielny nie zagra to chyba będzie Jenkinson-Mertesacker-Vermaelen-Sagna :think: Aczkolwiek myślę, że pewnie Koscielny mimo wszystko będzie gotów.

Awatar użytkownika
wloski
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11521
Rejestracja: 18 kwie 2005, 14:35
Reputacja: 936
Kibicuję: Juventus
Lokalizacja: Jama Zła

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wloski » 18 lut 2013, 14:41

Kartki kasują się przed półfinałami.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15528
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2151
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 18 lut 2013, 15:44

wloski pisze:Kartki kasują się przed półfinałami.
Nie jest to prawda. W LM kartki sie w ogole nie anuluja. Na Euro tak, w LM nie.

W ubieglym sezonie przed finalem byl balagan bo wszyscy chcieli [podobno], zeby UEFA anulowala kartki bo bylo pare osob zawieszonych, a skonczylo sie tak:
UEFA zapowiedziała, że nie zamierza zmieniać regulaminu odnośnie zawieszeń za nadmiar żółtych kartek. Z powodu licznych kar indywidualnych w najbliższym finale Ligi Mistrzów zabraknie łącznie sześciu zawodników.

By przepisy te uległy zmianie, zabiega od dłuższego czasu FIFPro - międzynarodowe zrzeszenie piłkarzy. Władze UEFA pozostają jednak nieugięte. Jakiekolwiek zmiany nie wejdą w życie co najmniej do 2015 roku.

Z powodu nadmiaru żółtych kartek w finale Ligi Mistrzów nie zobaczymy Ramiresa, Branislava Ivanovica, Raula Meireles (wszyscy Chelsea), a także Luiza Gustavo, Davida Alaba i Holgera Badstubera (Bayern). Z powodu czerwonego kartonika mecz w Monachium z wysokości trybun obejrzy ponadto John Terry.

Awatar użytkownika
Ebi
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5576
Rejestracja: 08 mar 2005, 10:23
Reputacja: 0
Lokalizacja: Säbener Straße

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ebi » 19 lut 2013, 14:43

Panowie - pub czy domek? Ja tradycyjnie pub i liczę dziś na przełamanie mojej klątwy :lol: Nigdy, przenigdy kiedy tylko wybieram się do knajpy Bayern jeszcze nie wygrał, a nawet nie zremisował. :rotfl4: Wszystko przegrywa jak leci. Ale dziś miałem proroczy sen i wynik 1-1 po golu Podolskiego i Mullera :D

Obiecałem sobie, że w przypadku następnego finału LM Bayernu oglądam w domu. Inter i Chelsea oglądałem "na wyjściu" i wszyscy wiemy jakie były skutki. Teraz już taki głupi nie będę i nie zrobię tej przykrości fanom FCB (ale dziś mogę jeszcze zaryzykować).

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15528
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2151
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Liga Mistrzów: Bayern - Arsenal

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 19 lut 2013, 14:48

Ja domek. Do pubu jadę na rewanż, jeśli będzie w nim o co walczyć. Sam mam bardzo niechlubny wynik w pubie, chociaż nie tak tragiczny. W pubie widziałem finał Carling Cup 2011, remis z Liverpoolem w tym samym roku, przegraną z Tottenhamem, beznadziejne remisy w stylu Sunderlandu w tym sezonie z pierwszego meczu.. ale widziałem dwa mecze po których gęba naprawdę mogła się cieszyć - 2-1 z Borussią i 2-1 z Newcastle :]
Ebi pisze:Ale dziś miałem proroczy sen i wynik 1-1 po golu Podolskiego i Mullera :D
Biorę! :lol: Chociaż liczę na 2-1 :wink:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”